Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Moje dziecko nie ma oczu, ale nie musi cierpieć!

Alan Milczarek
Zbiórka zakończona
170 304,61 zł ( 133,4% )
Wsparło 5039 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0028589 Alan
Cel zbiórki:

Wszczepienie do oczodołów implantów (I etap), by ocalić mózg Alanka

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Alan Milczarek, 5 lat
Ozorków, łódzkie
Brak gałek ocznych, wrodzona wada serca VSD
Rozpoczęcie: 11 Kwietnia 2017
Zakończenie: 31 Maja 2017

Rezultat zbiórki

Kochani, dzięki Waszej pomocy Alanek jest po operacjach. Niestety okazały się one niewystarczające. Dzięki waszemu ogromnemu wsparciu mogliśmy rozpocząć leczenie w Niemczech. Tam synek przeszedł kolejny zabieg, która był konieczny. Na szczęście wszystko przebiegło pomyślnie i możemy rozpocząć kolejny etap leczenia, czyli protezowanie jego oczu, dzięki czemu będzie wyglądał jak inne dzieci. 
Alanek nie widzi, a mimo to jest dzielnym chłopcem. Przed nim wiele trudnych barier do pokonania. Całe jego dzieciństwo to szpitale, terapie i konsultacje medyczne. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zmniejszyć jego ból, trud i cierpienie. Jest pogodnym chłopcem i pragnie czerpać radość z małych rzeczy, jak każde dziecko. Pamiętajmy, że  "Dobrze widzi się tylko wtedy, gdy się patrzy sercem, a to co najważniejsze jest dla oczu niewidoczne". Alan właśnie tak patrzy - sercem. Dziękujmy wszystkim darczyńcom za dotychczasowe wsparcie.  

Rodzice Alanka.

Opis zbiórki

Od kiedy wiem, że Alanek nigdy nie zobaczy mojego uśmiechu ani wpatrujących się w niego, pełnych matczynych uczuć oczu, każdego dnia szukam sposobu, by mógł poczuć moją miłość jeszcze bardziej. Czekałam na Alanka, na dzień, w którym ja zobaczę jego, a on - mnie. Myślałam o moim synku, o jego malutkich rączkach, które będą mnie obejmować. Chciałam, by obserwował mnie swoimi oczkami, by było widać w nich szczęście… Alan urodził się bez oczu. Nigdy nie zobaczy mnie ani swojego taty - osób, które kochają go najbardziej. Nigdy nie zobaczy piękna świata, a ja tak bardzo się boję, że nie będzie miał życia, o jakim dla niego marzyłam…

Alan MilczarekKiedy rodziłam Alanka, byłam pewna, że już za kilka chwil zostanę mamą zdrowego chłopca. Marzyłam o tym, by lekarze podali mi mojego synka, bym mogła go utulić. Jak przez mgłę usłyszałam, że Alan prawdopodobnie urodził się bez gałek ocznych. Jedno zdanie, które sprawiło, że moje serce ścisnęło się z bólu jak nigdy wcześniej. Kompletny szok. Nie zdążyłam nawet zobaczyć twarzyczki Alanka, nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak będzie wyglądał z pustymi wgłębieniami tam, gdzie powinny być oczka…

Po godzinie już wiedziałam, że to, co usłyszałam po porodzie okazało się prawdą. Alanek nie ma oczu. W jednej chwili zrozumiałam, że muszę być silna dla niego, dla Alanka, mojego synka, który będzie bardziej bezbronny niż inne dzieci. Trzymałam go w ramionach, tuliłam do serca i już wiedziałam, że od teraz jestem odpowiedzialna za tę małą istotkę bardziej, niż myślałam, że kiedykolwiek będę. Że to ode mnie zależy, na ile piękne będzie życie mojego dziecka, które nigdy nie zobaczy świata.

Alan MilczarekNie potrafię zrozumieć, dlaczego chore urodziło się właśnie moje dziecko. Dziecko, na które tak czekałam i za szczęście którego oddałabym wszystko. Dbałam o siebie z całych sił - co dwa tygodnie jeździłam na USG, przeszłam badania prenatalne. Wszystko wskazywało na to, że Alanek będzie zdrowy. Komplikacje pojawiły się pod koniec ciąży. Wielowodzie - nadmiar płynu owodniowego - mogło wskazywać na wady wrodzone jeszcze nienarodzonego dziecka, jednak w przypadku Alanka, nikt nawet nie wysnuł takiej hipotezy.

Alanek przyszedł na świat w styczniu. Dziś ma niewiele ponad 3 miesiące, a my większość życia spędziliśmy w szpitalach. Wrodzone zapalenie płuc sprawiło, że po narodzinach nie oddychał samodzielnie, a przez kilka tygodni stale chorował - infekcje, szmery na serduszku, miał przetaczaną krew… Nie mieliśmy czasu, by być rodziną. Chciałam zabrać Alanka do domu, jednak na myśl o tym, że nigdy nie zobaczy swojego pokoiku ani zabawek, chciało mi się płakać. Chciałam całować puste wgłębienia, w których powinny być oczka, a nie mogłam zabrać własnego dziecka do domu...

Alan Milczarek
Kiedy nareszcie wróciliśmy do domu jako rodzina, to było spełnienie marzeń. Alanek jest cudowny. Wsłuchuje się w nasze głosy, gaworzy, uwielbia, kiedy go przytulamy i kołysamy do snu. Życie Alanka zawsze będzie trudniejsze, jednak rozwija się jak zdrowe dziecko. Jakiś czas temu ze smutkiem zauważyłam, że częściej przekręca główkę w prawą stronę. Z lewej strony rzadziej dobiegają dźwięki, a żaden bodziec wzrokowy nigdy nie przykuje jego uwagi. Zrozumieliśmy, że nasz synek już zawsze będzie niewidomy, że teraz, kiedy jest malutki, musimy stymulować jego rozwój pod każdym względem. Że musimy być jego oczami, że naszym obowiązkiem jest zrobić wszystko, by świat Alanka był jak najbardziej kolorowy.

Brak gałek ocznych oznacza nie tylko brak oczu i wzroku, tego tak bardzo ważnego zmysłu - stanowi też realne zagrożenie dla Alanka! Jego czaszka rośnie, a miejsce, w którym powinny być oczka, staje się coraz bardziej rozległe. Implanty są koniecznością - w przeciwnym razie bardzo szybko dojdzie do uszkodzeń mózgu i nieodwracalnych deformacji twarzy!

Alan MilczarekKiedy ludzie widzą Alanka, myślą, że śpi. Reakcje na to, że nasz chłopiec po prostu nie ma oczu, są naprawdę różne. Nie interesuje nas to, co myślą inni. Dla nas nasz synek jest najcudowniejszy bez względu na wszystko. Wiemy, że będzie miał najlepsze dzieciństwo, że wychowamy go na wspaniałego mężczyznę, że ze wszystkim sobie poradzimy. Potrzebujemy jednak Twojej pomocy. Leczenie Alanka będzie złożone i wieloetapowe. Nie chcemy nawet myśleć, ile czeka go jeszcze operacji, jak dużo wciąż przed nim.


Termin pierwszego etapu - tego najdroższego i najważniejszego - wyznaczony został na czerwiec. Aby operacja wszczepienia implantów była możliwa, musimy zebrać ogromną kwotę - prawie 130 tysięcy! Cena za szansę na normalne życie Alanka przerasta nasze możliwości, a naprawdę nie możemy czekać! Uszkodzenia mózgu, do których dojdzie bez operacji, będą niemożliwe do naprawienia, a tego nigdy byśmy sobie nie wybaczyli. Nie pozwolimy, by cokolwiek skrzywdziło jeszcze bardziej nasze dziecko, dlatego błagamy o pomoc. Alanek już zawsze będzie niewidomy, może jednak żyć jak zdrowe dziecko. Prosimy, pomóżcie nam ochronić naszego synka przed ciemnością, która zabrała jego wzrok, a teraz chce także umysł...

170 304,61 zł ( 133,4% )
Wsparło 5039 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0028589 Alan
Czytasz archiwalną treść zamkniętej zbiórki.

Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki