Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Ukryj

Antek kontra SMA

  • Miejsce:
    Warszawa, mazowieckie
  • Nasz cel:
    zebranie funduszy na roczną rehabilitację i opiekę medyczną
  • Diagnoza:
    SMA – rdzeniowy zanik mięśni
  • Trwa od:
    27 Maja 2016
  • Zakończenie:
    27 Stycznia 2017

wsparło 1 105 osób

32 717 zł (54.3%)

Potrzebne jeszcze: 27 539 zł

Jeszcze całkiem niedawno Antek sam trzymał łyżkę i jadł obiad. Dziś jest to już niemożliwe. Jakiś czas temu oddychały jego płuca – teraz robi to za niego respirator. Choroba postępuje i sieje spustoszenie w ciele naszego syna. Powoli wyłącza kolejne partie jego ciała.

 

Antek Pańczyk ma 6 lat. Nosi w sobie Potwora, który nazywa się rdzeniowy zanik mięśni typu 1. Potwór zabrał mu możliwość samodzielnego chodzenia, jedzenia i oddychania. Nie zabrał jednak najważniejszego – apetytu na życie! –To był szok. Prawidłowa ciąża. Wszystko miało być dobrze. Pierwsze, wyczekane dziecko. Antoś miał robione badania w szóstym miesiącu życia. Wiedzieliśmy, że dziecko nie rozwija się prawidłowo. Neurolog zdiagnozował chłopca na pierwszej wizycie, ale zalecił także badania genetyczne. Liczyłam na to, że ta choroba minie. Nie do końca zdawałam sobie sprawę z powagi sytuacji. Jednak kiedy pani genetyk powiedziała, na czym to polega, dotarło do mnie, że nie można jej wyleczyć, jak na przykład grypy. Jednocześnie postanowiłam się nie poddawać. Uznałam, że musimy zrobić wszystko, by zapewnić naszemu dziecku jak najbardziej szczęśliwe życie – niezależnie od tego, jak długo będzie ono trwać. Dano nam namiar na rodzinę w Warszawie, która także ma syna chorego na SMA i powiedziano, jak działać.

 

 

Okazało się, że mąż i ja jesteśmy nosicielami wadliwego genu. Mieliśmy 25% szans na to, że dziecko urodzi się chore. Te procenty niestety zaważyły na życiu Antka. Chłopiec ma dwie siostry – czteroletnią i dwuletnią. One są zdrowe. SMA to choroba, która polega na tym, że mięśnie stopniowo zanikają. Nie widać poprawy, wręcz przeciwnie – to, co jeszcze wczoraj było możliwe do zrealizowania, już nazajutrz może okazać się największą przeszkodą.

 

–Nasz syn oddycha przez respirator. Nie ma oddechu kaszlu, trzeba go odsysać. Rodzice bardzo starają się, by chłopiec miał w miarę normalne dzieciństwo. Chodzi do przedszkola na 4 godziny, wraz z opiekunką. Bierze tam udział w rehabilitacji, zajęciach z logopedą, psychologiem. Uczy się angielskiego. Ma także czas na zabawę z rówieśnikami. Opiekunka jest jego rękoma – pomaga mu rysować, karmi go. –W piątki przychodzi do nas nauczycielka wczesnego wspomagania rozwoju. Antoś jest na ogół leżący. Ma czytnik ruchu gałek ocznych, program do wspomagania mówienia – to pozwala mu na kontakt ze światem.

 

 

Mimo swojej sytuacji, Antek jest dzieckiem wesołym, bardzo upartym. Uwielbia spędzać czas w towarzystwie swoich młodszych sióstr. Jego wielką miłością są parowozy. Chłopiec bez respiratora był mniej stabilny. SMA to choroba postępująca, nie ma na nią lekarstwa. Możliwe jest tylko leczenie objawowe, poprawa komfortu życia. Kiedyś potrafił włożyć sobie jedzenie do buzi, teraz już nie może tego zrobić. Nasz Antek ma najbardziej postępujący typ SMA. Jedyną nadzieją są badania nad lekiem na tę chorobę oraz lekiem opóźniającym jej skutki. Póki co takich leków jeszcze nie wynaleziono.

 

Antek sześć razy w tygodniu uczęszcza na rehabilitację, która zapobiega skurczom. Konieczne są także masaże, które poprawiają komfort funkcjonowania chłopca. –Z Antkiem można robić coraz mniej rzeczy. Chcemy jednak, by jego życie nie oznaczało tylko cierpienia. Rehabilitacja pomaga podnieść jakość jego życia.

 

Oczywiście, za wszystkim stoją ogromne koszty. Czy można zgodzić się na to, by własne dziecko żyło w bezruchu? Odebrać mu to, co sprawia, że może funkcjonować lepiej? Tylko ze względu na brak pieniędzy? Nie! Dlatego zwracamy się do Was, Drodzy Pomagacze z prośbą o wsparcie w rehabilitacji Antka!

Twoj SMS zasili zbiórkę na której właśnie jesteś

numer: 72365

treść: S4114

koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)

Jeśli chcesz wesprzeć większą kwotą kliknij tutaj

Ajax loader ładuję...