Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Sylwia kontra dwa demony

Sylwia Wąsowicz
Zbiórka zakończona
10 040,00 zł ( 94,36% )
Wsparło 256 osób
Cel zbiórki:

Turnus Terapeutyczny w ośrodku leczenia zaburzeń odżywiania

Organizator zbiórki: Fundacja Światło Dla Życia
Sylwia Wąsowicz
Promnik, świętokrzyskie
Anoreksja Bulimiczna
Rozpoczęcie: 17 Listopada 2015
Zakończenie: 7 Marca 2016

Rezultat zbiórki

Sylwia odbyła turnus terapeutyczny w ośrodku Alira, w trakcie ktorego pracowała z psychoterapeutami, mającymi wspomóc ją w walce z chorobą. Kilka tygodni temu na profilu Sylwii na Instagramie, wraz ze zdjęciami sprzed roku, pojawiły się takie oto słowa:

Witam. To ja rok temu zatracona w anoreksji-bulimicznej. Postanowiłam dodać to zdjęcie, gdyż wiem, że obserwują mnie osoby chore. Czy wstydzę sie swojej choroby? Odpowiedz brzmi: nie! To jaka dzisiaj jestem.. z jakiej perspektywy patrze na świat to zasługa moich doświadczeń. Chociaż bywa cieżko warto walczyć! A zwrócenie sie o pomoc to nie oznaka słabości!

Cieszymy się, że dzięki Wam pomoc dla Sylwii przyszła w porę. Spójrzcie, jak dzisiaj pięknie wygląda. Sylwia - jesteś prześliczną dziewczyną! Walcz dalej! :)

Opis zbiórki

Anoreksja. Bulimia. Dwie niebezpieczne choroby, niszczące ciało chorego, jego rodzinę, zainteresowania, przyjaźnie. Sprawiające, że całe życie kręci się wokół obsesji na temat wroga, jakim jest jedzenie. Zapewne każdy z nas słyszał o tych dwóch chorobach, mało kto jednak wie, że nie muszą się wzajemnie wykluczać. Czasami mogą połączyć siły i uderzyć razem.


Zaczęło się od kąśliwej uwagi na temat wyglądu. Złośliwych słów, które zapadły w pamięci samotnej dwunastolatki. Słów, które zapoczątkowały wieloletnie spadanie w przepaść choroby. Które spowodowały, że osiemnastoletnia dziś Sylwia waży 30 kilogramów, słów, które odebrały jej młodość, radość z życia, postawiły pod znakiem zapytania jej przyszłość. Na zdjęciach nie widać, jak bardzo jest chora. Śliczna dziewczyna o niebieskich oczach i długich rudych włosach. Ma tylko 151 centymetrów. Jak sama mówi, to zapewne przez wieloletnie skazywanie siebie na głód, głód, który wtedy dawał jej poczucie kontroli. Organizm nie dostawał niezbędnych do życia składników. Sylwia nie rosła, tylko znikała w zastraszającym tempie. Patrząc jednak w lustro, wciąż widziała grubasa, którego trzeba zniszczyć, zabić, unicestwić. Widzi go do dziś. W odpowiednim momencie pojawiła się jednak myśl, że może nie jest taka jak naprawdę. Że to, co robi, to prosta droga do śmierci. Bo zaburzenia odżywiania to nie tylko choroba ciała – to choroba psychiczna, choroba duszy.


Sylwia Wąsowicz


Samotność. To pamięta Sylwia z dzieciństwa. Kochający rodzice, ale zajęci własnymi problemami, mama pracująca zagranicą. Sylwia zaczęła zajadać smutki, przybrała na wadze. Wtedy zaczęły się docinki. Nazywanie jej grubasem, wyzwiska. Pamięta tą rozpacz, bezsilność i nienawiść do siebie samej. Wtedy zaczęła się odchudzać, interesować jedzeniem, aż stało się jej obsesją. Myśli o nim wypełniły jej codzienność, odmawianie dało poczucie kontroli, której nie miała nigdzie indziej. Rodzina myślała, że Sylwia chce rozsądnie schudnąć tylko kilka kilogramów, że zdrowo się odżywia, że ćwiczy. Ona tymczasem jadła tylko serki. Po pewnym czasie nastąpił pierwszy napad – wtedy zwymiotowała po raz pierwszy. Odtąd napady zdarzały się 1-2 razy w miesiącu. Sylwia nie ma bowiem typowej anoreksji. To anoreksja bulimiczna, współistnienie anoreksji i bulimii. Po tygodniach głodzenia następuje napad, kiedy osoba czuje przymus spożywania dużej ilości pokarmów, nad którym nie może zapanować. Potem, ogarnięta poczuciem winy i obrzydzeniem do siebie samej, zmusza się do wymiotów. To błędne koło, w które wpada chory, z którego niezwykle trudno się wyrwać.



Rodzina Sylwii nie miała o niczym pojęcia. Myślała, że ma dobry metabolizm, że przy takich napadach głodu nie tyje. Bo chory staje się mistrzem manipulacji. Kiedy wymiotuje, puszcza wodę w łazience. Wyrzuca jedzenie. Zaczyna nosić obszerne ubrania, żeby ukryć swoją chudość. Tymczasem organizm powoli ulega zniszczeniu. Sylwii zaczęły wypadać włosy. Zniknęła jej miesiączka. Słabła. Coraz rzadziej miała ochotę wstać z łóżka, zaczęła się u niej depresja, niekończące się fazy obniżonego nastroju. Kiedy była za słaba, żeby iść do szkoły, powiedziała o wszystkim mamie. Wkrótce potem trafiła do lekarza. Ten po spojrzeniu na nią wypisał skierowanie do szpitala. Spędziła tam 10,5 tygodnia. Przez 4 miesiące było dobrze. Potem zaczęły się kłopoty w szkole, szesnastolatka znów poczuła, że nie ma kontroli nad niczym, tylko nad ciałem. Znów zaczęło się głodzenie, napady jedzenia, wymiotowanie…


Sylwia Wąsowicz



Sylwia walczy każdego dnia, walczy sama ze sobą. Jej życie jest skupione na jedzeniu. 24 godziny na dobę myśli koncentrują się na jedzeniu: Ile zjeść, co, kiedy, czy aby nie za dużo, może powinna zwymiotować, albo nic nie jeść… To wszystko uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Przez chorobę odsunęła się od znajomych. Nie wie, czy w tym roku skończy szkołę. Kiedyś chciała podróżować, lubiła grać w piłkę nożną, pragnęła zostać tancerką. Chce wrócić do swoich pasji, ale dziś przede wszystkim chce wyzdrowieć. Chce wykorzystać swoje doświadczenia, żeby pomagać innym. Kiedy nabierze sił, chce być wolontariuszką na oddziale onkologii, zajmować się  dziećmi. W tym roku jednakc jej stan się pogorszył. W szpitalu była już trzy razy, dwa razy z powodu odwodnienia, raz z powodu krwawienia z przełyku. W pewnym momencie była w takim stanie, że nawet łyk wody powodował u niej wymioty.



Sylwia ma wsparcie w swojej rodzinie, z którą chodzi na terapię rodziną i chłopaku, wie jednak, że zmiana musi zajść przede wszystkim w niej samej. Bardzo chce z powrotem mieć normalne życie, móc przysłużyć się innym. Wie, że pomóc może jej pięciotygodniowy turnus terapeutyczny w ośrodku leczenia anoreksji dla osób w tak ciężkim stanie jak ona, który jest jednak bardzo drogi. Była już na nim raz. Natchnął ją wtedy do walki. Zobaczyła wtedy, że chorobę można przezwyciężyć. Że może wygrać tą walkę. Przestała się wtedy tak bać swojej wagi. Zaczęła jeść. Dzisiaj chciałaby znów przezwyciężyć ten strach, a także pozbyć się odruchów wymiotnych po napojach. Przestać żyć od posiłku do posiłku. Wie jednak, że bez profesjonalnej pomocy ze strony specjalistów nie uda jej się tego zrobić.

 

10 040,00 zł ( 94,36% )
Wsparło 256 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki