Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

14 lat i białaczka!❗️Trwa wyścig o życie - błagamy o pomoc, liczą się godziny!

Andrzejek Romaniuk
393 666,43 zł ( 107,75% )
Wsparło 13914 osób
Cel zbiórki:

ratowanie życia: przeszczep i leczenie białaczki w szpitalu w Turcji

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Andrzejek Romaniuk
Werbka
Ostra białaczka limfoblastyczna
Rozpoczęcie: 10 Marca 2021
Zakończenie: 20 Kwietnia 2021

Rezultat zbiórki

Dziś, 20 kwietnia 2021 roku, otrzymaliśmy łamiącą serce wiadomość...

Andrzejek zmarł. Jest już tam, gdzie nie ma cierpienia... Wolny od bólu, walki i choroby...

Rodzinie chłopca składamy najszczersze wyrazy współczucia i łączymy się z nimi w bólu.

Opis zbiórki

PILNE! W tej walce o życie nie liczą się dni, ale godziny! Ostra białaczka limfoblastyczna chce odebrać życie naszemu synkowi! Jego stan z każdym dniem się pogarsza, konieczny jest zakup leków, na które nie mamy pieniędzy... Wyniki morfologii biją na alarm! My już nie prosimy, ale na kolanach błagamy o pomoc! Nie możemy tak po prostu nie zdążyć...

Jesteśmy zwykłą rodziną, którą dotknęła potworna tragedia – śmiertelna choroba ukochanego dziecka. Jesteśmy zrozpaczeni i przerażeni... Nasz synek walczy o życie, jego sytuacja jest dramatyczna... Błagamy o ratunek!

Andrzejek Romaniuk

Andrzejek, nasz syn, urodził się 15 grudnia 2006 roku. Był zdrowym, szczęśliwym, pełnym energii chłopcem; dorastał, mając beztroskie i pełne radości dzieciństwo. W najgorszych koszmarach nie przypuszczaliśmy, co czeka go w dalszym życiu – na jaką ciężką próbę wystawi go brutalny los…

Boże Narodzenie już zawsze będzie kojarzyć nam się nie ze świąteczną magią, radością, ale z rozpaczą i przeraźliwym strachem… To wtedy Andrzejek zaczął się źle czuć. Był słaby, na nic nie miał siły… Badania, szpital, szukanie diagnozy. Początek roku 2020 okazał się tragiczny dla nas i dla naszego syna… Lekarze wezwali nas na rozmowę. Mieli nam do przekazania najgorsze wieści… 10 stycznia skończył się nasz świat, bo wtedy dowiedzieliśmy się, że nasz syn umiera. Usłyszeliśmy wyrok… U Andrzejka zdiagnozowano ostrą białaczkę limfoblastyczną.

Andrzejek Romaniuk

Jak się czuje człowiek, którego dziecko zapadło na śmiertelną chorobę? To szok, wyparcie, ból nie do opisania… Nie byliśmy na to gotowi, ale czy można być gotowym na to, że śmierć zajrzy w oczy twojego dziecka? Myśleliśmy, że to zwykła infekcja. Pobyt w szpitalu wspominamy jak przez mgłę… Płakaliśmy, kiedy on nie widział. Najgorsza w tym wszystkim jest bezradność, my nie możemy zrobić nic, tylko być obok i mieć nadzieję. 

Radioterapia, kolejne badania, wkłucia, łysa główka naszego synka, kolejne dni, podczas których Andrzejek coraz mniej przypominał siebie. Walczyliśmy przez rok i dwa miesiące, myśląc, że możemy wygrać, raz na zawsze opuścić onkologiczne piekło i wyrwać synka z rąk śmierci. Standardowe leczenie wyniszczyło organizm Andrzeja, doszło do rozległego udaru.  Odesłano nas do domu na chemioterapię podtrzymującą. Po tylu miesiącach w końcu iskierka nadziei i szczęścia. Niestety, radość nie trwała długo…

Andrzejek Romaniuk

Nie zdążyliśmy nawet dojechać do domu… Telefon. Lekarz powiedział nam, że przyszły wyniki badań – wczesny nawrót… Białaczka wróciła, a może w ogóle nie odeszła, tylko czekała w ukryciu, żeby zaatakować synka ponownie… Usłyszeliśmy, że nie da się zrobić nic więcej. Brak leczenia to dla Andrzejka wyrok śmierci… Szansą na życie mógł być tylko przeszczep od niespokrewnionego dawcy, którego nie wykonuje się na Ukrainie, tam, gdzie mieszkamy…

W poszukiwaniu ratunku dla synka postawiliśmy całe życie do góry nogami, wyjechaliśmy z kraju i trafiliśmy do szpitala w Turcji, gdzie Andrzejek ma jeszcze szansę, nadzieję na życie... Synek przeszedł 3 cykle chemii, 15 marca miał przeszczep szpiku, za który musimy zapłacić szpitalowi... Jego stan wciąż jest zły - dokucza mu silny ból, krwawienie wewnętrzne, morfologia krwi jest bardzo niska. Aby pomóc naszemu dziecku, musimy kupić drogie lekarstwa, a w ogóle nie mamy pieniędzy.

Kwota, którą mamy do zapłacenia, przeraża. To, że jednak mielibyśmy stracić synka, przeraża nas jeszcze bardziej… To taki mądry, pogodny chłopiec, który na nic się nie skarży mimo cierpienia… Walczymy, ale sami jednak nie zdołamy go uratować. W tej chwili pilnie musimy spłacić dług, aby Andrzej mógł kontynuować leczenie. Pukamy do wszystkich drzwi.  Błagamy o Twoją pomoc…

Rodzice Andrzejka

393 666,43 zł ( 107,75% )
Wsparło 13914 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki