Żyć mimo wszystko
- Zbiera: Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "Słoneczko"
- Miejsce: Bielsko-Biała, śląskie
- Trwa od: 22 Sierpnia 2011
- Zakończenie: 15 Maja 2013
wsparło 83 osoby
Potrzebne jeszcze: 18 782,82 zł
Góry są moją pasją i miejscem, gdzie odnajduję prawdziwego siebie. Mój kontakt z nimi zaczął się bardzo wcześnie, bo już w wieku trzech lat. Pierwsze, krótkie wyprawy w pobliskie mi góry Beskidu Śląskiego odbywałem z moim Tatą.
Poznałem i przeszedłem większość polskich gór, jednak gdy po raz pierwszy zobaczyłem Tatry, czułem, że to do nich będzie należeć moje serce. I tak pozostało do dziś, choć aktualnie ze względu na wypadek nie mogę być w nich tak często, ani w takim stopniu ich poznawać, jak bym tego pragnął.
W maju 2005 roku uległem wypadkowi i uszkodziłem kręgosłup. Doszło do rozerwania kilku pierścieni włóknistych, w wyniku czego pojawiły się przepukliny uciskające na zakończenia nerwów obwodowych oraz powodujące permanentny ból. Z czasem ból się nasilał, pojawiły się zaburzenia czucia i koordynacji nóg. Ból towarzyszy mi do dnia dzisiejszego w nocy i w dzień.
Wiosną 2006 roku upadłem tak nieszczęśliwie, że uszkodziłem wiązadło krzyżowe i łąkotkę. Trafiłem na stół operacyjny, gdzie wykonano artroskopię. Podczas zabiegu uszkodzono nerw kolanowy, co było przyczyną powstania bolesnego guzka - nerwiaka. Trzy miesiące po pierwszym zabiegu guza usunięto, jednak staw nadal puchnął. W końcu przepisano mi ortezę, która chroniła mnie przed niekontrolowanymi upadkami.
Wiosną 2008 lekarze musieli usunąć większość chrząstki. W wyniku tego poruszam się "na gołych kościach", porównując obrazowo - jak samochód bez smaru. Jesienią 2008 lewa noga także stała się bardzo słaba, dlatego zacząłem poruszać się w dwóch ortezach i z kulą. Na tym jednak nie kończy się moja historia.
Jesienią 2008 roku zaczęły mnie nękać silne bóle głowy oraz nagłe bezprzyczynowe spadki poziomu glukozy we krwi. Po przeprowadzeniu podstawowych badań z wstępnym rozpoznaniem cukrzycy hipoglikemicznej trafiłem po raz kolejny do szpitala.
Po kilku tygodniach okazało się, że to nie cukrzyca, a borelioza. Jesienią 2009 roku przeprowadzono standardowe leczenie według oficjalnej procedury NFZ, czyli 28-dniową antybiotykoterapię.Terapia okazała się jednak nieskuteczna - wkrótce po wyjściu ze szpitala objawy zaczęły się nasilać, pojawiła się silna nadwrażliwość na dźwięki i dynamiczne bodźce wzrokowe oraz zaburzenia równowagi.
Współistnieje u mnie kilka chorób, których leczenie jest sakramencko drogie. Te zasadnicze problemy to: borelioza, uszkodzony kręgosłup, zniszczone kolano, astma, oraz powikłania wynikając z dwóch pierwszych. Posłużę się tu może niezbyt fortunną przenośnią - wszystkie razem są jak pożary, które trzeba kolejno gasić. Gaszenie każdego z nich jest bardzo drogie, dlatego mam świadomość, że u mnie leczenie nie będzie przebiegać ani szybko, ani łatwo.
Największym problemem jest postępująca borelioza. Ostatniej nadziei upatruję w alternatywnej długoterminowej antybiotykoterapii. Nikt nie jest w stanie określić, jak długo będzie trwało leczenie boreliozy - trwa ono do skutku, czyli wyzdrowienia, jednak minimum 6-12 miesięcy. Terapia jest jednak bardzo kosztowna, ponieważ nie jest refundowana. Równocześnie musi być nadal prowadzona rehabilitacja. W tym miejscu wyrósł przede mną mur, którego nie jestem już w stanie pokonać własnymi siłami... Potrzebna kwota to 25 000 zł.
Sytuacja, w której się znalazłem, doprowadziła mnie do miejsca, w którym muszę, chcąc kontynuować walkę z chorobą, zwrócić się do Państwa z prośbą o udzielenie mi swej pomocy. Każda forma pomocy jest dla mnie bezcenna, dając szansę na nowe, lepsze jutro.
Więcej o Sebastianie i jego miłości do gór można dowiedzieć się ze strony www.
W serwisie We-dwoje.pl ukazał się artykuł o Sebastianie, jego walce z chorobą i ogromną miłością do gór.
(...) góry wykuły moją determinację, upór i zdyscyplinowanie w dążeniu do celu, cechy które w moim dzisiejszym życiu sprawiają że wciąż mimo tego wszystkiego co dzieje się w nim teraz, wciąż podążam dalej (...)-> czytaj cały artykuł
Galeria chwały
Zbierają na ten cel (1)
-
Dwudziesty Pierwszy Marszon Okazja: inne58%
Zamień stary telefon komórkowy na MOCkartę
Za pomocą MOCkarty możesz wesprzeć dowolną organizację lub cel na siepomaga.pl
-
Kliknij na przycisk Przekaż telefon
Zostaniesz przeniesiony do naszego partnera - StaryTelefon.pl
-
Wyszukaj cenę Twojego modelu telefonu.
Następnie złóż zlecenie.
-
Otrzymasz opłaconą kopertę. Zapakuj do niej telefon i odeślij.
Przy większych przesyłkach (>5 telefonów) przyjedzie do Ciebie kurier.
-
Otrzymasz e-mail z prośbą o zaakceptowanie ostatecznej wyceny telefonu.
Wycena może się różnic od ceny katalogowej, jeśli technicy uznają, że telefon jest uszkodzony.
-
Otrzymasz MOCkartę o wartości telefonu do wykorzystania na Siepomaga.pl
MOCkarta zostanie przesłana na Twój adres e-mail.
Twoja MOCkarta wesprze zarówno wybrany cel charytatywny, organizację lub zbiórkę (93%), jak i utrzymanie i rozwój Siepomaga.pl (7%). Pamiętaj, aby wykorzystać ja w 30 dniowym okresie ważności. Jeśli nie wykorzystasz MOCkarty i straci ona ważność, jej wartość automatycznie zostanie przekazana na utrzymanie i rozwój Siepomaga.pl.

Projekt współfinansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
ładuję...
Komentarze
Zaloguj się by móc komentować.
Sebastian Nikiel
Sebastian Nikiel