Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Proszę, nie obcinajcie mojej nóżki...

Alicja Mickoś
Zbiórka zakończona
1 015 288,83 zł ( 103,81% )
Wsparły 88233 osoby
Cel zbiórki:

Operacje rekonstrukcji nóżki Alicji w Paley Institute w USA

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Alicja Mickoś, 5 lat
Czeladź, śląskie
Wada wrodzona kończyny dolnej lewej: CFD (Congenital Femoral Deficiency) – wrodzony niedorozwój kości udowej oraz FH (Fibular hemimelia) – brak kości strzałkowej
Rozpoczęcie: 16 Sierpnia 2017
Zakończenie: 2 Stycznia 2018

Rezultat zbiórki

Pierwsze dni były dla nas bardzo trudne. Nasze nieprzespane noce są niczym wobec bólu, który Alunia musi znosić. Radzimy sobie jak możemy. Przytulanie i głaskanie babci robią cuda. Alicja jest dzielna, ale unieruchomienie i cierpienie daje o sobie znać. Mamy nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej. Odkąd wróciliśmy do domu, Alicja nawet się uśmiecha, zaliczyliśmy pierwsze spacery... Przed nami wizyta kontrolna z dr Paley. Czekamy z niecierpliwością, wykonane będą zdjęcia rtg, które ukażą czy wszystko dobrze się goi. Trzymajcie kciuki. ❤️ ❤️ ❤️ Ściskamy Was mocno  ❤️ ❤️ ❤️

Aktualizacje

Dziękujemy!

Aktualizacja

Kochani! Do ostatnich godzin wierzyliśmy, że uda się zebrać całą kwotę w pierwotnie ustalonym terminie. Choć niewiele brakowało, niestety nie udało się uzbierać całości. Nie możmy pozwolić na to, by Alicja nie pojechała na opercję, dlatego przedłużamy zbiórkę o kilka dni! Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie i wierzymy, że teraz się uda! 

"Do późnej nocy patrzyliśmy na obracające się cyferki na Siepomaga. Trudno opisać emocje... Była radość, niedowierzanie, wzruszenie, wdzięczność i strach, czy się uda (...) Jesteśmy na ostatniej prostej. Tak niewiele brakuje. Prosimy Was o kolejne dni wsparcia i walki o zdrową nóżkę Alicji. Wiemy, że razem damy radę i uda się..." -rodzice Ali

Opis zbiórki

Amputacja. Boimy się tego słowa, jak niczego innego na świecie, bo to czeka nasze dziecko, jeśli nie dojdzie do operacji. Lewa nóżka Ali jest zdeformowana, o połowę krótsza od prawej. Ala czasem bawi się w lekarza. Zabawkową strzykawką próbuje ją uzdrowić, osłuchuje zabawkowym stetoskopem. Swoim dziecięcym, pełnym ufności głosem powtarza, żeby wreszcie wyzdrowiała, żeby nie bolała i wreszcie pozwoliła jej chodzić. Pęka nam serce, bo Ala wierzy, że w końcu będzie zdrowa. My wiemy, że bez operacji najprawdopodobniej dojdzie do amputacji, a nasza mała, bezbronna dziewczynka zostanie bez nóżki.

Alicja Mickoś

Beznadziejne przypadek, w przyszłości czeka ją amputacjato słyszymy od początku. Ala urodziła się z wrodzoną wadą lewej kończyny – bez kości strzałkowej i nieprawidłowo wykształconą kością udową. Nikt wcześniej nie zauważył wady. Badania w czasie ciąży nic nie pokazały…

Dwie godziny po porodzie lekarz wezwał nas do gabinetu. Jego poważna mina wystarczyła, byśmy wiedzieli, że dzieje się coś złego. Wpatrywaliśmy się w jego twarz i czekaliśmy, aż powie cokolwiek. Później usłyszeliśmy o chorobie, o braku kości, o amputacji, o tym, że całe życie będziemy bezradni wobec cierpienia Ali. Wszystko zlewało się w jedną całość. W gabinecie lekarza nasz świat się zatrzymał – byliśmy tylko my, dudniące w głowie słowa lekarza i przerażenie, które przeszywało każdy milimetr ciała.

Wcześniej mnóstwo razy wyobrażaliśmy sobie, jak będzie wyglądała, jaki będzie miała kolor oczu i włosów. W naszych wyobrażeniach była zdrowa, miała dwie rączki i dwie nóżki. Jak zareagowaliśmy, gdy zobaczyliśmy ją po raz pierwszy? Kochaliśmy jeszcze mocniej.

Alicja Mickoś

Pierwsze tygodnie były trudne. Nie wiedzieliśmy gdzie szukać pomocy, co będzie z naszą córeczką, czy będzie chodzić i czy kolejne konsultacje medyczne nie ujawnią innych problemów zdrowotnych. Okazało się, że nóżka Aluni rośnie o wiele wolniej. Po zakończeniu okresu wzrastania różnica między lewą, a prawą nóżką będzie wynosić 35 cm! Lekarze przedstawili nam możliwości leczenia w Polsce. Od tego momentu wiedzieliśmy już, że nasze dziecko czeka cierpienie. Mnóstwo cierpienia, którego nigdy nie powinno doświadczyć żadne dziecko.

Z każdym tygodniem Ali przybywało kilka centymetrów. Stawała się coraz większa i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie lewa nóżka, która nie nadążała za prawą. Kiedy próbowała raczkować, upadała, bo przecież lewa noga nie dosięgała ziemi. Każda próba kończyła się tak samo – płaczem i pełnym rozczarowania spojrzeniem.         

Alicja Mickoś

Ala powinna zacząć już chodzić. Niestety jedyne, co może zrobić, to stanąć na jednej nóżce przy meblach. Jeśli spróbuje zrobić samodzielny krok, upadnie. Jesteśmy bezradni. Patrzymy na radość Alicji, gdy zakładamy „sztuczną nóżkę” i gdy może choć chwilę stabilnie stanąć, a w duszy krzyczymy: dlaczego to spotkało nasze maleństwo?!

Jesteśmy rodzicami, a żaden kochający rodzic nie zostawi swojego dziecka bez pomocy. Będziemy spokojni tylko wtedy, kiedy będziemy wiedzieli, że dla naszej Aluni zrobiliśmy wszystko. Dowiedzieliśmy się o dr Paley’u – lekarzu który od lat leczy bardzo skomplikowane wady kończyn. Zobaczyliśmy dzieci i dorosłych takich jak Alicja, chodzących na własnych nogach, których inni ocenili jako beznadziejne przypadki i skazali na amputację. 

Alicja Mickoś

Postanowiliśmy skonsultować przypadek Ali z doktorem Paley'em. Usłyszeliśmy, że nasza Ala może być w pełni sprawna. Jego zdaniem polscy lekarze to dobrzy specjaliści, jednak na ten moment mają niewystarczającą aparaturę i inne wymagane zaplecze medyczne, aby poradzić sobie z tak dużym skrótem kończyny i deformacją kości udowej, jaka występuje u Alicji. Według profesora konieczne jest również podanie białka BMP (białko morfogenetyczne kości), które ze względu na ogromne koszty nie jest zarejestrowane w naszym kraju, a w przypadku Ali jest niezbędne.

Wszyscy uwielbiamy naszą Małą Alę. Jest naszym szczęściem. Jaś – jej starszy brat – twierdzi, że to on wybrał Alicję i przez to sprawił, że urodziła się w naszej rodzinie. W trakcie jednego z badań USG lekarz zapytał go, czy chce mieć siostrę czy brata. Wybrał siostrę. Jakby jego słowa miały siłę sprawczą... Janek przeżywa każdą rozłąkę z nią i leczenie, które ją czeka. Jest przekonany, że Alę da się wyleczyć. Jak mamy mu wytłumaczyć, że nie mamy pieniędzy, które potrzebne są, żeby tak się stało, a jego oszczędności ze skarbonki nie wystarczą?

Odkąd wiemy, że można uratować nóżkę naszej córeczki, myślimy tylko o tym. Marzymy o dniu w którym będziemy mieli pewność, że amputacja nie będzie konieczna, że Alicja będzie mogła chodzić na własnych nóżkach. Niestety wyznaczono cenę za sprawność naszego dziecka. Cenę, która przeraża. Mamy mało czasu, bo tak olbrzymie pieniądze musimy zdobyć w kilka miesięcy.

Alicja Mickoś

Wada Ali jest zbyt skomplikowana, byśmy mogli leczyć ją w Polsce. Nie pozwolimy, aby niewłaściwie przeprowadzone leczenie doprowadziło do amputacji nóżki. Co powiemy, kiedy zapyta, dlaczego jej brat chodzi, a ona nie? Co powiemy, kiedy zapyta nas, dlaczego musi jeździć na wózku lub nosić protezę? Co powiemy, kiedy będzie nieszczęśliwa? Nigdy nie będziemy w stanie spojrzeć jej w oczy i powiedzieć, że nie udało nam się zdobyć pieniędzy na jej leczenie. Obowiązkiem rodzica jest pomoc dziecku i my ten obowiązek musimy spełnić jak najlepiej, dlatego błagamy o pomoc.

Jesteś naszą nadzieją. Prosimy, przyłącz się do naszej walki. Pomóż nam uratować zdrowie Ali...

1 015 288,83 zł ( 103,81% )
Wsparły 88233 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki