Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Tylko pilna operacja uratuje małe serduszko❗️ Pomóż w walce o najwyższą stawkę

Aleksander Korzemiakin
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

operacja wady serca w klinice w Munster

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja Serce Dziecka
Aleksander Korzemiakin, 4 latka
Wejherowo, pomorskie
Wrodzone wady rozwojowe serca, niewydolność serca, choroby krwi, udar mózgu
Rozpoczęcie: 8 Września 2020
Zakończenie: 30 Października 2020

Opis zbiórki

Podczas ostatniej kontroli usłyszałam od lekarzy, że operacja powinna odbyć się jak najszybciej. Największy problem polega na tym, że na pomoc w ramach standardowej opieki nie możemy liczyć. Skomplikowana wada serca i udar, który przeszedł mój synek, skutecznie utrudniają nam walkę o zdrowie i życie...

Boję się. Każdy dzień to mniejszy lub większy strach, który czai się gdzieś w głębi mojego serca. Patrzę na Olusia i podświadomie korzystam z każdej wspólnej minuty. Jego choroba w bardzo brutalny sposób uświadomiła nam, jak zmienny bywa los. Jak niewiele trzeba, by życie zamieniło się w prawdziwą tragedię…

Kiedy dowiedzieliśmy się, że oddziały zostały otwarte, a wykonanie badań serca jest możliwe, nie mogliśmy powstrzymać emocji. Wiele miesięcy niepewności spowodowało, że w naszych głowach kłębiły się możliwości i scenariusze. Niestety, informacje nie są dobre. Lekarze tylko potwierdzili, że czas nam się kończy. Właśnie to przeraża nas najbardziej. Jeśli stan się pogorszy, co w przypadku tej wady jest bardzo prawdopodobne, specjaliści będą mogli udzielić naszemu synowi tylko pierwszej pomocy. Doraźne działanie nie uratuje mu życia… 

Aleksander Korzemiakin

W tej beznadziejnej sytuacji pojawił się promyk nadziei. Poszukiwanie pomocy wreszcie przyniosło rezultaty! Klinika w Munster to jedyne miejscem, w którym Oluś może zyskać niezbędną pomoc i szansę na nowe życie. Lekarze z niemieckiej placówki uratowali już wiele maleńkich serc. Również tych, którym inni nie dawali szans. Kwalifikacja, niezbędne dokumenty i informacja, która przyniosła ulgę - operacja jest możliwa jeszcze w tym roku! Niestety, słońce w naszym życiu zaświeciło tylko na krótką chwilę, bo wraz z informacją o możliwości przeprowadzenia leczenia otrzymaliśmy kosztorys. Ponad 100 tysięcy za życie naszego dziecka. Ogromna kwota, której potrzebujemy, by ratować naszego synka. Sami nie jesteśmy w stanie zdobyć takiej sumy. 

Czas działa na naszą niekorzyść. By zarezerwować termin zabiegu, musimy pokryć jego koszty. Zdecydowaliśmy się prosić o pomoc! Dla naszego dziecka jesteśmy w stanie zrobić wiele, ale w tym przypadku nawet wszystko to za mało. Jedyna nadzieja w tym, że znajdziemy setki lub tysiące dobrych ludzi, którym los Olusia i naszej rodziny nie jest obojętny. 

Aleksander Korzemiakin

Czasem z zazdrością patrzę na mamy, które opatrują zranione ręce i kolana swoich dzieci. Bardzo chciałabym mieć podobne zmartwienia… Chciałabym funkcjonować w tej zwyczajnej rzeczywistości, w której strach nie dominuje codzienności, a plan dnia nie jest podporządkowany chorobie. Jestem pewna, że większość mam zrozumie, o czym mówię. Teraz, z perspektywy czasu, mogę przyznać jedno: nigdy nie poznałam tak wielkiego strachu, jak ten o życie własnego dziecka.

Przeszliśmy razem już tak wiele. Oluś pokonał drogę, z której nie można zawrócić. Pozostaje nam tylko jedno: kroczyć w stronę życia. To nieznana ścieżka, pełna zakrętów i przeszkód, ale jesteśmy pewni, że na końcu czeka ratunek. Drugiej szansy na życie nie dostaniemy, proszę dołącz do naszej armii! Bez ciebie nam się nie uda… 

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki