Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Walczymy o życie Ani! Glejak mózgu nie może nam jej odebrać!

Anna Dudzik
Zbiórka zakończona

Walczymy o życie Ani! Glejak mózgu nie może nam jej odebrać!

261 391,00 zł ( 38,7% )
Wsparło 1756 osób
Cel zbiórki:

Nierefundowana nowoczesna terapia OPTUNE (pół roku leczenia)

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Anna Dudzik, 45 lat
Trzciana, małopolskie
Guz mózgu - glejak IV stopnia
Rozpoczęcie: 27 Sierpnia 2019
Zakończenie: 27 Listopada 2019

Opis zbiórki

Majówka to był ostatni wspólny czas, który Ania spędziła, nie wiedząc, że czai się na nią śmierć! Dzisiaj wie, że ból głowy i złe samopoczucie to nie był wtedy przypadek! W organizmie Ani działo się coś strasznego, a ona nie potrafiła już dłużej ukrywać objawów...

Napady zaczynały się z rana, czasem pojawiały się też wymioty. Zaniepokojona rodzina zaczęła szukać ratunku u lekarzy. Po badaniach zawalił się misternie budowany świat dla całej rodziny. Rezonans magnetyczny pokazał prawdę – guz mózgu – glejak IV stopnia. 

Wszystko zaczęło układać się w całość, każdy ból głowy, wszystkie chwile, kiedy Ania tak bardzo źle się czuła – to wszystko nabrało teraz sensu i grozy. Guz mózgu niesie śmierć, a walka z nim to w dużej mierze kwestia szczęścia i właściwie podjętych decyzji.

Lekarze zdecydowali, że trzeba natychmiast operować. Wizja pozbycia się guza była bardzo optymistyczna, ale nie udało się wyciąć go w całości. Lekarze mimo wszystko, po operacji byli zadowoleni, bo usunęli większą część nowotworu. By maksymalnie podnieść szansę, Ania otrzymuje chemię i radioterapię, ale na ten typ nowotworu to wszystko nie wystarczy. By wygrać z tak ciężkim nowotworem, potrzebny jest specjalne i innowacyjne leczenie nowatorską metodą OPTUNE.

Anna Dudzik

Ta innowacyjna metoda polega na podłączeniu specjalnych elektrod, które generują silne pole elektryczne prądu zmiennego przez mózg do komórek nowotworowych. W przeciwieństwie do chemioterapii, nie powoduje dodatkowych uszkodzeń w innych częściach ciała. Zarówno Ania, jak i jej mąż wiedzą, z jakim przeciwnikiem przyszło im walczyć, że każda źle podjęta decyzja może skutkować tragedią. Leczenie metodą Optune daje duże szanse, a przy tym ogranicza maksymalnie skutki uboczne, jakie niesie za sobą standardowe leczenie onkologiczne.

Czy taka terapia na tym etapie ma wady? Tak, jedną podstawową – cenę! 

Dzisiaj o życie Ani walczy jej rodzina, znajomi i ludzie, którzy nie znają jej osobiście, ale wzruszyła ich ta historia i chcą, by Ania żyła.

W tej chwili stan zdrowia jest na tyle dobry, by w miarę normalnie funkcjonować, ale bez leczenia guz znów zacznie odrastać, a wtedy na pomoc będzie już za późno!

Ania ma dopiero 43 lata, jest kochającą matką Michała i Justyny, oraz wspaniałą żoną. To nie czas na to, by żegnać się z tym światem. 

"Optune jest nierefundowany, a jego koszt to kilkaset tysięcy złotych. W walkę o moją żonę zaangażowało się wielu naszych wspaniałych przyjaciół, którym będziemy już zawsze wdzięczni. Wciąż czekamy na ostateczną kwotę terapii. Wiemy, że będzie to ogromna suma, ale nie możemy tracić czasu, dlatego staramy się już teraz pukać do każdych drzwi i prosić o pomóc. 

Ta kwota jest dla nas zbyt duża, ale wiem, że nie możemy się teraz poddać. Nie przyjmuję innej możliwości. Sam nie dam rady, dlatego ośmielam się prosić Was o pomoc. Nie mogę stracić mojej żony, a nasze dzieci mamy. Ania to filar całej naszej rodziny. Zrobię wszystko, aby uratować jej życie – mówi Marek, mąż Ani

Wszystkim, znajomym i nieznajomym, z głębi serca mówię – dziękuję!

261 391,00 zł ( 38,7% )
Wsparło 1756 osób

Obserwuj ważne zbiórki