Umieram na białaczkę i stoję przed ostatnią szansą. Mam tylko kilka dni, by rozpocząć leczenie!

Zbiórka na cel: Lek ostatniej szansy – Inotuzomab
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 33 225 osób
728 218,50 zł (100,63%)

Oskar Padok, 26 lat

Sarnów, śląskie

Ostra białaczka limfoblastyczna – czwarta wznowa

Rozpoczęcie: 7 Czerwca 2018
Zakończenie: 14 Września 2018

18 Lipca 2018, 09:22
Mobilizujemy się! Dramatyczna walka z czasem trwa!

Chemia nie dała i nie da już rady. Była radioterapia i przeszczep szpiku od niespokrewnionego dawcy. Niestety metody te zawiodły. Znalazłem leczenie Car T Cell w Izraelu i dzięki darczyńcom udało się zabezpieczyć środki na tę procedurę – informuje Oskar.

Niestety po przyjeździe okazało się, że na skutek groźnej infekcji i licznych powikłań polekowych oraz wycieńczenie organizmu Oskar musi przejść dodatkową terapię – leczenie lekiem o nazwie INOTUZUMAB. Niestety jego koszt przekroczył wartość 80 tysięcy dolarów, a każdy dzień leczenia w szpitalu powiększał zobowiązanie finansowe. Środki uzbierane na pierwotne leczenie, szpital wykorzystał na zakup leku.

Rozpoczęto terapię i walkę o stabilizację najważniejszych systemów. Niestety 1 lipca przyszedł kryzys. Lekarze poinformowali rodzinę, że mimo wszystkiego co zrobili Oskar umiera. Choć mama płakała, przyjaciele z Izraela nie zawiedli i nie złożyli broni. Spędzili z Oskarem całą krytyczną noc; nie pozwalali zasnąć, liczyli oddechy, mobilizowali do otwarcia oczu, opowiadali zabawne historie i snuli wspólne plany i marzenia. Przybył polski ksiądz. Były modlitwy, prośby i groźby, zachęty i obietnice. Do Oskara z Polski ruszyła reszta rodziny. Obawiali się najgorszego, ale.... on na nich czekał. Pierwszy cud.
 
Nigdy w życiu się tak nie bałam – mówi Karolina, ciocia Oskara. Choć trudno było mi rozpoznać mojego siostrzeńca w tej opuchniętej do granic możliwości buzi widziałam, że się jeszcze nie poddał – dodaje.
 
Kolejne dni upłynęły na walce z infekcją bakteryjną. Lekarze nie byli w stanie nic obiecać. To organizm sam musi podjąć leczenie, bo oni włączyli już wszystkie możliwe leki. I stał się kolejny cud. Zakażenie udało się opanować. Nie tracąc czasu lekarz prowadząca wykonuje biopsje – z mostka i z biodra. I wczoraj 16 lipca przychodzą w końcu dobre informacje – Oskar kwalifikuje się do metody CAR T CELL. Radość w polsko-izraelskim teamie niewyobrażalna. Lepiej niż na mundialu!!! Medycy chcą rozpocząć terapię za kilka dni. To najlepszy możliwy czas i największe szanse. A zatem Inotuzumab zrobił swoje.
A dziś …cios. Szpital oczekuje pełnego zabezpieczenia finansowego na leczenie CAR T CELL. Ono musi wpłynąć na konto przed rozpoczęciem leczenia. Rodzina i przyjaciele z Izraela próbują negocjować warunki płatności. Może się uda.
 
Zbiórka na Oskara trwa – choć wiemy, że koszty pobytu i leczenia już są większe a z każdym dniem rosną jeszcze bardziej. Teraz liczy się każda możliwa pomoc. 

"Mamy około 2tyg, muszę przejść jeszcze inne badania i jestem gotowy na Car T cell tylko szpital chce pełnego zabezpieczenia kosztów" pisze do nas Oskar.

Jesteśmy zmuszeni zaktualizować kwotę zbiórki na leczenie docelowe Oskara, bo leczenie, które przeszedł do tej pory, pochłonęlo wszystkie zgromadzone środki. Koszt jednej dobry w klinice, to przeszło 2 tys. dolarów. Wierzymy, że i tym razem się uda – musi się udać!

Pokaż wszystkie aktualizacje

Przyjechaliśmy tu razem z białaczką, ale wrócić chcę sam. Tu w Izraelu miałem dostać ostatnią szansę i dostałem. Mogę dalej żyć, ale muszę otrzymać jeszcze pewien lek, który zdecyduje o wszystkim – Inotuzomab. Ten lek to dla mnie wszystko, o czym marzę, bo dzięki niemu, mogę zostawić chorobę tutaj. Opowiadałem już Wam o mojej walce, a teraz chciałbym opowiedzieć o zwycięstwie. Chciałbym całemu światu wykrzyczeć to, że po 4 latach szpitali, chemii, bólu i niepewności, pokonałem białaczkę!

W Polsce, kiedy czekałem na swoją szansę, czułem, jak uchodzi ze mnie powietrze. Groziło mi hospicjum, bo gdy 4 raz wraca do kogoś nowotwór, lekarze godzą się, z tym że przegrali. Ja pogodzić się nie umiem, bo mam 25 lat, bo moje życie było fajne. Trudniej położyć krzyżyk na sobie niż na kimś… Jedyna szansa była właśnie tu, gdzie teraz dzięki Wam jestem. Terapia potrwa tylko 60 dni – za dwa miesiące okaże się, czy będę żył. Wyobrażacie sobie te emocje? Bez dodatkowego leku, po prostu wrócę do domu...

Oskar Padok

CAR-T-CELL i wszędzie ograniczenia wiekowe do 21 lub 25 roku życia, rocznikowo mam 26, ale udało się w Izraelu, bo tu nie ma ograniczeń wiekowych. Szansa na pełne wyleczenie była właśnie tutaj. Dzięki Wam jestem w klinice, przyjechałem z lotniska prosto na badania. Czekam na leczenie, marzę o życiu i martwię się, bo po badaniach koszty okazały się znacznie większe…
Wiem, że to bardzo mało czasu, ale chce się ratować ze wszystkich sił i muszę spróbować, dlatego proszę raz jeszcze o ratunek. Moja historia może skończyć się dobrze mimo tak wielu przeciwności.

Choć moje życie było fajne i czerpałem z niego wiele radości, dzisiaj opowiadam tylko o ostatnich chwilach, o umieraniu i walce o życie, bo teraz tylko to się liczy…
Wszystko zaczęło się w 2015 roku 23 sierpnia, ból żebra, następnie ostry ból w plecach odcinek lędźwiowy, wizyty u fizjoterapeutów – masaże, które nie przynosiły żadnych efektów, wizyty u neurologów, ortopedów, same błędne diagnozy, a ja poruszałem się z coraz większym bólem. Nie mogłem się ubrać, ból rozprzestrzenił się na cały układ kostny, a ja, jak się okazało, chodziłem ze skompresowanym kręgosłupem w odcinku piersiowym oraz lędźwiowym.

Oskar Padok

1 października 2015 pojechałem do szpitala, by zrobili mi tomografię komputerową. Po paru godzinach przyszedł lekarz i stwierdził, że jest bardzo źle. Dzień po moich urodzinach – taki prezent... Przeróżne badania, morfologia w porządku, zero odchyleń, ale układ kostny zniszczony – jamy w każdej kości od palców stóp po czaszkę jak przy szpiczaku mnogim, więc założenia były, że to szpiczak, ale nic się nie zgadzało, brak jakiegoś białka, brak odchyleń w morfologii.

Spędziłem parę dni na oddziale – ketonal dożylnie i biopsja z najbardziej uszkodzonego miejsca odcinka piersiowego – th7 pod pełną narkozą.
Bez konkretnej diagnozy wysłano mnie do domu, w gorsecie Javetta, który trzymał mój kręgosłup, który wyglądał jak po ciężkim wypadku. Po miesiącu przyszedł wynik biopsji, brak istotnej patologii, i dalsze poszukiwania. Podejrzewano, że może to tarczyca, ale tarczyca okazała się czysta, prostata, ale nie w tym wieku… Przyszedł czas na kolejny szpital i trepanobiopsję z kolca biodrowego.

Znów 3 tygodnie czekania i przychodzi wynik - 40% nacieku nowotworowego na kości. Diagnoza – chłoniak/białaczka limfoblastyczna. Morfologia pozostała nadal bez odchyleń, jedynie ból kostny. Bez większego strachu, mimo diagnozy i z wolą walki, pojechałem do szpitala i 11 listopada przyjąłem pierwszą w życiu chemię…

Oskar Padok

Po chemii całkowita remisja, choroba wycofała się, a lekarze od razu zaproponowali przeszczep. Tutaj z pomocą przyszedł brat. Mieliśmy 25% szans, że będzie pasował. Badania odsłoniły pierwszy problem – niestety nie pasuje. Dalsze bloki chemii, miesiąc w szpitalu, miesiąc w domu oraz szaleńcze poszukiwania dawcy w DKMS. Wciąż napływały tylko informacje, że niestety nikogo nie ma. Przeszedłem 3 konsolidacje, 6 leczeń podtrzymujących i zyskałem cały rok spokoju, brak jakichkolwiek objawów i nadzieję, że sama chemia załatwi sprawę.

Chemia nie dała i nie da już rady. Znalazłem leczenie Car T Cell w Izraelu i dzięki Wam tutaj jestem. Lekarze w Polsce zrobili dla mnie to, co jeszcze mogli – zabezpieczyli mój przelot do Izraela. Pierwszy raz usłyszałem, że będę zdrowy, pierwszy raz nikt nie kręcił głową, patrząc na moje wyniki. Powiedzieli mi wprost i krótko, będę żył, ale potrzebuje dodatkowego leku, który poprawi moje rokowania.

Z uwagi na stan zdrowia i zaawansowania choroby plus innych powikłań polekowych nie są w stanie podać metody Car T Cell, konieczne jest przeprowadzenie immunoterapii. Czy będę mógł tutaj zostać zależy tylko od Waszych dobrych serc. Jeszcze raz proszę o pomoc w uratowaniu życia.

Oskar

Do tej pory pisali o mnie:

Oskar Padok

Oskar Padok

Oskar Padok

Oskar Padok

Oskar Padok

Oskar Padok

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 33 225 osób
728 218,50 zł (100,63%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość