Nie mam ręki, nóg ani czasu do stracenia. Muszę wstać i wrócić do pracy

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 2 203 osoby
46 631,81 zł (9,69%)
Zbiórka na cel
zakup specjalistycznych protez umożliwiających powrót do normalnego życia

Andrzej Lackowski , 48 lat

Kamień Krajeński, kujawsko-pomorskie

stan po amputacji kończyn dolnych i kończyny górnej

Rozpoczęcie: 8 Września 2017
Zakończenie: 31 Października 2018

Spójrz na mnie i uwierz, że ja chcę zrobić wszystko, aby wrócić do pracy. Potrzebuję stanąć na nogi, nie po to, żeby udowodnić coś sobie lub pokazać coś światu, ale żeby podjąć pracę i zarobić na rodzinę. Mam na imię Andrzej, nie mam ręki, dwóch nóg ani czasu na chorowanie oraz rehabilitację.

Andrzej Lackowski

Muszę wstać z tego wózka, ogolić się, ubrać i iść do pracy, bo nikt za mnie tego nie zrobi. Nie szukam wymówek ani litości, bo przecież wciąż żyję i czuję, że mogę jeszcze się na coś przydać, ale potrzebuję pomocy, by wstać.

Byłem żołnierzem, a do wojska trzeba mieć charakter. Jestem z pokolenia, które wykonuje rozkazy, a dyscypliny uczy się na całe życie. 20 lat temu myślałem, że mogę wszystko. Byłem młody, zdrowy, wysportowany i miałem wielkie plany. Potem był wypadek, po którym nadal byłem młody, tyle że już bez szans na normalne życie, bez tych planów, marzeń i sprawności. Załamany i skazany na wózek. Czułem, że moje życie się skończyło.

Andrzej Lackowski

Ciężki wypadek na służbie, zakrzepica żylna zdiagnozowana przez lekarzy i w końcu ich decyzja, która miała przekreślić wszystko. Uszkodzenie lewego barku splotowego plus właśnie ta zakrzepica sprawiły, że lekarze walczyli tylko o życie, a nie o sprawność. Straciłem rękę, a później walczyłem o nogi – przegrałem. Zostałem z jedną ręką, która musi wystarczyć. Ciężko się żyje, kiedy nie można chodzić, ale kiedy brakuje 3 kończyn, wszystko staje się 3 razy trudniejsze.

Obiecałem sobie, że nigdy nie będę powoływał się na niepełnosprawność i nigdy się nie poddam. Chcę funkcjonować w społeczeństwie jako osoba zdrowa i w końcu tego dopnę. Moja żona nie może pracować. W młodości przeżyła wypadek i cierpi na epilepsję powypadkową. Żadna praca w jej wypadku nie wchodzi w grę. Mamy dwoje dzieci, które potrzebują ojca z prawdziwego zdarzenia. Kiedy tylko udało mi się pożyczyć na mój pierwszy wózek inwalidzki, zacząłem szukać pracy.

Nie zapomnę miny ludzi, których prosiłem o zatrudnienie. Człowiek z jedną ręką i korpusem chce pracy? Chcieć to móc. Pierwsze zatrudnienie udało mi się podjąć na strzeżonym parkingu. Wkrótce znała mnie cała miejscowość. Ale dalej było trudniej. Wózek się psuł, trudniej było dojechać do pracy, zdążyć na czas.

Andrzej Lackowski

Teraz utrzymujemy się z mojej renty, ale wierzę, że to jeszcze nie koniec mojej drogi. Potrzebne mi są protezy, takie, które pozwolą mi chodzić, nowa ręka, którą będę mógł coś chwycić. Wtedy spełnią się moje największe marzenia, takie jak objęcie i przytulenie żony, jak spacer czy jazda samochodem. Zacznę wszystko od nowa, pójdę do pracy, zarobię pieniądze dla naszej rodziny. Ustawiłem sobie w życiu priorytety. Najpierw protezy – drogie, ale tylko one pomogą mi zrealizować plany. Później roczna rehabilitacja i wracam do życia, jakie straciłem tyle lat temu.

Nie mogę pozolić, żeby moje kalectwo, obciążało ludzi, których kocham, dlatego proszę Was o pomoc. Pomóżcie zrealizować mój plan. Jeśli uda się mi, uda się każdemu, kto jest w takiej samej sytuacji. Przed oczami mam dzień, w którym zabieram moją rodzinę na wakacje samochodem, w którym wracam do wszystkich tych obowiązków, jakie ma zdrowy człowiek. To będzie naprawdę wielki dzień. Nie uważam się za niepełnosprawnego, bo to świadczy o tym, że się do kogoś porównuje. Moja historia to też historia moich bliskich, mojej żony, córki, syna. O to chcę dbać i tym się cieszyć!

Andrzej Lackowski

Teraz mam nowy wózek, w którym najfajniejsze jest to, że można na nim pędzić ponad 10 km na godzinę i to, że kręci się wokół osi tak jak wózek widłowy. 

Żeby żyć, muszę czuć się potrzebny, a żeby komuś jeszcze się przydać, muszę pracować. Nie wyobrażam sobie życia bez pracy. Jeśli dostanę tę szansę, wykorzystam ją w 100% – słowo żołnierza!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 2 203 osoby
46 631,81 zł (9,69%)