Lekarz powiedział: jeżeli Natan nie przejdzie pilnej operacji, będzie inwalidą. Potrzebna pomoc!

Zbiórka na cel: operacja stóp
Zbiórka zakończona
Natan Tomala
Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 945 osób
14 354 zł (101,45%)

Natan Tomala, 16 miesięcy

wada wrodzona prawej stopy: stopa końsko-szpotawa

Lędziny, śląskie

Rozpoczęcie: 12 Czerwca 2018
Zakończenie: 18 Czerwca 2018

Pomieszanie nadziei i strachu - to właśnie teraz czujemy. Nasz maleńki synek dostał swoją szansę, pewnie jedyną w życiu, by uniknąć niepełnosprawności, by raz na zawsze pozbyć się bólu, który towarzyszy mu od pierwszych chwil życia. Cudem udało się wyznaczyć termin operacji tak szybko - już 19 czerwca. Nie można jej przełożyć, bo będzie już za późno! Prosimy, pomóżcie nam zdążyć uratować Natanka od niepełnosprawności…

Nie stać nas, żeby zapłacić za operację, w tak szybkim tempie żaden bank nie chce udzielić nam kredytu. Operacja naszego synka nie jest refundowana przez NFZ, a jej koszt jest dla nas bardzo duży… Dlatego dzisiaj bardzo prosimy Was o pomoc, bo innej nadziei nie mamy… Lekarz powiedział nam wprost: „jeżeli nie chcecie, by nasz syn został do końca życia inwalidą, to musicie się jak najszybciej zdecydować na operację, póki nóżka jeszcze jest malutka”. Wyraziliśmy zgodę. Wyznaczono nam termin na 19 czerwca, został nam więc tylko tydzień...

Natan Tomala

Nasz kochany Natanek był najpiękniejszym walentynkowym prezentem. Urodził się 14 lutego, z wadą wrodzoną prawej stopy. O chorobie naszego dziecka dowiedzieliśmy się już podczas badań prenatalnych, które wykonałam ze względu na toksoplazmozę. Od razu chciałam się jak najwięcej dowiedzieć o tej wadzie, o możliwościach terapii i leczenia. Znalazłam specjalistę, który obiecał, że po jego leczeniu syn do ukończeniu szóstego miesiąca życia będzie zdrowy, a ja zapomnę, że urodziłam chore dziecko. Rzeczywistość okazała się niestety inna...

Najpierw leczenie polegało na zakładaniu serii gipsów korekcyjnych, co wiązało się z dużym bólem, ponieważ nóżka była w specjalny sposób ustawiana. To była prawdziwa trauma dla Natana… Do dzisiaj na widok lekarzy czy terapeutów strasznie płacze, bo boi się, że znowy będzie bolało… Niestety, całe cierpienie synka poszło na marne, leczenie nie przynosiło żadnego skutku. Szukaliśmy innego lekarza.

W wieku 7 miesięcy Natanek przeszedł operację w Katowicach, polegająca na wydłużeniu ścięgna Achillesa. Po operacji ponownie nóżka trafiła w gips na wiele tygodni. Później doszedł sprzęt ortopedyczny i intensywna rehabilitacja. Stopa, pomimo operacji i częstych zabiegów rehabilitacyjnych, nadaljest wykrzywiona, uniemożliwiając synkowi rozwój... Dzisiaj Natan ma już 14 miesięcy, a nadal nie chodzi. Ma ogromny problem z utrzymaniem równowagi - zdrową nóżką depcze po chorej, a potem przewraca się, prosto na buźkę...

Ta sytuacja doprowadziła już do skrzywienia kolana, co w konsekwencji może doprowadzić do wykrzywienia biodra. Natanek ma starszego braciszka, z którym chciałby się bawić na podwórku, biegać… Ale to dzisiaj niemożliwie, a jeśli nie zdążymy z operacją, będzie niemożliwe już do końca życia! Dzisiaj serce nam się kraje, gdy widzimy, jak Natan chce dogonić braciszka, ale przecież nie może. Więc pełza za nim, ciągnąć swoją chorą nóżkę po ziemi...

Natan Tomala

Lekarze z naszego województwa twierdzą, że na razie wszystko zrobili, co w ich mocy. Ale jak my mamy się poddać, widząc cierpienie własnego dziecka? Za namową fizjoterapeutów trafiliśmy do profesora z Poznania. Pan profesor podczas konsultacji od razu zakwalifikował syna do kolejnej operacji, tym razem wielopłaszczyznowej, dając nam nadzieję na całkowite wyleczenie! Właściwie “wcisnął” Natanka w kolejkę, bo bardzo ciężko o terminy. Ale wie, że to jego jedyna nadzieja, bo inaczej zostanie skazany na inwalidztwo...

Zaproponowana operacja jest bardzo skomplikowana, dlatego u tak małych dzieci tylko nieliczni lekarze w Polsce podejmują się jej wykonania. Natankowi trzeba m.in. ustawić kości przy pomocy specjalnych drutów, które wbija się pomiędzy malutkie paluszki i zakłada się na 6 tygodni gips, który sięga aż do pachwiny. Następnie usuwa się te druty i przez kolejne 6 tyg.odnizakłada się krótki gips. Z mężem bardzo stresujemy stopniem skomplikowania tej operacji, ale z drugiej strony cieszymy się, że dotarliśmy do tak wybitnego specjalisty. Głęboko wierzymy, że uratuje on nóżkę naszemu kochanemu dziecku, tak jak innym dzieciom, które uratował od inwalidztwa.

Niestety, ogromnym problemem są pieniądze. NFZ nie refunduje tej operacji, musimy zrobić ją prywatnie, a więc zapłacić z własnej kieszeni. Ale my nie mamy takich środków… Leczenie Natanka do tej pory pochłonęło wszystkie nasze oszczędności. Nasz synek się nie poddaje, widzimy u niego ogromną determinację, mimo tego, że jest jeszcze bardzo malutki i codziennie odczuwa ból. Pragniemy go zabrać, uratować od inwalidztwa, dlatego gorąco prosimy o pomoc. Dajcie szansę naszemu Natankowi...

Pomogli

Ładuję...

Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 945 osób
14 354 zł (101,45%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość