Bez operacji mózg Frania zostanie uszkodzony! Zostało mało czasu!

Zbiórka na cel: operacja twarzoczaszki ratująca życie u dr Jeffreya Fearona w Dallas
Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 7 084 osoby
174 808,65 zł (102,62%)
Wesprzyj

Franek Derecki, 2 lata

Kraniosynostoza, wada serca, podśluzówkowe roszczepienie podniebienia twardego

Warszawa, mazowieckie

Rozpoczęcie: 01 Sierpnia 2018
Zakończenie: 17 Września 2018

Mózg Frania rośnie, a głowa nie - to śmiertelnie niebezpieczne zagrożenie! Przez dodatkową wadę serca mojego synka nikt nie chce go zoperować - lekarze się boją, to niezwykle trudny przypadek. Nie mogę bezradnie patrzeć i czekać, aż po mojego synka przyjdzie śmierć! Wytrzymał już tak wiele, Franio może żyć! Operacja w Dallas to jedyna szansa mojego synka. Termin już w październiku, a kwota do zebrania ogromna. Bardzo proszę, pomóżcie uratować Franusia…

Franek Derecki

Żaden specjalista w kraju nie chce operować synka. Każdy się boi, że Franio umrze im na stole, że będą mieli problemy. Ale jednocześnie nie podpiszą wniosku o refundację operacji w USA, bo żaden nie przyzna na piśmie, że nie chce operować. Mówią, że owszem, podejmą się ratowania Frania, ale dopiero w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, czyli wtedy, kiedy mój synek zacznie umierać. Ale wtedy inne organy też przestaną działać, jego chore serduszko nie wytrzyma takiego obciążenia… Znaleźliśmy się pod ścianą, wydeptaliśmy już tak wiele dróg, a wszystko na nic. Dlatego dzisiaj z całego serca prosimy o pomoc dla naszego synka - operacja czaszki w Dallas, którą wykona dr Jeffrey Fearon, to jedyna szansa Frania. Szansa na to, by żył...

Nikt nie spodziewał się, że nasz synek urodzi się aż tak ciężko chory… To nasze pierwsze, jedyne dziecko. W 12 tygodniu ciąży lekarze podejrzewali problemy z karkiem, ale amniopunkcja wykazała, że maluszek urodzi się zdrowy. Odetchnęliśmy z ulgą, chociaż strach pozostał - każda matka wie, jak to jest w pierwszej ciąży, tym bardziej, gdy lekarz podczas badania zamilknie, a jego twarz staje się nieprzenikniona… Robiłam mnóstwo badań, także prywatnie. Bałam się o serce Frania, ale uspokajali, że wszystko z nim dobrze. Dopiero dwa miesiące przed porodem, podczas kolejnego USG, lekarz dopatrzył się nieprawidłowości w półkulach mózgowych - synek miał przyjść na świat z przedwcześnie zrośniętymi szwami czaszkowymi. Potem dopatrzył się też nieprawidłowości w profilu płodu… Stało się jasne, że moje dziecko przyjdzie na świat z chorobą genetyczną…

Gdy się urodził, usłyszałam krzyk - znak, że żyje. To było najważniejsze, dało mi siłę i odwagę na to, bym myślała pozytywnie. Franek urodził się 22.04.2016 r. przez cesarskie cięcie, z wrodzonym zapaleniem płuc i niewydolnością oddechową. Od razu go zabrali, bo nie umiał sam oddychać… Lekarze stwierdzili zespół wad wrodzonych, w tym za szybko zrośnięte szwy czaszkowe tzw. Kraniosynostoza, wadę serca (ubytek podaortalny w przegrodzie międzykomorowej) i powiększoną prawą komorę serca. Kolejnymi problemami był rozszczep podniebienia, przepuklina i wnętrostwo. Nie mogłam uwierzyć, że w tej małej istotce zagnieździło się tyle złych potworów. Wiedziałam, że zrobię wszystko, by mój synek przeżył…

Franek Derecki

14 listopada synek trafił na stół operacyjny - operacja na otwartym sercu, mieli zamknąć ubytek międzykomorowy. Nastąpiły komplikacje… Chociaż miało być lepiej, mój synek zaczął umierać! Wada serca okazała się bardziej skomplikowana. Synek przez kolejny miesiąc był w śpiączce. Już nie ukrywali przede mną, że stan jest tragiczny… Lekarze robili co w ich mocy, reanimowali synka, ale w pewnym momencie usłyszałam, że już nic nie da się zrobić… Pozwolili mi dzwonić o każdej porze dnia i nocy, pytać czy Franek jeszcze żyje…

Za każdym razem, gdy żegnałam synka, myślałam, że żegnam go na zawsze. Nie wiedziałam, czy jak jutro przyjdę, nadal będę miała dziecko… Franio mógł nie przeżyć nocy. Po operacji doszedł częstoskurcz komorowy. Było bardzo źle. Kardiomiopatia przerotowa, na którą cierpi synek, jest nieuleczalna. Przeczytała: “Terapia polega głównie na złagodzeniu objawów, zapobieganiu powikłaniom i zmniejszeniu ryzyka śmierci. Niekiedy chory może dożyć starości (prawie co czwarty dożywa 75 lat lub więcej). Jednak u wielu chorych dochodzi do nagłego zatrzymania serca, udaru mózgu czy niewydolności serca w młodym wieku”. Powiedzieli mi, że Franek nie dożyje swoich pierwszych urodzin.

Ale synek walczy, jest z nami, chociaż jego dzieciństwo upływa w cieniu strasznych chorób. Franio ma obniżone napięcie mięśniowe. Nie usiądzie sam, nie chodzi. Jest codziennie rehabilitowany. Ma problem z jedzeniem, jest opóźniony psychoruchowo. Słabo przybiera na wadze i słabo rośnie. Franek powinien mieć przeprowadzoną jeszcze jedną operację czaszki, bez której dojdzie do ucisków i uszkodzenia mózgu!

Franek Derecki

Nad synkiem zawisło widmo nadciśnienia śródczaszkowego, przez które mózg nie ma szans rosnąć. Szukaliśmy ratunku wszędzie, jeździliśmy od specjalisty do specjalisty. Wszystko na nic…Żaden lekarz nie chce podjąć się operacji ze względu na chore serce. Nie mogliśmy czekać, aż syn zacznie umierać. Zaczęliśmy szukać pomocy za granicą.

Operację zgodził się przeprowadzić wybitny chirurg twarzoczaszki, dr Jeffreya Fearona z kliniki w Dallas, USA. Ten lekarz uratował już wiele dzieci, może też uratować naszego synka! Mamy już przygotowany kosztorys, który ważny jest do października tego roku. Musimy w zaledwie trzy miesiące zebrać ponad 40 tysięcy dolarów! Wiemy, że sami nie damy rady… Dzisiaj prosimy Cię o pomoc. Bez wsparcia nie zdążymy z operacją, a za nic na świecie nie chcemy stracić naszego Franusia…

Marta, mama Franka

Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 7 084 osoby
174 808,65 zł (102,62%)
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość