Dar życia potrzebny od zaraz - bez operacji serduszko Jerzyka przestanie bić!

Zbiórka na cel: ratująca życie operacja serca w Klinice Uniwersyteckiej w Munster
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 3 817 osób
111 736,97 zł (105,03%)

Jurek Struski, 2 lata

Kurów, lubelskie

Wrodzona wada serca: zespół heterotaksji

Rozpoczęcie: 18 Września 2018
Zakończenie: 30 Października 2018

Zobacz wszystkie zbiórki

Pół serca wystarczy, by kochać – ale nie, by żyć… Tyle właśnie bije w piersi naszego synka. Jerzyk ma tylko dwa latka. Od pierwszego oddechu walczy o życie, które już niedługo znów znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Serce Jerzyka potrzebuje kolejnej operacji, by mogło dalej bić… Walczymy o naszego synka, naszego Promyczka, który nie może zgasnąć! Prosimy - stań z nami do tej walki i podaruj naszemu synkowi to, co najcenniejsze – życie.

Jurek Struski

Gdy patrzymy na uśmiech naszego synka, myślimy tylko o jednym – nigdy nie należy tracić nadziei. Gdybyśmy ją stracili – Jerzyka nie byłoby z nami. Pamiętamy badanie USG i te straszne słowa, które zmieniło wszystko – coś jest nie tak z sercem, coś poważnego. Potem przeraźliwy strach, ale też nadzieja – że to jednak może być pomyłka. Niestety - beznadziejna sytuacja... niewykształcone tętnice płucne... niewielkie szanse... Zespół izomeryzmu prawostronnego, konieczność leczenia wieloetapowego, operacje paliatywne, serce jednokomorowe, rokowania niepewne. Te hasła z opisu badania prenatalnego wciąż kołatały w naszych umysłach a w sercach nadzieja i prośba o cud. 

Jurek Struski

Gdy okazało się, że Jerzyk ma jednak szansę na życie, uczepiliśmy się tej myśli niczym koła ratunkowego. Przygotowaliśmy się na walkę, nie sądziliśmy jednak, że będzie tak zacięta, tak trudna. W walce o najwyższą stawkę, jaką jest życie dziecka, każdy dzień to trauma. Traumą był dzień narodzin, w którym zabrano naszego synka – zamiast niego w ramionach była pustka, bo Jerzyk już walczył, bo w każdej chwili mógł odejść, jego serce mogło nie wytrzymać. Płakaliśmy ze szczęścia, że możemy go wreszcie zobaczyć, a jednocześnie z bólu, że nasze dziecko jest tak ciężko chore… Traumą był też dzień, w którym Jerzyka przewożono karetką do Krakowa – w Warszawie strajkowały pielęgniarki. Siniał na twarzy, baliśmy się, że nie doczeka… Proszę przygotować się na najgorsze – mówili nam lekarze. Na najstraszniejszy scenariusz, ten, którego boi się każdy rodzic, nie da się jednak przygotować… Wciąż się go boimy. Tak wygląda życie rodzica śmiertelnie chorego dziecka – cały czas jest w nim strach.

Jurek Struski

Cewnikowanie serca i wprowadzenie stentu dotętniczego uratowało Jerzykowi życie… Wy uratowaliście je po raz drugi, pomagając nam uzbierać środki na operację naszego synka w Klinice Uniwersyteckiej w Munster – niesamowitym szpitalu dziecięcym, w którym najbardziej chore maleńkie serduszka dostają szansę na życie. „Musicie zrobić dla Niego wszystko, abyście nigdy nie żałowali, że czegoś nie zrobiliście”. Te słowa były jak drogowskaz, który poprowadził nas prosto do profesora Edwarda Malca, lekarza o ponadprzeciętnych zdolnościach i determinacji do ratowania tych malutkich serduszek. Mocno osłabiona i przerośnięta jedyna istniejąca komora serca Jureczka dzięki operacji zaczęła lepiej pracować. Widzimy ogromną zmianę, jaka zaszła w naszym synku – wcześniej męczył się strasznie nawet wtedy, gdy jadł, gdy płakał; jego szara jak popiół buzia stała się różowa. Jerzyk bardzo lubi zwierzęta, zachwyca się naturą, uwielbia śpiewać, czym wywołuje uśmiech na twarzy wszystkich, którzy mają okazję to słyszeć.  Z apatycznego maluszka stał się pogodnym chłopczykiem – choć ma pół serduszka, to chęć do życia ogromną…

Jurek Struski

Niestety, to jednak tylko chwilowe – i to spędza nam sen z powiek. Walka nie skończyła się. Wciąż trwa. Potrzebna jest kolejna operacja, bo Jerzyk rośnie, a jego serduszko tego nie wytrzymuje. Operacja Fontana. Bardzo trudna, ale konieczna do życia, oby ostatnia… Od niej będzie zależeć całe życie naszego synka! Ponownie wykona ją profesor Malec, który już raz uratował życie Jerzyka, który zna jego serduszko… To dla nas gwarancja, że Jerzyk dostanie największą szansę na życie. Musimy mu ją dać! Do tego potrzebujemy jednak Ciebie i Twojej pomocy… Operacja kosztuje 37 tysięcy euro. Cena za to, że serce Jerzyka będzie bić…

Ludzie chcą różnych rzeczy, my chcemy jednego – by nasz synek żył. Nic innego nie ma znaczenia, nic więcej się nie liczy. Wada serca to tykająca bomba, to życie ze świadomością, że w każdej chwili może przyjść załamanie, że nie wiadomo, co przyniesie jutro… Cóż można więcej powiedzieć, prosząc o to, co najcenniejsze – życie własnego dziecka? Stajemy przed Wami, prosząc o jedno – szansę dla Jerzyka na dzieciństwo, na życie, całe życie, mimo posiadania zaledwie połowy serca.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 3 817 osób
111 736,97 zł (105,03%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość