Serduszko Amelki chce dalej bić – III etap

Zbiórka na cel: operacja zagraniczna serca w Munster III etap - Niemcy
Zbiórka zakończona
Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 8 063 osoby
198 972,70 zł (100,95%)

Amelia Brzezińska

Wada serca: serce jednokomorowe, wspólny kanał przedsionkowo-komorowy, odejście naczyń tętniczych z prawej komory, przełożenie wielkich pni tętniczych, zwężenie pnia płucnego, wspólny przedsionek

Zobacz wszystkie zbiórki

Głogów, dolnośląskie

Rozpoczęcie: 21 Września 2016
Zakończenie: 03 Marca 2017

27 Listopada 2017, 13:58
Serduszko Amelki czeka właśnie na kolejną operację. Dzięki Wam!

28.02.2017.

Stan Amelki w ostatnim czasie bardzo się pogorszył. Tętnice płucne są już bardzo wąskie, wystąpił też problem z zastawką. Byliśmy na kontroli u kardiologa z Córką i Amelka musi mieć natychmiast cewnikowanie inwazyjne serca, takie, po którym może stać się wszystko – napisał Tata Amelki. Aby zminimalizować ryzyko i doczekać do operacji, cewnikowanie przeprowadzi człowiek, który za kilka dni będzie operował Amelkę ostatni już raz Profesor Malec. Dodatkowy wyjazd i dodatkowy zabieg, to nieplanowane duże koszty. Rodzice Amelki nie mają wystarczających środków na ich pokrycie, dlatego w tej sytuacji zwiększamy kwotę zbiórki na ratowanie ich córeczki. 

–––––––––––––––––––––––––––––––

Nie było żadnych szans, a na razie mamy dwa starcia na korzyść Amelki! Aby zabezpieczyć serduszko naszej córeczki, potrzebujemy jeszcze jednej, najważniejszej operacji. Wtedy dopiero będziemy mogli powiedzieć, że wygraliśmy ze śmiercią walkę o nasze dziecko.


O tym, że nasza córeczka ma chore serce, dowiedzieliśmy się w 22 tygodniu ciąży. Po kilku dniach dotarło do nas, jak poważna jest to wada i jak trudno będzie sprawić, by Amelka mogła żyć. Co czuje się w takiej chwili? Na pewno załamanie, ale nie na tyle duże, by przyjąć drugie rozwiązanie, jakie dawali nam lekarze. Tym rozwiązaniem było usunięcie ciąży, co dla nas było zupełną abstrakcją. Przecież wtedy już ją kochaliśmy, była już wtedy naszym dzieckiem.

To, że miała przyjść na świat chora, było tylko dodatkowym zastrzykiem miłości, który dostaliśmy. Sama świadomość tego, że wie się o chorobie dziecka, nie jest wystarczającym powodem, by się poddać. Wola walki o nasze dziecko wzięła górę. Skoro Amelka urodzi się tak bardzo chora, my musimy czekać na nią przygotowani po stokroć bardziej niż wszyscy inni rodzice. Zaczął się wyścig z czasem. Chcieliśmy zabezpieczyć nasz największy skarb od każdej strony. Setki informacji w internecie, tysiące rozmów, telefonów. Największe wsparcie przyszło od strony rodziców, których dzieci też cierpią na wady serca. To dzięki tym ludziom oswoiliśmy się z myślą o chorobie Amelki, mając cały czas nadzieję na cud. Dni mijały, a cud nie następował, coraz bardziej podświadomie czuliśmy, że tym razem się nie przytrafi.

7 września 2015 roku wszystko stało się jasne. Po dwóch dniach względnej stabilności zaczęliśmy ją tracić. Amelka zaczęła umierać. Wtedy to usłyszeliśmy najgorsze słowa w życiu. Zamyka się przewód Botalla, Państwa dziecka nie uratuje żaden kardiochirurg na świecie. Nie wierzymy w cuda. Po dwóch dniach jej w miarę stabilny stan się załamał – nastąpiło niedotlenienie i wielonarządowa niewydolność oddechowo-krążeniowa. Lekarze robili wszystko by uratować Amelkę. Uratowali jej życie i wstępnie zakwalifikowali do operacji Norwooda, ale niestety była za słaba i zamiast planowanej operacji została przeprowadzona 2-etapowa operacja Hybrydowa. Drzwi oddziału intensywnej terapii oddzielały nas od naszej córeczki. Nie mogliśmy być z nią cały czas, a czuliśmy, że jesteśmy jej potrzebni choćby po to, by pogłaskać tę maleńką główkę, potrzymać za rączkę. Po wstawieniu stentu w przewodzie Botalla, przyszło kolejne załamanie. Tym razem było naprawdę źle.

Lekarze przychodzili popatrzeć, czy Amelka jeszcze żyje, a ona nie poddawała się i cały czas oddychała. Czuliśmy, że została ze swoją chorobą sama. Nasza malutka dziewczynka dzielnie walczyła o to, by przetrwać a lekarze mówili wprost, że nie mają już pomysłów. Postanowiliśmy nie czekać i szukać pomocy. Czuliśmy, że można zrobić więcej, że jest szansa, której jeszcze nie wykorzystaliśmy. W końcu się udało. Tego dnia mogliśmy jechać do naszej córeczki na oddział i wyszeptać jej do uszka. Udało się Amelko, znaleźliśmy człowieka, który Ci pomoże!

Z Warszawy przeniesiono nas do Wrocławia, gdzie podjęto decyzję o założeniu tracheotomii i wspomaganiu oddechu respiratorem. Tutaj znów czekały na nas złe wieści. Lekarze stwierdzili, że Amelki nigdy nie uda się odłączyć od respiratora i niebawem umrze. Jak bardzo się mylili, wiemy dopiero teraz, z perspektywy czasu. Po dwóch miesiąca po kolejnym z wyroków, które już przestaliśmy nawet liczyć, zabraliśmy córeczkę do domu, bez respiratora, w stanie dobrym. To był pierwszy cud, jaki się wydarzył w naszym życiu. Kolejny nastąpił niemal po chwili. Nigdy nie zapomnimy dnia, w którym Amelka trafiła na stół operacyjny Profesora Malca. Tego dnia dostała drugie życie! Łzy szczęścia po tak drastycznie trudnym początku. Wreszcie pierwsza noc bez strachu o to, że rano Amelki już z nami nie będzie. Ile radości czerpaliśmy w zwykłym karmieniu butelką, nie można nawet wyrazić słowami.

Po operacji córeczka szybko wracała do zdrowia. Nadrabialiśmy ten stracony czas i cieszyliśmy się każdym dniem. Dziś wiemy, że to, co się stało, cała ta nasza droga, utrwaliła naszą miłość do dziecka, wzmocniła naszą determinację i utwierdziła w przekonaniu, że warto było walczyć. Dzięki wszystkim ludziom, którzy nam pomogli, Amelka trafiła do Profesora Malca i dzięki temu dzisiaj jest z nami.

Aby zamknąć etap walki w jej życiu, potrzebna jest jeszcze raz ogromna pomoc. Tym razem możemy ostatecznie zamknąć w życiu Amelki rozdział walki o życie. III etap korekcji serca, który może zabezpieczyć serce naszej córeczki, jest naszym największym marzeniem i zarazem jedynym wyjściem. Prosimy o tę szansę. Profesor Malec pozwolił naszemu dziecku narodzić się na nowo. Teraz musi jedynie dokończy dzieło, które zaczął – dzieło życia.
 

Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 8 063 osoby
198 972,70 zł (100,95%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość