Rak trzustki to morderca. Ja się uparłam – chcę żyć i za rok posłać synka do szkoły!

Zbiórka na cel: Pilne podanie leku – nivolumab
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 4 702 osoby
135 711 zł (100,53%)

Kasia Chmielewska-Wojciechowska, 37 lat

Warszawa, mazowieckie

złośliwy nowowtwór trzustki

Rozpoczęcie: 11 Lipca 2018
Zakończenie: 28 Lipca 2018

24 Lipca 2018, 15:21
Podziękowania od Kasi!

Drodzy Pomagacze!
Wdzięczność... Nie! Ogrooomna wdzięczność - to lepszy opis uczucia, które mnie przepełnia! Moc ludzkiej solidarności jest niezwykła. Jestem wzruszona i czuję jak niesie mnie fala ludzkich serc. Jesteśmy już na końcu zbiórki, brakuje niecałe 5%. Ale nie jestem w stanie wytrzymać do końca i już dziś chcę podziękować za każdą wpłaconą złotówkę. Każdemu Pomagaczowi z osobna za szansę życia, za wsparcie, za serce, za modlitwę  i za dobre słowo. Dziękuję też Fundacji Siepomaga, bo robią niezwykłą robotę.
Wielkie dzięki!
Kaśka

Mam na imię Kaśka i mam 37 lat. Mam też małego synka i wielką wolę walki, żeby wygrać ze śmiertelną chorobą. A jak mówią lekarze – jeśli pacjent się uprze, żeby żyć, to i medycyna jest bezradna. Ja właśnie się uparłam. 4 lata temu wykryto u mnie złośliwy nowotwór trzustki.  Statystycznie nie powinnam tyle żyć. Ale żyję i wygrywam z chorobą dzięki własnemu uporowi i nowoczesnym lekom. Ten, który pomaga mi dać drugiego kopa rakowi, to Nivolumab – nowoczesny, immunoterapeutyk skutecznie zwalczający wykryte w moim organizmie komórki nowotworowe.

Skuteczność ma oczywiście swoją cenę. W moim przypadku to 8 tys. złotych za jedną dawkę. Dlatego liczę na Twoją pomoc. Każda złotówka to moja szansa na zdrowie, a dla wielu chorych nadzieja, że rak trzustki to nie tylko śmiertelna statystyka.

Kasia Chmielewska-Wojciechowska

Nie czytam statystyk

Choć o to nie prosiłam, to w 2014 roku dołączyłam do doborowego grona aktorów, celebrytów i biznesmenów, których dotknął rak trzustki. Dziennikarze mówią o nim „cichy zabójca”, bo długo nie daje objawów. Za często mówią o tym, jaki jest zabójczy, a za rzadko, jak można z nim skutecznie walczyć. A mój przypadek dowodzi, że można.

Zaczęło się od silnych bóli brzucha. Po 8 miesiącach diagnozowania okazało się, że mam raka trzustki. Wtedy przeszłam pierwszą operację. Guz udało się usunąć. Ale błyskawicznie pojawiły się przerzuty. Onkolodzy nie dawali mi wiele czasu. Pokazywali statystyki – 5 proc. szans na przeżycie. Wbrew złym przewidywaniom nadal żyję. Mam się dobrze. Pomogli nieliczni, ale Wielcy Lekarze. Po kolejnej operacji straciłam pół wątroby. Na szczęście pozostała część poradziła sobie z chemioterapią, którą musiałam przyjąć. Ale nie były to mało skuteczne standardowe leki, tylko zdobyte dzięki uporowi wspaniałej lekarki nierefundowane lekarstwo. Przyjmując chemię zaczęłam biegać i przebiegłam pierwsze w swoim życiu 10 km. Odprowadziłam pierwszy raz mojego małego synka do przedszkola.  Dwa lata temu zdobyłam najwyższy szczyt Austrii – lodowiec Grossglockner 3798 m. Prawdopodobnie jako pierwsza kobieta z połową wątroby i połową trzustki.

Kasia Chmielewska-Wojciechowska

Moje kolejne bitwy

Rak trzustki to twarda bestia. Łatwo się nie podaje. Ja też nie. Stoczyliśmy kolejne bitwy. Ale jego komórki są coraz słabsze. Rok temu przeszłam ponownie operację. Okazało się, że guz powrócił. Znowu udało się go usnąć z pozostałą częścią trzustki. Powrócił jeszcze raz w tym roku, ale już dużo, dużo słabszy. Patomorfolog, który go badał, oszacował liczę złośliwych komórek na zaledwie 8 proc. To bardzo mało. Oprócz wcześniejszych terapii zadziałał Nivolumab stosowany z powodzeniem np. w leczeniu raka płuc. Właśnie efekty jego działania było widać pod mikroskopem. Moja walka z rakiem trzustki nie jest spektakularnym sukcesem jednej bitwy, ale serią potyczek. Nie powiedziałabym drobnych, bo każda operacja i nowe leczenie to potężny wstrząs, ogromny wysiłek. Jednak wciąż żyję i mam nowe plany. W przyszłym roku muszę wysłać mojego syna do szkoły. No i jest jeszcze kilka gór do zdobycia.

Chcę odwrócić statystykę

Żyję z rakiem, o którym, jeśli się mówi, to głównie w kontekście tego, kto ze sławnych z nim przegrał, i umarł oraz jak bardzo jest to choroba nieuleczalna. Tymczasem pojawia się wciąż coraz więcej terapii i kombinacji lekowych, które pozwalają podejmować walkę z rakiem trzustki. Ja i nie tylko ja jestem na to klinicznym przykładem.

Kasia Chmielewska-Wojciechowska

Zaczęłam 5 rok tej walki. Steve Jobs żartował, że nie warto być najbogatszym człowiekiem na cmentarzu. I chociaż go bardzo cenię, to nie mam zamiaru do niego dołączyć. Nieskromnie mam nadzieję, że mój przypadek będzie stanowił zachętę do kolejnych eksperymentów z tą i innymi terapiami. Dziś nierefundowanymi i drogimi. Dlatego bardzo liczę, że wpłacając na moje leczenie, pomożesz odwrócić mi tę statystykę.

Ładuję...

400 zł

Foxfoto

30 zł

Joomsite

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 4 702 osoby
135 711 zł (100,53%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość