Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

"Żeby móc usłyszeć od syna chociaż jedno słowo". Pomagamy Alanowi!

Alan Bażant
Zbiórka zakończona
4 396,00 zł ( 10,33% )
Wsparło 275 osób
Cel zbiórki:

przeszczep komórek macierzystych - 4 podania

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Organizator zbiórki: Fundacja Dzieciom POMAGAJ
Alan Bażant, 9 lat
Stawiszyn , wielkopolskie
Dziecięce porażenie mózgowe
Rozpoczęcie: 27 Lipca 2018
Zakończenie: 31 Marca 2019

Opis zbiórki

Przebieg ciąży nie zapowiadał dramatu. Wszystko było dobrze, dopóki nie pojawił się krwotok. Ledwo przeżyłam poród, a powikłania, niestety, bardzo mocno zaszkodziły mojemu synowi. Alan przypłacił swoje pierwsze godziny życia czterokończynowym porażeniem mózgowym. Prowadzona od urodzenia rehabilitacja przynosi dobre efekty, ale największą szansą, że zacznie mówić, jest przeszczep komórek macierzystych.

Alan Bażant

To wcale nie musiało się tak skończyć… Czasu już nie cofniemy, ale w szpitalu, niestety, coś poszło bardzo nie tak, a najbardziej na tym ucierpiał Alan. Ten najmniejszy, najdrobniejszy, najbardziej niewinny. Lekarze rozłożyli tylko ręce w geście bezradności, twierdząc, że nie wiedzą na czym się to skończy. Czy przeżyje? Czy będzie roślinką? Kazali intensywnie rehabilitować, a później się zobaczy...

Alan spędził pierwszy miesiąc życia w szpitalu, większość z tego czasu w inkubatorze. Jak tylko wróciliśmy do domu, rozpoczęły się intensywne ćwiczenia. Każdego dnia specjaliści pracują z nim minimum 3 godziny dziennie. Nasz syn nie ma szans na zwyczajne dzieciństwo, gdzie jest czas na zabawy z kolegami, czy odkrywanie świata na własną rękę… Gdy rówieśnicy budują zamki w piaskownicy, Alan walczy o najmniejszy nawet postęp w salce rehabilitacyjnej. Potrzebuje pomocy we wszystkich, nawet najprostszych czynnościach - jedzenie, ubieranie, toalety… A my, póki nam starczy sił, będziemy mu w tym służyć.

Alan Bażant

Najbardziej dokucza mu ogromne napięcie mięśni. Powoduje ból i sprawia, że ręka, czy noga nie chce słuchać poleceń wysyłanych z mózgu. Patrzę na moje dziecko, uwięzione w swoim ciele i tak bardzo chciałabym mu ulżyć. Nawet zamienić się, jeśli byłaby taka możliwość… Choć to bardzo kontaktowe dziecko, najtrudniejszym jest jednak to, że Alan nie mówi. Z jego reakcji, uśmiechu próbujemy, co prawda, odczytać, co nam chce przekazać, ale nigdy nie będziemy tego wiedzieć na pewno.

Szukaliśmy pomocy dla naszego syna w wielu miejscach i jedyną szansą na to, że kiedykolwiek będzie mówił, jest przeszczep komórek macierzystych. Mieliśmy okazję poznać dzieci, z równie poważnymi uszkodzeniami, co u Alana i widzieliśmy, jak bardzo ich stan się poprawił po takiej terapii. Mamy nadzieję, że jego napięcie mięśniowe się zmniejszy, a syn zacznie mówić. Tak bardzo chciałabym usłyszeć z jego ust najprostsze nawet słowo - mamo!

Ta jedyna dla Alana szansa jest, niestety, bardzo droga. Codzienna rehabilitacja pochłania kosmiczne kwoty, dlatego nie mamy już pieniędzy na tą terapię. Prosimy, wyciągamy rękę o pomoc. Chcemy dać naszemu synowi możliwość łatwiejszego porozumiewania się. Żeby mógł nam powiedzieć, co go boli i w jaki sposób mu ulżyć… Żeby jego życie mogło być łatwiejsze, bardziej samodzielne. Z Waszym wsparciem - cuda muszą się spełnić!

Monika - mama

4 396,00 zł ( 10,33% )
Wsparło 275 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki