Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Anna traci wzrok i słuch... Bez ratunku artystkę pochłonie cisza i ciemność!

Anna Wereszczyńska
Zbiórka zakończona
11 781,00 zł ( 100% )
Wsparło 181 osób
Cel zbiórki:

Zakup aparatów słuchowych

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Anna Wereszczyńska, 41 lat
Brzeg, opolskie
Wcześniactwo, mózgowe porażenie dziecięce, retinopatia wcześniacza, zanik nerwów wzrokowych, wada słuchu
Rozpoczęcie: 24 Lipca 2020
Zakończenie: 30 Listopada 2020

Opis zbiórki

Anna od dziecka zmaga się z porażeniem… Traci też wzrok, oswoiła jednak lęk przed ciemnością. Ukojenie znalazła w muzyce, która jest jej największą miłością i pasją… Teraz spotkała ją kolejna tragedia. Traci słuch… Potrzebna jest pomoc, inaczej Annę czeka życie w ciemności i ciszy! Inaczej już nigdy nie zaśpiewa ani nie usłyszy głosu swojego synka…

Mam na imię Anna, niedawno skończyłam 40 lat. Los nie był dla mnie łaskawy. Na moich barkach od początku spoczywał ciężar wielu ograniczeń. Jednak ja postanowiłam o siebie walczyć i przeciwstawić się niepełnosprawności…

Od urodzenia zmagam się z Dziecięcym Porażeniem Mózgowym. Dzięki latom wykańczających rehabilitacji mogę dziś powiedzieć, że poradziłam sobie z wieloma następstwami tej choroby. Uciążliwie przypomina mi o niej tylko wzmożone napięcie mięśniowe.

Do niedawna żyłam w przeświadczeniu, że największym moim problemem jest tylko pogarszający się wzrok. Oswoiłam się z postępującą chorobą i wiem, że dam sobie radę, kiedy w moim życiu zapanuje ciemność. Niestety kilka lat temu doszło do tragedii, na którą nie byłam przygotowana. Zaczęłam tracić słuch… Wada cały czas postępuje... Nie umiem się z tym pogodzić! Życie w ciemności i ciszy to już zbyt wiele do zniesienia nawet dla mnie…

Od lat moją największą pasją jest muzyka. Śpiewam, piszę, komponuję, gram… Zawsze utrzymywało mnie to przy życiu. A teraz? Nie umiem sobie wyobrazić życia bez dźwięków! Tak bardzo boję się ciszy...

Mam wspaniałego męża i syna. Chcę żyć dla nich, dla siebie! Boje się tego, że już wkrótce nie zobaczę ich twarzy… Z tym jeszcze mogę się oswoić. Wspomnienie ich wyglądu noszę w sercu… To, że miałabym nigdy nie usłyszeć już ich głosów, śmiechu, nie wiedzieć, co do mnie mówią, jest dla mnie nie do zniesienia.

Ostatnie badanie słuchu potwierdziło, że aparaty, które noszę, są już zbyt słabe. Wada postępuje! W miarę normalne funkcjonowanie mogą zapewnić mi tylko nowe urządzenia. Bardzo nowoczesne, bardzo skuteczne i bardzo drogie. Koszt ich zakupu znacznie przekracza moje możliwości... 

Ja tak bardzo chcę żyć… Chcę słyszeć, śpiewać, grać… Proszę, pomóż mi! Gdy znikną dźwięki, pozostanie tylko pustka....

Anna

11 781,00 zł ( 100% )
Wsparło 181 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki