Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rak chce mi odebrać życie

Anna Mickiewicz
53 083,21 zł ( 112,12% )
Wsparło 687 osób
Cel zbiórki:

III etap leczenie immunologicznego

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Anna Mickiewicz
Dobczyce, małopolskie
nowotwór złośliwy mózgu
Rozpoczęcie: 13 Kwietnia 2016
Zakończenie: 2 Września 2016

Rezultat zbiórki

Najdzielniejsza z Dzielnych odeszła dziś 11.04.2017r. nad ranem, po ponad 12 latach walki z ciężką chorobą. Dziękujemy Wszystkim, którzy byli, pamiętali i wspierali Ją oraz nas...

Rodzinie składamy najszczersze wyrazy współczucia...

Opis zbiórki

Dla Ani czas stoi w miejscu. Zegar zatrzymał się dziesięć lat temu, zaraz po silnym ataku padaczki. Dziewiętnastoletnia, ładna dziewczyna ma przed sobą cały świat. Albo cały świat sprzysięga się przeciwko niej i wtedy na jej życie zaczęła czaić się śmierć.

Rok 2005, grudzień. Najgorsze Święta Bożego Narodzenia w życiu Ani. Pod choinkę, diagnoza. Nowotwór złośliwy – glejak. Pierwszą myślą człowieka, u którego diagnozuje się nowotwór, jest – zabierzcie to ze mnie, chcę się tego pozbyć, walczyć z tym wszelkimi sposobami. Tomograf, a potem rezonans wykluczyły taką możliwość. Rak musi w głowie Ani zostać, bo nikt nie da rady się do niego dobrać bez narażania jej życia. Operacja od początku zagrożona paraliżem została w końcu przeprowadzona. Na szczęście los sprzyjał. Niewielki niedowład nogi po operacji, to mała cena za pozbycie się tykającej bomby.

Anna Mickiewicz

Po burzy musi przyjść spokój. Teraz trzeba wstać, pozbierać się i iść dalej. Głowa zaprzątnięta rehabilitacją i tak kolejne 5 lat. Było dużo do posprzątania po nowotworze. W walce z rakiem największe spustoszenie pozostaje w psychice. Trzeba znaleźć w sobie dość siły, by wstawać rano z łóżka i pchać życie znów od samego dołu, krok po kroku w górę. Wreszcie czas na siebie, na studia, na zbieranie okruchów normalnego życia i klejenie z nich czegoś na kształt zwyczajnej rzeczywistości. –Nauczyłam się żyć jeszcze raz, w nowych warunkach, ze strachem, ale i z nadzieją, że będzie dobrze.

Nadzieja rozpada się na kawałki w 2011 roku. Wszystkie starania, wszystkie pozytywne myśli i plany wyhamowały. –Wznowa raka w chwili kiedy miałam wrażenie, że odzyskałam kontrole – wspomina Ania. Wszystkie starania poszły na marne. Kolejna operacja okazała się niemożliwa. Pozostała tylko wojna podjazdowa. Kolejna chemia i radioterapia wymierzona w nowotwór zdołała go wyciszyć, ale nie zniszczyć. Tykająca bomba w głowie młodej dziewczyny, która prawdziwe życie do tej pory oglądała jedynie przez szpitalne okno.

Anna Mickiewicz

2015 rok trzeci, nokautujący cios. Napady padaczkowe praktycznie bez przerwy i coraz większe problemy z chodzeniem. Ludzie w wieku Ani uprawiali sport, biegali, jeździli na wakacje, a dla niej jedyną stałą i niezmienną były pobyty w klinice, napady padaczki i łzy strachu w momentach zwątpienia. Tyle męczarni, straconych dni, zagryzionych zębów w sytuacji, gdy chciało się wyć. Wszystko na nic. Wyeksploatowane do granic zdrowie, problemy z chodzeniem, nieustanne zagrożenie życia – tyle cierpienia przez te wszystkie lata spowodowała choroba. Ta historia nie ma szczęśliwego zakończenia, o które tak się prosi. Kolejna rezonans i kolejny wstrząs, którego wszyscy się bali. Rak wrócił silniejszy i bardziej zdeterminowany. Wrócił po to zmęczone i beznadziejnie ratowane tyle lat życie. Ania nie zakwalifikowała się do leczenia radioterapią. Pozostało podawanie chemii. Paradoks takiego leczenia polega na tym, że usuwaniu raka towarzyszy likwidowanie resztek chęci do życia. Organizm, przez który przetaczane są kroplówki, obrywa w równym stopniu, co guz.

Tym razem było trochę inaczej niż przy poprzednich chemioterapiach. Ania skarżyła się na silny ból głowy. Zaobserwowała też pogłębienie niedowładu nogi. Znów tomografia i powód do załamania. Krwawienie do mózgu wykluczyło kolejne cykle chemii. Lekarze rozłożyli ręce. Przerwanie leczenia na tym etapie, to pewna śmierć, kontynuowanie go to olbrzymie ryzyko, którego nikt nie chciał się podjąć. 30 urodziny miały być dla Ani ostatnimi? 

Gdy nie ma już żadnej drogi, można zawrócić, usiąść i płakać lub spróbować iść dalej. Ania dzięki uporowi i tak wielkiej chęci życia odnalazła małą ścieżkę, która doprowadziła ją do alternatywnego leczenia. Okazało się, że w niemieckiej klinice w Kolonii osoby z glejakiem mózgu z dobrym skutkiem leczone są tak zwaną metodą immunologiczną.  Mechanizm jej działania polega na mobilizowaniu układu odpornościowego do walki z nowotworem, co uzyskuje się m.in. dzięki szczepionkom opartym na wysoko wyspecjalizowanych komórkach, dendrytycznych (DC), otrzymywanych z krwi pacjenta.

Leczenie jest dla Ani jedyną szansą. Dzięki ludziom, którzy chcą ją zachować przy życiu, udało się uzbierać  pieniądze na dwa cykle terapii. Pozostaje ten jeden ostatni, trzeci cykl, który da odpowiedz na pytanie, ile czasu zostało Ani. Jedno leczenie w swoim życiu zmuszona była przerwać. Nie dopuśmy by pieniądze stanęły na drodze do zdrowia. To jest ostatnia szansa tej wspaniałej dziewczyny, która od 10 lat udowadnia, że umie walczyć.

–––––––––––––––––––––––––––––––––

14.06.201​6.

Pani Anna dzielnie walczy o zdrowie z nowotworem. Podczas ostatniego etapu leczenia klinika nie uprzedzając wcześniej doliczyła dodatkowe zabiegi hypertermii, które nie były w przewidziane w kosztorysie, dlatego jesteśmy zmuszeni zaktualizować kwotę zbiórki. Czekamy na dobre wieści od Pani Ani i trzymamy mocno kciuki!

53 083,21 zł ( 112,12% )
Wsparło 687 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki