Dla chorych kolegów i koleżanek mojego Synka

Sylwia
organizator skarbonki

16.05.2017 urodziłam dziecko, które jest boskim cudem, mimo wielu problemów zdrowotnych. W skrócie: startowałam z Chad co już jest bardzo dużym ryzykiem dla ciąży. Brałam na początku ciąży leki, których nie powinno się stosować. W 11 tygodniu okazało się, że mam krwaika na macicy. Lekarz nie pozostawiał złudzeń: szanse na urodzenie są jak 50/50. Kazał się nie przyzwyczajać no i cały czas leżeć. Ale jak tu się nie przyzwyczajać jak usłyszało się bicie tego maleńkiego serduszka... 12 tydzień ciąży to test Pappa zlecony przez lekarza prowadzącego ze względu na branie przeze mnie leków psychotropowych, normorytmicznych i przeciwpsychotycznych na początku ciąży. Okazało się, że leki te powinnam mieć już odstawione 2-3 miesiące przed zajściem, czego nie powiedział mi mój Psychiatra. Wynik testu: niskie ryzyko wystąpienia trisomii. Więc wielka radość :) ALE. Jest jedno ALE. To tylko statystyka i nie daje gwarancji urodzenia zdrowego dziecka. Poza tym przezierność karku wyszła na granicy normy a niektórzy twierdzą, że powyżej biorąc pod uwagę wielkość płodu. Dodatkowo pępowina okręcona wokół szyi... Więc niby wszystko dobrze ALE...

Zgodnie z zaleceniam lekarza leżałam. Leżałam i dużo czytałam: o krwiakach na macicy, o przezierności karkowej, pępowinie w okół szyi, trisomiach...

Jak się domyślacie historie innych Mam z problemami podobnymi do moich kończyły się różnie... Była radość ze szczęśliwego rozwiązania ale i gorzkie łzy osobistych tragedii.

Wsparli

100 zł

Anonimowa Pomagaczka

Bóg jest z Tobą Aniolku.
Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
0,2%
100 zł Wsparła 1 osoba CEL: 50 000 ZŁ