Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Ukryj

Ratujmy oczko Szymka

  • Miejsce:
    Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie
  • Trwa od:
    24 Czerwca 2013
  • Zakończenie:
    10 Sierpnia 2013

wsparło 2 100 osób

93 231,38 zł (150.19%)

Cel zakończony

Szymek traci wzrok. Ma prawie 2 latka i nic wcześniej nie wskazywało na to, że może nie widzieć. Jest jeszcze za mały, żeby o tym powiedzieć. Od urodzenia miał problem z ropiejącymi oczkami, ale lekarze zalecili antybiotyki i płukanie kanalików łzowych.

 

 

 

Rodzice czuli, że nie wszystko jest w porządku. Szymek był niespokojny. Któregoś dnia zauważyli odblask w prawym oczku synka. Wyglądało to jak zbocze góry lodowej. Od razu udali się do lekarza. Nie byli gotowi na to, co usłyszeli. USG i badanie dna oka wykazały guza na siatkówce.

 

 

Zaczęły się chemioterapie - Szymuś ma ich już za sobą 6. Pół roku spędził na parapecie, obserwując to, co jest za oknem. Być może dlatego tak bardzo lubi samochody - najczęściej je widział za oknem.

 

Lekarze chcieli wykonać zabieg brachyterapii, podczas którego jest uszkadzany nerw wzrokowy. Wtedy Szymek byłby skazany na protezę oka, bez szans na jego uratowanie. Rodzice pojechali na konsultację w Londynie. Tam okazało się, że guz Szymka jest bardzo duży, ale jest 80% szans na uratowanie oka. Przy takim leczeniu chemia (melphalan) jest podawana przez tętnicę udową bezpośrednio do oka. Niestety, w Polsce takiej metody się nie stosuje.

 

Rodzice za wszelką cenę chcą uratować oczko Szymka. W kwietniu guz był nieaktywny, jednak po wielkiej radości przyszedł podwójny smutek - podczas czerwcowych badań okazało się, że jest nowe aktywne ognisko guza.

 

Czas nie jest sprzymierzeńcem, guz potrafi szybko zniszczyć oko. Pierwszą dawkę Szymek otrzymał 3 lipca, kolejna czeka go 7 sierpnia.. Zostało niewiele czasu, żeby zebrać pieniądze na drugą dawkę chemii. Aby leczenie się udało, Szymek musi otrzymać 3 dawki leku w 3-4 tygodniowych odstępach.

 

Jeśli tylko uda się zebrać pieniądze, Szymek nie straci oka. Dzięki osobom, które go wesprą, będzie widział kolory i otaczający świat. I przede wszystkim nie będzie się bał. Bo brak wzroku to przede wszystkim strach i ciemność. Biała laska jej nie rozjaśni, uratowanie oka - tak.

7 sierpnia Szymonek miał drugi zabieg podania melphalanu. Pani dr powiedziała, że dostał trochę adrenaliny podczas zabiegu, ponieważ spadło ciśnienie, ale na szczęście wszystko się udało. Teraz chemia będzie musiała zrobić to, co do niej należy - zabić raka.

 

Trzecia dawka chemii i badanie jego oczka w klinice w Londynie odbędą się na początku września. Przeciwnik ustępuje, ale trzecią chemią przegonimy go na dobre!

 

Twoj SMS zasili zbiórkę na której właśnie jesteś

numer: 72365

treść: S902

koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)

Jeśli chcesz wesprzeć większą kwotą kliknij tutaj

Ajax-loader ładuję...