Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Przeciwstawić się losowi i wyrwać co moje

Aneta Koszyk
Zbiórka zakończona
9 710,00 zł ( 5,77% )
Wsparło 381 osób
Cel zbiórki:

terapia komórkami macierzystymi

Organizator zbiórki: Fundacja Słoneczko
Aneta Koszyk
Jelenia Góra, dolnośląskie
dystrofia twarzowo-łopatkowo-ramieniowa
Rozpoczęcie: 21 Lipca 2016
Zakończenie: 2 Grudnia 2016

Rezultat zbiórki

Zbiórka pozwoliła mi zabrać pieniądze na jedno podanie komórkami. Otworzyło mi to na otwartość do ludzi. Wcześniej miałam duży problem w tym, aby poprosić kogoś o pomoc. Wstydziłam się swojej choroby, tego, że dużo rzeczy nie mogę zrobić. Teraz to się zmieniło. Wiem, że w grupie siła, że jest dużo osób, które chcą nieść pomoc osobom, które tej pomocy potrzebują i super, że są takie akcje jak wasza, które ratują, życie i poprawiają życie tych, którzy myślą, że nie zasługują na lepsze jutro. Dziękuję.

Opis zbiórki

Mała, ciekawa świata dziewczynka, w której włosach zdawało się pomieszkiwać słońce. Uśmiech rozjaśniał jej twarz, kiedy wraz z innymi dziećmi oddawała się beztroskiej zabawie. Idylla namalowana ręką mistrza. Niestety, ale taki obraz trwał jedynie przez pięć lat, a po tym czasie został brutalnie pocięty na kawałki. Jeden z ocalałych skrawków przedstawia pokrzywdzoną Anetę. Los podesłał jej chorobę, która wyssała najpierw spokojne dzieciństwo, a potem sprawność i niezależność.

To zawsze zaczyna się niespodziewanie, ale równocześnie bardzo spokojnie. Najpierw delikatne, niby nic nieznaczące symptomy, a potem wodospad łez i cierpienia. Rówieśnicy, z którymi jeszcze nie tak dawno rywalizowała o to, kto prześcignie szalejący wiatr, zaczęli ją przeganiać, a ona nic nie mogła na to poradzić. Nawet chodzenie zaczęło sprawiać jej trudności, a to była już oznaka, że należy jak najszybciej udać się do lekarza.

Aneta Koszyk

Diagnozę postawiono po serii badań, które ciągnęły się w nieskończoność. Jednak u wylotu tego długiego i ciemnego tunelu wypełnionego niepewnością, znajdowała się dystrofia. Cios spadł na rodzinę niczym niezapowiedziana burza. Każdy grzmot wywoływał kolejną z emocji i wzbudzał pokłady strachu i pytań. Czy Aneta będzie chodzić? Czeka ją normalne życie czy droga przez cierpienie? Jak wygląda leczenie? Da się z tego wyjść? Niektóre odpowiedzi przyszły od razu, na inne trzeba było poczekać. Dystrofia twarzowo-łopatkowo-ramieniowa jest nieuleczalna, tego dowiedzieli się już na samym początku. Poznali także naturę choroby. Z każdym dniem miała ona osłabiać mięśnie Anety, aby na końcu, kiedy będą już zwiotczałe i słabe, umieścić dziewczynę w wózku inwalidzkim, a potem sprowadzić śmierć. Jednak dziewczyna zdecydowała się zostać panią własnego życia i nie pozwolić, aby loteria genetyczna miała ułożyć od A do Z całą jej przyszłość.

Intensywna rehabilitacja pochłonęła niezliczoną ilość godzin, potu i łez. Najważniejsze w tym było jednak to, że ta ciężka praca przynosiła efekty. Choroba, która miała posadzić Anetę na wózku, przegrywała walkę z wytrwałością i sumiennością. I może taki stan rzeczy ciągnąłby się jeszcze latami, gdyby nie to jedno, pechowe, niefortunne zdarzenie.

Aneta Koszyk

Po ćwiczeniach, w które Aneta jak zwykle włożyła całe serce, doszło do wypadku. Zmęczona upadła, łamiąc przy tym nogę. Miało to miejsce dwa lata temu i wystarczyło, aby odebrać jej pozostałości sprawności, skazując młodą kobietę na wózek inwalidzki.

Uczucie bezradności jest jak leżenie w pokoju, w którym zaczyna brakować tlenu. Aneta całe życie walczyła, a po wypadku musiała pogodzić się z bezczynnością rozciągniętą na osiem miesięcy. Świadomość, że wszystkie lata ciężkiej pracy właśnie rozpadają się w tysiące drobinek, przytłaczała i wrzucała wszystkie plany oraz marzenia do dołu oznaczonego tablicą "nierealne". Od czasów złamania kobieta już nie wróciła do dawnej sprawności. Pomimo choroby czerpała z życia garściami. Podróżowała, była  w ciągłym ruchu, góry, morze, spacery, opieka nad dziećmi. Dziś większość tych aktywności jest niemożliwa albo utrudniona.

Aneta Koszyk

Lata intensywnej rehabilitacji zostały zmarnowane. Okrutny los nie znał litości. Aneta nie należy jednak do osób, które poddają się, dopóki istnieje szansa na ratunek. Rezygnacja z poprzedniego życia jest jak śmierć, bo inaczej nie można nazwać bezczynności, kiedy wcześniej zaznało się tylu smaków życia. Aneta nie godzi się na takie umieranie, a innowacyjna metoda leczenie komórkami macierzystymi to respirator, który obudził nadzieję. Jest to ostania deska ratunku, która może postawić kobietę na nogi i tym samym przywrócić blask jej dniom.

Niestety, ale taka terapia jest droga i przekracza możliwości Anety oraz jej rodziny. Prosimy was o pomoc, nie pozwólmy, aby ta zapora finansowa powstrzymała marzenia kobiety i na zawsze je pogrzebała. Razem możemy wesprzeć kobietę w walce z losem i odebrać to, co ten jej skradł.

9 710,00 zł ( 5,77% )
Wsparło 381 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki