Nie spisujcie mnie na straty

wsparło 54 osoby

3 507,7 zł (35%)

Potrzebne jeszcze: 6 492,3 zł

  • Pomóż wypromować cel:
    • Zaproś
    • Widgety

Dnia 27 marca 2005r. Państwo Matusiakowie nie zapomną do końca życia. Do mieszkania wpadł przerażony sąsiad z wiadomością – ich syn, Piotrek, wypadł przez okno. Ta wiadomość zmieniła ich, do tej pory spokojne, życie w codzienną walkę o życie syna. Piotr miał wtedy 22 lata, studiował w Kaliszu.


Wypadł z mieszkania na 6-tym piętrze. Miał przebite płuco, stłuczony mózg i klatkę piersiową, złamaną żuchwę i 13 popękanych zębów. Lekarze dawali mu 1% szans na przeżycie. Po dziesięciu dniach pobytu w szpitalu odzyskał przytomność. Pani Danuta, mama Piotra, nie przyjmowała złych wiadomości – wiedziała, że syn będzie żył. Piotrek jest po urazie czaszkowo-mózgowym, ma niedowład spastyczny czterokończynowy oraz zespół psychoograniczny.

Do tej pory nie wiadomo, jak doszło do wypadku. Wie o tym tylko Piotr, jednak nie może o tym opowiedzieć, ponieważ po wypadku stracił mowę. Kiedy to tragiczne wydarzenie miało miejsce, był w domu sam, więc nie ma mowy o tym, że ktoś go wypchnął.  Nie miał problemów na studiach, nie miał też rozterek sercowych. W grę nie wchodzą żadne używki – po wypadku w jego krwi nie wykryto ani alkoholu, ani narkotyków.  

Po kilku miesiącach pobytu w szpitalu ordynator zasugerował przeniesienie Piotrka do hospicjum, twierdząc, że lepiej już nie będzie. Rodzice ani przez sekundę w to nie wierzyli, nie pozwolili spisać syna na straty. Już wtedy reagował na ich słowa, poruszał palcem. Przez pewien okres przebywał w szpitalu dla przewlekle chorych i w hospicjum, jednak rodzice postanowili zabrać syna do domu.

Stan Piotrka zakwalifikowano jako „wegetatywny”. Mimo to rodzice rozpoczęli rehabilitację w domu - po dwóch miesiącach efekty przerosły oczekiwania wszystkich. Piotrek zaczął rozumieć, co się do niego mówi, odpowiadać kciukiem: na „tak” unosi  kciuk, na „nie” opuszcza. Rozpoznaje kolegów ze szkoły, czyta i wciąż patrzy na okno…

Rodzice ze swojego skromnego budżetu opłacają lekarstwa, pampersy, cewniki, itp. Raz w roku przysługują Piotrkowi 3 tygodnie rehabilitacji z Narodowego Funduszu Zdrowia. Rehabilitant przychodzi 3 razy w tygodniu, do tego dochodzą turnusy rehabilitacyjne. Chcielibyśmy pomóc zebrać rodzicom środki na dalszą rehabilitację Piotrka - 10 000 zł.

Rodzice nie tracą nadziei, że stan Piotra się poprawi. W przyszłości, kiedy stan Piotra już na to pozwoli, chcieliby wysłać go na pobranie komórek macierzystych do Chin.

Każda iskierka nadziei daje rodzinie Piotra nowe siły do walki o jego zdrowie. A póki walczą, są zwycięzcami. Wstąpmy do tej armii i pomóżmy im zebrać potrzebne pieniądze. 

Komentarze

Zaloguj się by móc komentować.

Zamień stary telefon komórkowy na MOCkartę

Za pomocą MOCkarty możesz wesprzeć dowolną organizację lub cel na siepomaga.pl

  1. Kliknij na przycisk Przekaż telefon

    Kliknij 'Przekaż telefon'

    Zostaniesz przeniesiony do naszego partnera - StaryTelefon.pl

  2. Wyszukaj cenę Twojego modelu telefonu.

    Wyszukaj cenę

    Następnie złóż zlecenie.

  3. Otrzymasz opłaconą kopertę. Zapakuj do niej telefon i odeślij.

    Wyślij telefon

    Przy większych przesyłkach (>5 telefonów) przyjedzie do Ciebie kurier.

  4. Otrzymasz e-mail z prośbą o zaakceptowanie ostatecznej wyceny telefonu.

    Zaakceptuj wycenę

    Wycena może się różnic od ceny katalogowej, jeśli technicy uznają, że telefon jest uszkodzony.

  5. Otrzymasz MOCkartę o wartości telefonu do wykorzystania na Siepomaga.pl

    Odbierz MOCkartę

    MOCkarta zostanie przesłana na Twój adres e-mail.

Twoja MOCkarta wesprze zarówno wybrany cel charytatywny, organizację lub zbiórkę (93%), jak i utrzymanie i rozwój Siepomaga.pl (7%). Pamiętaj, aby wykorzystać ja w 30 dniowym okresie ważności. Jeśli nie wykorzystasz MOCkarty i straci ona ważność, jej wartość automatycznie zostanie przekazana na utrzymanie i rozwój Siepomaga.pl.

Ajax-loader ładuję...