W piekle walki z rakiem. Aga walczy o życie, to jej ostatnia szansa!

Zbiórka na cel: lek Kadcyla - ostatnia szansa na uratowanie życia Agnieszki
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 8 109 osób
117 733 zł (40,93%)
Brakuje jeszcze 169 912 zł
Wesprzyj

Agnieszka Kubis , 32 lata

Wieluń, łódzkie

Rak piersi z przerzutami na węzły chłonne, płuca i mózg

Rozpoczęcie: 10 Stycznia 2018
Zakończenie: 5 Lutego 2019

09 Lipca 2018, 13:59
Jest szansa na życie dla Agnieszki – Kadcyla działa!

Lipiec zaczynamy dwoma wiadomościami – pierwsza i najważniejsze jest taka, że KADCYLA DZIAŁA! Po pół roku leczenia możemy oficjalnie przekazać, że następuje regres choroby – guzy w płucach i mózgu zmniejszyły się, te w płucach w znacznym stopniu! Lekarze są bardzo zadowoleni i podjęli decyzję o kontynuacji leczenia Kadcylą.

Druga wiadomość jest niestety taka, że topnieją środki, przeznaczone na zakup kolejnych dawek leku – ich brak oznacza brak szans na życie, dlatego prosimy o dalszą pomoc!

Agnieszka jest w domu, regularnie przyjeżdża do szpitala na chemię, jest też pełna nadziei, że będzie dobrze.

Masz dziś coś ważniejszego do zrobienia niż uratowanie jej życia…? Prosimy – pomóż.

Są zbiórki, w których liczy się czas, bo każdy dzień jest nie na wagę złota, lecz życia! 11 stycznia Agnieszka przyjmie nierefundowaną chemię – podawany w kroplówce lek Kadcyla. 3 tygodnie później musi przyjąć kolejną dawkę, tymczasem nie ma na nią pieniędzy! Prosimy o pomoc, to ostatnia nadzieja, ostatnia szansa na to, by wyszarpać rakowi kolejne lata życia…

Dopiero w obliczu śmierci uświadamiasz sobie, jak bardzo nie chcesz umierać, jak kochasz swoich bliskich, jak bardzo chcesz z nimi zostać, doceniać każdą chwilę. Aga od roku znika w oczach – każdego dnia czuje na plecach oddech nowotworu. Rak zajął już piersi, węzły chłonne, płuca i mózg! Nie odebrał jednak woli życia, nie odebrał nadziei. Ona umiera ostatnia… Na naszych oczach toczy się walka o życie tej młodej dziewczyny. Nie pozwólmy jej przegrać…

Agnieszka Kubis

Masz 30 lat, rodzinę, grono oddanych przyjaciół, związek, pracę, którą kochasz, a przed sobą całą przyszłość. Tak przynajmniej myślisz… Nagle w tym wszystkim pojawia się ból, ból ręki. Myślisz, że to od siłowni – w końcu dbasz o siebie, ćwiczysz. Znajomi pocieszają, że to nic złego, ty jednak zaczynasz czuć niepokój. Internista. USG piersi. Nie pada słowo nowotwór, ale jest skierowanie do onkologa. Tam się dowiadujesz. Rak. To jedno słowo rozbija Twoje życie na kawałki, rozdziera na pół.

Tak właśnie było z Agnieszką.

Mówiłam sobie: mam 30 lat, przecież to niemożliwe. Potem przyszło niedowierzanie. Strach, paniczny strach przyszedł później.

Jak to jest, być pacjentem oddziału onkologicznego? Lęk jest wręcz paraliżujący. Wypełnia każdą komórkę ciała. Myślisz o śmierci, ale jeszcze bardziej – o życiu… Płaczesz. Walczysz.

Chemia to piekło. Na poduszce znajdujesz włosy, w końcu nie ma ich wcale. Patrzysz w lustro i czasem nie rozpoznajesz siebie w tej bladej jak ściana, słaniającej się na nogach osobie. Chemia, zamiast pomagać, niszczy i tak już wykończony organizm. Lekarze zmieniają ją na inną, silniejszą. Nie działa. Rak wygrywa. Gdy wyniki poprawiają się, nie dostajesz kolejnego wlewu. Ma być lepiej, ale ty chwiejesz się na nogach, nie masz siły siedzieć, nie masz siły leżeć.

Agnieszka Kubis

W Sylwestra nie mogłam położyć się spać. Miałam zawroty głowy i wymioty. Niezły Sylwester, co (śmiech)? Pojechałam do szpitala. W rezonansie wyszło, że mam przerzuty do mózgu. To był ogromny guz, zagrażający życiu… Pięć dni później miałam operację.

Operacja udaje się. Ma być lepiej. W planie radioterapia, a potem kolejna chemia. Do tego medycyna niekonwencjonalna – zioła, oleje, specjalna dieta, bioenergoterapia. One wzmacniają ciało, psychoterapia – mózg. W końcu zaczynasz się czuć dobrze. Po kawałku odzyskujesz własne życie. Teraz wiesz już, jakie jest cenne, jakie jest piękne.

Rak jednak nie odpuszcza. Atakuje wyjątkowo agresywnie. Znów tracisz równowagę, czasem przytomność. Czasem jest tak źle, że nie jesteś w stanie wstać z łóżka i zrobić sobie śniadania. Głowa eksploduje bólem. Pogarsza Ci się wzrok.

Lekarze mówią o ostatniej szansie. Kadcyla. Lek stosowany z powodzeniem w leczeniu rozsianego raka piersi. Ministerstwo Zdrowia wyraża zgodę na przyznanie Ci leku. Nie na refundację. To kolejny cios. Kiedy słyszysz cenę, robi Ci się ciemno przed oczami. To chyba największy cios – Twój kraj, Twoja ojczyzna, która powinno leczyć, dbać o swoich obywateli, skazuje Cię na śmierć, na łaskę obcych ludzi, których musisz prosić o pieniądze na swoje leczenie. Dawka leku, który ma być przyjmowany co 3 tygodnie, leku, który może Ci dać życie, kosztuje 16 tysięcy złotych. Roczny koszt leczenia to ponad 200 tysięcy.

Agnieszka Kubis

Kadcyla nie jest refundowana tylko w trzech krajach w Europie, w tym w Polsce. Gdybym urodziła się gdzieś indziej, nie byłoby tej zbiórki. U nas dopiero zastanawiają się, czy zacząć go refundować. Może to jednak potrwać kilka lat. A ja tego nie doczekam!

Aga błaga o pomoc. Błaga jej chłopak, rodzina i przyjaciele, którym wspólnymi siłami udało się uzbierać środki na 2 podania leku. Na 1 lutego planowane jest trzecie. Nie ma pieniędzy. Jest za to życie, które można uratować!

Będziemy walczyć, bo mamy o kogo. Agnieszka jest wspaniałą osobą, tyle razy pomagała innym… Wyjątkowy człowiek zasługuje na wyjątkową pomoc! Wiemy, że próśb i potrzebujących jest wiele, nie mamy złudzeń, mamy jednak nadzieję, że trafimy do Twojego serca. Że uda się uratować Agę. Nie znamy drugiej osoby tak dobrej, tak odważnej, tak pełnej życia. Zaraża ciepłem i dobrem. Prosimy o pomoc, bo jeśli na świecie jest sprawiedliwość, to dobro do niej wróci. Aga może żyć…

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 8 109 osób
117 733 zł (40,93%)
Brakuje jeszcze 169 912 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość