Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nieudana operacja prawie doprowadziła do tragedii... Walczymy o zdrowie Adasia!

Adam Nowacki
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

5 turnusów rozkarmiających

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja Słoneczko
Adam Nowacki, 5 lat
Piechanin, wielkopolskie
powikłania po operacji założenia PEG
Rozpoczęcie: 6 Marca 2020
Zakończenie: 8 Października 2020

Opis zbiórki

Z drżącą dłonią, dziesiątki razy zakładałam sondę (cienki wężyk) przez nos do żołądka mojego kilkumiesięcznego dziecka. Na start dostałam kilka podstawowych informacji, a później zostałam z tym sama. Do tych wspomnień wracam z przerażeniem, ale w przyszłość patrzę z nadzieją…

Adaś nie skończył jeszcze 3 latek, a przeszedł już prawdziwą szpitalną gehennę. Początkowo nic tego się nie zapowiadało. Wiotkość krtani to częsta przypadłość wśród chłopców i dolegliwość, która z czasem zwyczajnie reguluje się sama. Niestety, dla mojego maluszka każdy posiłek był drogą przez mękę i wiązał się z ogromnym wysiłkiem. Nie mogłam bezczynnie czekać aż coś wydarzy się samo. Lekarze nie pozostawiali wątpliwości, że jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji jest sonda. Wychodząc ze szpitala, kiedy Adaś miał zaledwie 5 tygodni dostałam krótką instrukcję, która miała zapewnić, że moje dziecko nie będzie głodne. Umieszczanie sondy w żołądku przy każdym posiłku to dla mnie wciąż traumatyczne wspomnienie. 

Adam Nowacki

Sonda była rozwiązaniem tylko na jakiś czas, ponieważ trudno uczyć się ssać mając wężyk w gardle. By wspomagać ćwiczenia ssania, połykania trzeba było usunąć sondę z nosa. Jedynym wyjściem było alternatywne dokarmiania bezpośrednio do brzuszka (PEG).

Zakładanie PEG to zazwyczaj prosty zabieg. Niestety dla nas to początek dramatu. Podczas zakładania PEGa Adasiowi uszkodzono przełyk. Niewielka dziurka stała się początkiem walki o życie syna. Lekarze musieli wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej na miesiąc. Przez 4 długie tygodnie synek nie mógł nawet drgnąć… Otrzymywał mnóstwo bardzo silnych leków. Każdy, nawet najmniejszy ruch mógł doprowadzić do tragedii. Kiedy się obudził… Tego momentu nie zapomnę nigdy… Ulga trwała tylko przez chwilę. Widząc, w jakim stanie jest Adaś miałam ochotę krzyczeć. Malutkie, przerażone dziecko, wiotkie, niepoznające mamy ani taty. Wszystko, co ćwiczyliśmy przepadło. Natychmiastowo zdecydowano o założeniu rurki tracheotomijnej. Adam stracił głos, możliwość przełykania stała się o wiele trudniejsza, a jego stan fizyczny był ciężki.

Adam Nowacki

Za ten błąd płacimy do dziś ogromną cenę. Walczymy i w końcu pojawiła się nadzieja na usunięcie rurki, która utrudnia Adasiowi funkcjonowanie. Lekarze stawiają tylko jeden warunek, by z niej zrezygnować Adaś musi zacząć jeść. Niestety, każda infekcja powoduje u synka cofnięcie wszystkich wypracowanych umiejętności, szczególnie takich jak przeżuwanie, połykanie. Nie zliczę, ile razy zaczynaliśmy od początku. Nasza walka trwa już ponad 2 lata, ale dopiero kiedy trafiliśmy do specjalistki z Gdańska zaczęliśmy widzieć realne postępy. Nastąpił przełom! To jednak dopiero pierwszy krok, terapię trzeba kontynuować. Tu jednak odbiliśmy się od muru. Koszt turnusów to tysiące złotych, środki których nie mamy. To dla naszego synka jedyna szansa na samodzielne jedzenie, oddychanie, odczuwanie radości z posiłków. Potrzebujemy Waszej pomocy, potrzebujemy dobrych ludzi, którzy pomogą nam odwrócić zły los, którego Adasia dotknął już na samym początku. 

Chcę, żeby mój syn jadł, mówił i śmiał się głosem. Marzę o tym, że choroba stanie się dla nas tylko przykrym wspomnieniem. Niestety leczenie i rehabilitacja to horyzontalne koszty, których nie jesteśmy w stanie uzbierać sami... Jedyne, co mam to nadzieja, że mój synek dzięki Wam rozpocznie nowy etap życia. Bo życie bez rurki to dla naszego dziecka całkiem nowy start.

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki