Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Ukryj

Otworzyć drzwi do Twojego świata

  • Miejsce:
    Żnin, kujawsko-pomorskie
  • Nasz cel:
    autyzm wczesnodzięciecy
  • Diagnoza:
    kontynuacja terapii - koszt 12 miesięcy zajęć terapeutycznych
  • Trwa od:
    10 Stycznia 2017
  • Zakończenie:
    19 Maja 2017

wsparło 336 osób

9 003,88 zł (44.53%)

Potrzebne jeszcze: 11 216,12 zł

Ktoś mi kiedyś powiedział, że nie warto ciągle prosić o pomoc, bo to upokarzające, ale ja jestem w stanie upokorzyć się jeszcze z tysiąc razy, aby tylko tobie pomóc, synku...

 

Wyobraź sobie, że Twoje dziecko – dotychczas pogodne, ruchliwe, żywo zainteresowane światem – nagle zamyka się w sobie. To tak, jakby między Tobą i nim nagle wyrósł gruby mur, a Ty za wszelką cenę szukasz w nim drzwi, by odzyskać osobę, którą tak bardzo kochasz…

 




Kilka miesięcy temu opisywaliśmy historię Adrianka i jego mamy, rozpaczliwie walczącej o to, by nawiązać kontakt ze swoim synkiem, u którego wykryto autyzm.  Dziś wiemy, że terapia, na którą zbieraliśmy środki, przynosi efekty. Ponad 7 tysięcy złotych ze środków widocznych na zielonym pasku zostało wydatkowane na jej pierwszy etap. Mama prosiła nas, by otworzyć zbiórkę i pomóc zbierać środki na kontynuację terapii. Jest pełna nadziei.

 

Adrian jest otwarty na kontakty z innymi, uśmiechnięty. Stara się współdziałać w pracy i zabawie, jednak zdarzają się sytuacje buntu w postaci „ucieczki”. Potrzebuje wówczas wzmocnienia, nagrody połączonej z gestem, uśmiechem, przybiciem „piątki” bądź też zmiany aktywności – pisze oligofrenopedagog, zajmująca się Adriankiem. Chłopiec nie mówi, jednak komunikuje się w sposób niewerbalny, wskazuje dany przedmiot, bądź prowadzi do niego. Rozumie przekaz słowny, nawet ten bardziej złożony. Rozumie też polecenia, ich znaczenie - nie zawsze się jednak do nich stosuje. Istotny jest kontakt wzrokowy, który pojawia się podczas wspólnej pracy.

 

Mama Adriana prosi ze wszystkich sił o pomoc. Znalazła drzwi do świata Adrianka. Teraz musi zrobić wszystko, żeby je otworzyć i odzyskać swoje ukochane dziecko… Wierzy, że dzięki wspólnej mocy dobry serc uda jej się to zrobić.

 

---

Zbiórka na pierwszy etap terapii Adrianka - luty 2016 r.

Mama Adriana nie przypuszczała kiedyś, że tak będzie wyglądać jej życie. Że walka o zdobycie pomocy finansowej dla syna i opieka nad nim będzie zajmować jej cały czas. To stało się po pierwszych urodzinach chłopca, jakby wraz ze zdmuchnięciem świeczki na torcie zapadł na niego zły czar. Wcześniej rozwijał się książkowo. Sama ciąża przebiegała prawidłowo, poród również. Pojawienia się Adrianka na świecie wyczekiwali nie tylko rodzice, ale również  jego starszy o 11 lat brat Kuba. I chłopiec zjawił się, wytęskniony, zdrowy w ciepły, sierpniowy dzień 2011 roku. Rósł jak na drożdżach, zdobywając wszystkie umiejętności, jakie mają dzieci w jego wieku. Reagował na przedmioty, na zwierzęta, na ludzi. Zaczął się uśmiechać, gaworzyć. Był głodny świata, nowych zabaw, nowych rzeczy...





Samochodziki. To dzięki nim rodzice Adriana zorientowali się, że coś jest nie tak. Inni chłopcy ścigali się ze sobą, robiąc dla aut tory ze stołu i podłogi. Adriana fascynowały tylko kółka. Potrafił siedzieć i kręcić je godzinami, nie reagując na wołania innych. Jakby był zamknięty we własnym świecie, do którego nikt nie miał dostępu. Przestał reagować na imię. Nie zwracał uwagi na domowników, na ich próby nawiązania kontaktu. Kiedyś, gdy odwiedzali go babcia i dziadek, śmiał się perliście, wyciągając do nich rączki. Teraz przestał, nie tylko się nie uśmiechał, ale nawet na nich nie patrzył. Nie chciał się bawić. Wolał usiąść w kącie i kręcić kółka do upadłego. Kiedyś, gdy do domu przychodzili goście, chciał każdego poznać, z każdym się przywitać. Teraz wybuchał płaczem, odcinając się od ludzi, od świata. Uciekając w głąb siebie...



Przeciążenie sensoryczne. Następuje, gdy zmysły są wyczulone na bodźce, a mózg nie potrafi ich filtrować. To sprawia, że odczuwa się przerażający, wewnętrzny hałas – ogłuszające mieszankę dźwięków, widoków, światła, emocji i myśli. Obroną przed takim natłokiem bodźców jest wyłączenie się, ucieczka w głąb siebie. Typowa dla dzieci z autyzmem. Bo taka jest właśnie diagnoza Adriana. Autyzm.





Był szok i płacz, ale potem zaczęła się walka – walka o Adriana, ale też walka finansowa. Bo terapia to ciągłe wydatki, przekraczające możliwości finansowe rodziców malca. Adrian nadal nie mówi. Ma problemy z nawiązywaniem nowych relacji z ludźmi, nie rozumie ich, boi się, zasłania oczy. Potrafi jednak gaworzyć. Lubi zabawki, które wydają dźwięki. Lubi słuchać muzyki. Jego ulubionym zajęciem jest przeglądaniem utworów muzycznych na YouTube. Być może w przyszłości zaowocuje to komponowaniem muzyki lub pisaniem pięknych tekstów piosenek.



Adrian uczy się wszystkiego powoli, we własnym tempie. Ma trochę do nadrobienia, aby w przyszłości móc porozumieć się z rówieśnikami, pobawić się z bratem... Rodzice wierzą jednak, że się uda. Ich marzeniem jest to, aby Adrianek wpuścił ich do swojego świata - aby zaczął mówić, aby bawił się z dziećmi, oglądał ze zrozumieniem bajki czy czytał książeczki. By w przyszłości mógł tak jak jego koledzy pójść zwyczajnie do szkoły i był zwyczajnym chłopcem, z niewidocznym autyzmem.


Są dni, kiedy nie mam już na nic siły - pisze mama chłopca - ale wystarczy tylko jedno spojrzenie, jeden uśmiech, żeby zmobilizować mnie do działania. Bardzo Cię kocham, synku… I chociaż nie okazujesz mi miłości, bo nie potrafisz, to i tak wiem że bardzo mnie kochasz i potrzebujesz...


Dziękujemy za każdy gest.

Twoj SMS zasili zbiórkę na której właśnie jesteś

numer: 72365

treść: S3768

koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)

Jeśli chcesz wesprzeć większą kwotą kliknij tutaj

Ajax loader ładuję...