Żyć mimo wszystko

wsparło 83 osoby

6 217,18 zł (24%)

Potrzebne jeszcze: 18 782,82 zł

  • Pomóż wypromować cel:
    • Zaproś
    • Widgety

 

Góry są moją pasją i miejscem, gdzie odnajduję prawdziwego siebie. Mój kontakt z nimi zaczął się bardzo wcześnie, bo już w wieku trzech lat. Pierwsze, krótkie wyprawy w pobliskie mi góry Beskidu Śląskiego odbywałem z moim Tatą.


Poznałem i przeszedłem większość polskich gór, jednak gdy po raz pierwszy zobaczyłem Tatry, czułem, że to do nich będzie należeć moje serce. I tak pozostało do dziś, choć aktualnie ze względu na wypadek nie mogę być w nich tak często, ani w takim stopniu ich poznawać, jak bym tego pragnął.

W maju 2005 roku uległem wypadkowi i uszkodziłem kręgosłup. Doszło do rozerwania kilku pierścieni włóknistych, w wyniku czego pojawiły się przepukliny uciskające na zakończenia nerwów obwodowych oraz powodujące permanentny ból. Z czasem ból się nasilał, pojawiły się zaburzenia czucia i koordynacji nóg. Ból towarzyszy mi do dnia dzisiejszego w nocy i w dzień.

Wiosną 2006 roku upadłem tak nieszczęśliwie, że uszkodziłem wiązadło krzyżowe i łąkotkę. Trafiłem na stół operacyjny, gdzie wykonano artroskopię. Podczas zabiegu uszkodzono nerw kolanowy, co było przyczyną powstania bolesnego guzka - nerwiaka. Trzy miesiące po pierwszym zabiegu guza usunięto, jednak staw nadal puchnął. W końcu przepisano mi ortezę, która chroniła mnie przed niekontrolowanymi upadkami.

Wiosną 2008 lekarze musieli usunąć większość chrząstki. W wyniku tego poruszam się "na gołych kościach", porównując obrazowo - jak samochód bez smaru. Jesienią 2008 lewa noga także stała się bardzo słaba, dlatego zacząłem poruszać się w dwóch ortezach i z kulą. Na tym jednak nie kończy się moja historia.

Jesienią 2008 roku zaczęły mnie nękać silne bóle głowy oraz nagłe bezprzyczynowe spadki poziomu glukozy we krwi. Po przeprowadzeniu podstawowych badań z wstępnym rozpoznaniem cukrzycy hipoglikemicznej trafiłem po raz kolejny do szpitala.

Po kilku tygodniach okazało się, że to nie cukrzyca, a borelioza. Jesienią 2009 roku przeprowadzono standardowe leczenie według oficjalnej procedury NFZ, czyli 28-dniową antybiotykoterapię.Terapia okazała się jednak nieskuteczna - wkrótce po wyjściu ze szpitala objawy zaczęły się nasilać, pojawiła się silna nadwrażliwość na dźwięki i dynamiczne bodźce wzrokowe oraz zaburzenia równowagi.

Współistnieje u mnie kilka chorób, których leczenie jest sakramencko drogie. Te zasadnicze problemy to: borelioza, uszkodzony kręgosłup, zniszczone kolano, astma, oraz powikłania wynikając z dwóch pierwszych. Posłużę się tu może niezbyt fortunną przenośnią - wszystkie razem są jak pożary, które trzeba kolejno gasić. Gaszenie każdego z nich jest bardzo drogie, dlatego mam świadomość, że u mnie leczenie nie będzie przebiegać ani szybko, ani łatwo.

Największym problemem jest postępująca borelioza. Ostatniej nadziei upatruję w alternatywnej długoterminowej antybiotykoterapii. Nikt nie jest w stanie określić, jak długo będzie trwało leczenie boreliozy - trwa ono do skutku, czyli wyzdrowienia, jednak minimum 6-12 miesięcy. Terapia jest jednak bardzo kosztowna, ponieważ nie jest refundowana. Równocześnie musi być nadal prowadzona rehabilitacja. W tym miejscu wyrósł przede mną mur, którego nie jestem już w stanie pokonać własnymi siłami... Potrzebna kwota to 25 000 zł.

Sytuacja, w której się znalazłem, doprowadziła mnie do miejsca, w którym muszę, chcąc kontynuować walkę z chorobą, zwrócić się do Państwa z prośbą o udzielenie mi swej pomocy. Każda forma pomocy jest dla mnie bezcenna, dając szansę na nowe, lepsze jutro.

Więcej o Sebastianie i jego miłości do gór można dowiedzieć się ze strony www.

W serwisie We-dwoje.pl ukazał się artykuł o Sebastianie, jego walce z chorobą i ogromną miłością do gór.

(...)
góry wykuły moją determinację, upór i zdyscyplinowanie w dążeniu do celu, cechy które w moim dzisiejszym życiu sprawiają że wciąż mimo tego wszystkiego co dzieje się w nim teraz, wciąż podążam dalej (...)-> czytaj cały artykuł
 

Komentarze

Zaloguj się by móc komentować.

Thumb_avatar.pods.30.04.2011_w2
11 Września 2011, 05:08
Znów z wielką radością zaglądam na tą stronę, gdyż za każdym razem odnajduję tu nową dawkę pozytywnej energii, serdecznie Wam dziękuję za Wszystkie słowa wsparcia. To bardzo dużo dla mnie znaczy, szczególnie w chwilach gdy brak mi nieco sił, wówczas Wasza wiara pozwala mi kroczyć dalej. Dziękuję :)
plus
0
minus
Thumb_avatar.pods.30.04.2011_w2
06 Września 2011, 05:33
Witem :) Serdecznie Wszystkim dziękuję za wsparcie jakiego mi udzielacie :) --- kaxbit30 - to zdjęcie na skale zostało wykonane tuż przed ostatnim podejściem (kilkadziesiąt metrów) od szczytu Diablaka (Babiej Góry) w sierpniu 2010 roku :)Więcej zdjęć z tego wypadu można znaleźć tutaj: http://s-nikiel-mojegory.pl/galeria/galeria.index.html
plus
0
minus

Zamień stary telefon komórkowy na MOCkartę

Za pomocą MOCkarty możesz wesprzeć dowolną organizację lub cel na siepomaga.pl

  1. Kliknij na przycisk Przekaż telefon

    Kliknij 'Przekaż telefon'

    Zostaniesz przeniesiony do naszego partnera - StaryTelefon.pl

  2. Wyszukaj cenę Twojego modelu telefonu.

    Wyszukaj cenę

    Następnie złóż zlecenie.

  3. Otrzymasz opłaconą kopertę. Zapakuj do niej telefon i odeślij.

    Wyślij telefon

    Przy większych przesyłkach (>5 telefonów) przyjedzie do Ciebie kurier.

  4. Otrzymasz e-mail z prośbą o zaakceptowanie ostatecznej wyceny telefonu.

    Zaakceptuj wycenę

    Wycena może się różnic od ceny katalogowej, jeśli technicy uznają, że telefon jest uszkodzony.

  5. Otrzymasz MOCkartę o wartości telefonu do wykorzystania na Siepomaga.pl

    Odbierz MOCkartę

    MOCkarta zostanie przesłana na Twój adres e-mail.

Twoja MOCkarta wesprze zarówno wybrany cel charytatywny, organizację lub zbiórkę (93%), jak i utrzymanie i rozwój Siepomaga.pl (7%). Pamiętaj, aby wykorzystać ja w 30 dniowym okresie ważności. Jeśli nie wykorzystasz MOCkarty i straci ona ważność, jej wartość automatycznie zostanie przekazana na utrzymanie i rozwój Siepomaga.pl.

Ajax-loader ładuję...