Przez raka straciłem nogę... Jeśli mi pomożesz, znów będę chodził!

Zbiórka na cel: zakup protezy modularnej
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
14 dni do końca
Wsparły 382 osoby
8 181 zł (23,66%)
Brakuje jeszcze 26 394 zł
Wesprzyj

Olaf Szpala, 15 lat

Jelenia Góra, dolnośląskie

osteosarcoma - nowotwór kości, przez który trzeba było amputować nogę wraz z wyłuszczeniem z biodra

Rozpoczęcie: 28 Lutego 2018
Zakończenie: 30 Listopada 2018

Czekaliśmy na nowe życie, a tymczasem wyprzedziła je śmierć, która niespodziewanie wkroczyła do naszej spokojnej codzienności. Mój 14-letni syn ma raka - ta wiadomość zburzyła nasz świat. Dwa tygodnie później urodził się Wojtuś, ale całą radość przyćmił ogromny, nieludzki strach…

Rak – słowo, które zmieniło życie. Koszmar zaczął się dość niewinnie – Olaf schudł, nie chciał jeść, zmizerniał. Gdy zaczęło go boleć kolano, a potem biodro, zrozumieliśmy, że dzieje się coś złego. W przychodni od razu zauważyli, że u syna zanika mięsień uda. Wysłali nas na RTG. Lekarz wrzucił zdjęcia na podświetlaną tablicę i zamarł…

Syn musiał wyjść na korytarz, a na nas spadła przerażająca prawda. Usłyszeliśmy, że wszystko wskazuje na to, że Olaf ma raka! Guz umiejscowił się w biodrze. Lekarz podejrzewał mięsaka złośliwego i od razu wypisał nam skierowanie do szpitala. Byliśmy z żoną w szoku… Przecież zaraz miał urodzić się nasz mały synek, a tymczasem starszy usłyszał właśnie wyrok śmierci! W szpitalu lekarze wykonali biopsję. Były łzy i był strach. Olaf jeszcze nie wkroczył w dorosłość, a już musiał stanąć do walki na śmierć i życie na onkologicznym ringu! Pod koniec marca zeszłego roku poznaliśmy straszliwego wroga, którym okazała się być osteosarcoma - niezwykle złośliwy nowotwór kości. Olaf trafił do Przylądka Nadziei, kliniki onkologii dziecięcej. Dwa tygodnie później na świecie pojawił się jego maleńki braciszek.

Olaf Szpala

Syn nie zdążył nacieszyć się braciszkiem, musiał stanąć do walki o swoje życie. Była chemia, a po niej zaplanowano operację wycięcia guza i zaatakowanej kości. W miejsce usuniętej kości miała być wstawiona endoproteza. Nikt nie był w stanie powiedzieć, czy operacja uratuje Olafowi nogę... Czy lekarze zdołają wyciąć samego guza, czy będzie potrzebna amputacja? Wszyscy wierzyli, że stanie się cud. Że to będzie pierwsze zwycięstwo Olafa nad rakiem…

Syn zasypiał przy znieczuleniu z nadzieją, że obudzi się z wstawioną endoprotezą. Wiedział, że jest ryzyko amputacji, ale był bardzo pozytywnie nastawiony…Niestety, gdy lekarze przystąpili do zabiegu okazało się, że rak zaatakował tak duże fragmenty kości, że jedynym wyjściem było obcięcie całej nogi...

Olaf wybudził się po operacji bez nogi. Przyszedłem do niego chwilę potem. Płakał i prosił, żeby lekarze oddali mu nogę. Był załamany… Jednak mój syn jest niezwykle dzielny. Bardzo szybko wziął się w garść! Pierwszy dzień był najtrudniejszy.  Potem Olaf pokazał hart ducha, jakiego nikt się po nim nie spodziewał.

Gdy jest się nastolatkiem, rak, cierpienie, śmierć to rzeczy, które dzieją się gdzieś daleko, gdzieś obok, które zdarzają się innym. Olaf był bardzo młody i beztroski. Wierzył, że może wszystko, że jego życie dopiero się zaczyna, że każde drzwi stoją przed nim otworem. Musiał bardzo szybko wydorośleć… Syn zrozumiał, że lekarze nie mieli innego wyjścia. Że w ten sposób ratowali mu życie. Olaf natychmiast zmobilizował się do dalszej walki. I to nie tylko walki z rakiem, ale i walki o swoją  sprawność.

Olaf Szpala

Już po tygodniu od operacji śmigał o kulach! Rehabilitanci śmiali się, że nie muszą przychodzić do syna, bo nie mają przy nim co robić. A on codziennie wyznaczał sobie nowe cele - wejście po schodach, spacer po szpitalnym dziedzińcu. Pokonywał swoje słabości i zdumiewał tym wszystkich wokół. Już na samym początku Olaf powiedział sobie, że nie będzie jeździł na wózku. Że chce mieć protezę i stanąć na dwóch nogach. Zaczął czytać i szukać informacji o osobach, które mimo protezy dokonały rzeczy niezwykłych. Są sportowcami. Biją rekordy i zdobywają bieguny. Szukał pozytywnych inspiracji i myślami wybiegał daleko w przyszłość...

Dzisiaj czekamy na ostatnie badania, które powiedzą, co dalej. Mamy cichą nadzieję, że w końcu wygraliśmy z rakiem… Teraz najważniejsze jest to, by Olaf odzyskał swoje dawne życie, mógł wrócić do szkoły o własnych nogach, nie na wózku! Syn marzy protezie, która odda mu utraconą samodzielność. Wierzy, że dzięki niej będzie mógł na dobre wrócić do życia, które odebrał mu rak. Niestety, jest ona bardzo droga, a nas nie stać na taki zakup, dlatego bardzo proszę o pomoc dla mojego syna. By znów mógł być beztroskim nastolatkiem i odzyskać to, co zabrał nowotwór...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
14 dni do końca
Wsparły 382 osoby
8 181 zł (23,66%)
Brakuje jeszcze 26 394 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość