Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Chodź ze mną na spacer

Aleksander Toborek
Zbiórka zakończona

Chodź ze mną na spacer

2 334,42 zł ( 109,39% )
Wsparło 55 osób
Cel zbiórki:

NF Walker

Organizator zbiórki: Fundacja Słoneczko
Aleksander Toborek
Wrocław, dolnośląskie
Rozpoczęcie: 23 Marca 2015
Zakończenie: 29 Maja 2015

Rezultat zbiórki

Już trzy lata temu razem z mężem myśleliśmy o zakupie specjalistycznego NF-Walkera- urządzenia do chodzenia i prawidłowej korekty całej postawy. Wtedy urządzenie kosztowało połowę mniej niż teraz i mimo potrzeby zrezygnowaliśmy z zakupu, wiedząc, że nie damy rady na niego uzbierać. W ciągu tych ostatnich dwóch lat, mimo rehabilitacji, zwiększające się napięcia nie sprzyjały prawidłowej postawie i nogi Olka bardzo się zdeformowały. Postanowiliśmy spróbować zebrać środki na sprzęt i z ogromnym zaskoczeniem mogę powiedzieć, że udało się. Ludzie nas nie zawiedli, zupełnie nieznane osoby zaczęły wpłacać środki na subkonto synka w fundacji, jak też na Siepomaga. Jesteśmy ogromnie szczęśliwi, że nasze marzenie udało się zrealizować. Gdybyście widzieli radość Olka kiedy może samodzielnie stawiać kroki, to łza się w oku kręci. Oluś piszczy z radości i choć nie potrafi wypowiedzieć słowa to dziękuje Wam kiwaniem głowy i uśmiechem od ucha do ucha. Wszystkim pomagaczom  dziękujemy z całego serca, a rodzicom chorych dzieci mówimy ,,nie poddawajcie się, uda się na pewno”.   Rodzice Oleczka

Aleksander Toborek

Opis zbiórki

Balansując na granicy życia i śmierci, Olek rozpoczął życie. Pierwsze chwile, zamiast jeszcze bezpiecznie w brzuchu mamy, rozpoczął w inkubatorze, w którym profesjonalny sprzęt oraz bezcenna wiedza lekarzy podarowała mu szansę na życie. Pokonał drogę, która nawet w oczach lekarzy nie miała szans na sukces. Dla lekarzy był wcześniaczym „płodem”, z którym nie potrafili przewidzieć, co dalej będzie. Dla rodziców był całym światem, o który pragnęli walczyć do ostatniego tchu. Nie zdawali sobie sprawy ze wszystkich możliwych nieplanowanych „prezentów” otrzymanych wraz z narodzinami w 26 tygodniu ciąży. Pragnęli tylko jednego. By Olek żył.


Maleństwo za szybą inkubatora było podłączone do respiratora, który wspomagał jego oddech, jednocześnie niszcząc jego maleńkie, nie w pełni rozwinięte płuca. Wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej walczył o każdy kolejny gram, każdy kolejny centymetr i dojrzewanie nie w pełni rozwiniętych organów. Wyjątkowo spokojny, bez płaczu dodawał otuchy przerażonym rodzicom. W piątym dniu jego życia przyszło załamanie, a wraz z nim niepokojące drgawki i wylew dokomorowy IV stopnia. Jakby tego było mało, rozwinęła się sepsa.
 

Po kilkumiesięcznej walce udało się wygrać życie, ale nie udało się wyeliminować wszystkich powikłań wcześniaczych. Odklejająca się siatkówka oka i decyzja o natychmiastowej operacji, gdyż w innej sytuacji Oluś na zawsze utraciłby zdolność patrzenia i nigdy nie poznałby twarzy swojej mamy. Ale to nie wszystko, operacja przepukliny, walka z niedorozwiniętymi płucami i troska o unikanie każdej najmniejszej infekcji, która mogłaby rozpętać burzę w maleńkim bezbronnym organizmie chłopca.

Aleksander Toborek


 

Choć wydawać by się mogło, że najgorsze już za nimi. Za dzielnym Olkiem, który wygrał życie i pokonał więcej niż niejeden dorosły mógłby udźwignąć. Za rodzicami, którzy pokonali strach towarzyszący im nieustannie od dnia narodzin chłopca. Kolejne przeszkody pojawiły się przed ukończeniem roku. Ciało chłopca zaczęło dziwnie się wyginać, nóżki stawały się sztywne, a główka, zupełnie jak u lalki, bezwładnie opadała. Siad klęczny to jedyna pozycja, w której chłopiec potrafi utrzymać równowagę. Z każdym kolejnym miesiącem przykurcze zaczęły się pogłębiać, a samodzielne pełzanie było możliwe jedynie przed wcześniejszą „rozgrzewką” wszystkich zesztywniałych mięśni. Osłabiona lewa strona ciała zaczęła dawać o sobie znać. Nóżka wraz z kolankiem zaczęła uciekać do środka, wykrzywiając nie tylko stópkę, ale całe bioderka.
 

Rodzina mimo ogromnego trudu nie zwątpiła nawet przez chwilę, nieustannie poszukując sposobów dzięki którym mogą usprawniać chłopca, zmniejszyć ilość bólu oraz nauczyć się czerpać radość z każdej najdrobniejszej czynności. Zabieg polaryzacji mózgu sprawił, że Olek zaczął tworzyć więź emocjonalną, która ułatwia kontakt. Zaczął reagować na swoje imię, z chęcią przytula się do mamy, z ogromną radością i uśmiechem wita w progu swoje siostry. Rodzice pragną zapewnić chłopcu normalne życie. Może nieco inne niż jego rówieśników, ale przede wszystkim szczęśliwe.


Aleksander Toborek

 

Zrobić wszystko, by zmniejszyć ilość ograniczeń, które na Olka narzuciła choroba – to cel, który od prawie 9 lat starają się realizować rodzice. By Aleksander mógł jak każdy chłopiec biegać za piłką, spacerować o własnych siłach. Na jednym z turnusów odnaleźli rozwiązanie. NF Walker to urządzenie, dzięki któremu zupełnie samodzielnie, na własnych nóżkach Aleksander będzie mógł biegać za piłką, chodzić do szkoły i stabilizować całe swoje ciało, utrzymując je w prawidłowej pozycji.

 

Marzenie chłopca o samodzielności jest możliwe do spełnienia. Niestety, koszt zakupu urządzenia znacznie przerasta możliwości finansowe rodziny, która wszystkie oszczędności przeznacza na nieustającą dzień po dniu rehabilitację. Na zakup dodatkowego sprzętu, jakim jest NF Walker, ich nie stać. Porażone nóżki, uciekająca do środka stópka, wykrzywione bioderko to przyczyny, z powodu których Olek cały świat ogląda z podłogi, gdyż przykurcze nie pozwalają na pionizację. Dzięki NF Walker będzie mógł nie tylko chodzić, ale również biegać za piłką, nie deformując przy tym całego ciała. Podarujmy mu szansę, zasługuje na to. 

2 334,42 zł ( 109,39% )
Wsparło 55 osób

Obserwuj ważne zbiórki