Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

❗️Dwa nowotwory w maleńkim ciele... Antoś nie ma czasu❗️ Każdy dzień na wagę życia

Antoni Pracki
Zbiórka zakończona
1 810 309,00 zł
Wsparło 36095 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0083048 Antoni
Cel zbiórki:

Leczenie siatkówczaka obuocznego w USA u doktora Abramsona

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Antoni Pracki, 16 miesięcy
Warszawa, mazowieckie
Glejak, nowotwór oka - siatkówczak
Rozpoczęcie: 27 Sierpnia 2020
Zakończenie: 2 Lipca 2021

Aktualizacje

Kolejne badania za nami - wyniki Antosia są bardzo dobre.

Kochani,

„No treatment needed”- takimi słowami po 6 tygodniach przywitał nas dr. Abramson po badaniu oczu Antosia. Co oznaczało, iż kolejny raz żadna interwencja nie była potrzebna. 

Dodatkowo otrzymaliśmy wczoraj wyniki rezonansu główki, które również są bardzo dobre. Nagromadzenie płynów stale się zmniejsza, a co najważniejsze nie ma oznak nawrotu guza. Po takie wiadomości warto przylecieć na drugi koniec świata!

Antoni Pracki

Nasz mały wojownik dzielnie zniósł dłuższą niż zawsze narkozę i szybko wrócił do pełni sił. Tych kilka dni spędziliśmy wśród cudownych osób, które jak zawsze starały się abyśmy czuli się tu jak w domu. Szczęśliwi wracamy do Polski. 

Kochani, dziękujemy za Wasze wiadomości ze słowami wsparcia, modlitwę i moc energii, którą wysyłacie nam i naszemu Antosiowi!

Leczenie Antosia daje ogromne nadzieje. Dziękujemy za Wasze wsparcie!

29 listopada zaczęła się nasza podróż w drogę po zdrowie Antosia. 

Po wstępnych badaniach przeprowadziliśmy  rozmowę z dr Abramsonem. Przekazał nam dobre wieści. Antoś ma bardzo duże szanse na całkowite wyleczenie oraz zachowanie wzroku w obu oczach. Początkowo zaplanowano trzy chemie dotętnicze, polegającej na podaniu chemii bezpośrednio do oczu. To rozwiązanie pozwala uniknąć obciążenia organizmu. Rozwiązanie też  daje znacznie lepsze rezultaty.

Rezonans potwierdził, że w główce Antosia nie ma guza. W naszym przypadku niezbędna będzie regularna kontrola i wykonywanie badań potwierdzających skuteczność przeprowadzonego leczenia. 

Do szpitala, do którego przyjeżdżają dzieci z całego świata takiego przypadku jak Antoś, u którego wykryto jednocześnie glejaka i siatkówczaka (dwa niezależne nowotwory) na obu oczach  dr Abramson i dr Dunkiel nie pamiętają.

Jeden z leków, który był podawany podczas chemii ogólnej w Polsce może powodować uszkodzenie słuchu. Na szczęście po badaniu okazało się, że Antoś słyszy bardzo dobrze.

Antoni Pracki

Podanie chemii dotętniczej odbyło się zgodnie z planem i bez żadnych komplikacji. Były spadki wyników krwi, ale po kilkunastu dniach wróciły do normy.

Po ostatnich badaniach dna oka okazało się, że druga chemia dotętnicza nie jest potrzebna. Guzy w całości są nieaktywne, dlatego wystarczyło naświetlenie laserami. Wizja na obu oczkach od ostatniego badania bardzo się poprawiła. Jesteśmy pełni nadziei na wyleczenie naszego synka!

Następna wizyta kontrolna została zaplanowana za 6 tygodni, dr Abramson ma nadzieję, że potwierdzą one, że guzów już nie ma Gdyby tak się stało szansa na wznowę w ciągu roku wynosi 10%. 

Dziękujemy, że jesteście z nami. Dziękujemy, że wciąż wspieracie najważniejszą walkę. To wszystko jest możliwe dzięki Waszej pomocy! Nie mamy słów, by wyrazić naszą wdzięczność za to, że pomogliście nam zapewnić Antosiowi leczenie w najlepszym ośrodku. 

Kochani, czekamy na ostatnie wyniki badań. Czekamy na informację z kliniki z USA.

W ostatnim tygodniu wysłaliśmy do kliniki w USA pozostałe wyniki badań niezbędne do rekomendacji dotyczących leczenia. Pełni nadziei i strachu czekamy na informację od specjalistów, w których pokładamy wielkie nadzieje - leczenie Antosia powinno rozpocząć się już niebawem... Nasz strach rośnie każdego dnia, kiedy patrzymy na sytuację na świecie. Dla naszego synka, osłabionego walką z nowotworami, każda najmniejsza infekcja to olbrzymie zagrożenie. 

Antoni Pracki

Dziękujemy, że w tej walce jesteście z nami! Dzięki Waszemu wsparciu mamy znacznie więcej siły do walki. Do czasu otrzymania wiadomości z kliniki w USA nasza zbiórka pozostanie otwarta, ponieważ wciąż nie mamy ostatecznego potwierdzenia, na jakie koszty musimy się przygotować w związku z planowanym leczeniem. Prosimy, bądźcie z nami do końca! 

Rodzice Antosia

Bez Was nie mamy szans go ratować ❗️Antoś bardzo potrzebuje pomocy

Przed nami kolejny trudny tydzień. Antoś wraca do szpitala, przed nim kolejna chemioterapia. Boimy się skutków ubocznych, boimy się tego, jak maleńki organizm zareaguje na kolejne dawki leków. Jesteśmy przerażeni, ale nie tracimy nadziei!

Kochani! To, co dla nas robicie jest niesamowite! Dziękujemy, że dołączyliście do naszej walki o życie Antosia. 

Wciąż czekamy na informacje z amerykańskiej kliniki, jakiej kwoty potrzebujemy na pełen cykl leczenia. Z wiadomości wiemy, że ostateczny koszt leczenia może wynieść nawet półtora miliona złotych... To oznacza, że zbiórka jest w połowie drogi.

Antoni Pracki

Ciągle bardzo potrzebujemy Waszej pomocy i wsparcia! 

Musimy być gotowi, jak tylko dostaniemy wiadomość z kliniki, powinniśmy ruszyć w drogę. Ale zostaniemy przyjęci dopiero wówczas, gdy uzbieramy tę ogromną kwotę.... Prosimy Was o mobilizację! Zrobiliście dla nas tak wiele, bądźcie z nami do końca! Nie pozwólcie nam przegrać tej walki!

Rodzice

Opis zbiórki

Diagnozy są bezlitosne - guz mózgu, nowotwór obu oczek. Antoś ma 4 miesiące. Przed nim najtrudniejsza walka na śmierć i życie. Liczy się każda godzina! Trwa dramatyczna walka o życie maluszka...

_______

Nasze szczęście trwało zaledwie 3 miesiące. Antoś był naszym szczęściem, jego przyjście na świat miało dla nas ogromne znaczenie. Wiedzieliśmy, że świat się zmieni. Pierwsze uśmiechy, radosny śmiech niosący się pod całym domu. Wiedzieliśmy, że rodzicielstwo nie wygląda jak na obrazkach, ale każdy wspólny dzień wyciskaliśmy jak gąbkę wzajemnie tworząc rodzinę. Patrzeliśmy rozczuleni w te pełne ufności oczy...

Dokładnie 3 tygodnie temu, świat budowany z naszych uśmiechów, radości i trosk runął. Teraz każdego dnia stawiamy mur z łez, strachu i przerażenia w nadziei, że uratuje nasze dziecko przed wyrokiem śmierci.

Antoni Pracki

Zaczęło się od tego, że Antoś przestał oddychać. Kiedy to zauważyliśmy sami wstrzymaliśmy oddech. Nie było nawet chwili do stracenia, w takich sytuacjach człowiek automatycznie przechodzi w tryb poszukiwania pomocy. Pierwsze badania w szpitalu i kolejne złe informacje: lekarze mówili początkowo o płynie w głowie, później o podejrzeniu guza. Rezonans potwierdził to, czego baliśmy się najbardziej - u synka zdiagnozowano glejaka. Guz został usunięty - w małej główce zmieściła się zmiana wielkości dużej śliwki! Operacja trwała ponad 8 godzin… A my czekaliśmy, modliliśmy się, czuwaliśmy - czas dłużył się w nieskończoność, a my mieliśmy nadzieję tylko na jedno - w końcu usłyszeć dobre wieści. Niestety, lawina złych wiadomości była nie do zatrzymania…

U Antosia prócz glejaka mózgu, zdiagnozowano też nowotwór obu oczek. Siatkówczak - jedno słowo, które było jak sztylet wbity prosto w serce.

Lekarze powiedzieli nam, że to pierwszy taki przypadek. Maluszka z dwoma niebezpiecznymi typami nowotworów jeszcze na oddziale nie było. “Nie możemy wróżyć z fusów, nie wiemy, jakie są szanse…” - to jedyny komunikat, na jaki możemy liczyć obecnie. 

Czekamy na wyniki badania guza - musimy poznać stopień jego złośliwości, musimy działać, by ratować Antosia. 

Tata Antosia: 5 dni na OIOMie w śpiączce farmakologicznej. Maleńki aniołek, mój synek wojownik. Rurki, aparatura, ogromne rozcięcie na głowie. Chciałem go tylko wziąć w ramiona, przytulić, powiedzieć, że wygramy. Tak bardzo chciałem, by przez chwilę poczuł się bezpiecznie…

Mama Antosia: Pierwsza chemioterapia. Kap, kap, kap… maleńkie kropelki odliczające czas. Lek, który ma mu podarować kolejne dni, miesiące, lata życia. Przerażenie w oczach maluszka, który marzy tylko o czułym dotyku mamy, o bliskości, której nie oferuje szpitalna izolatka. 

Antoni Pracki

Poszukiwania ratunku doprowadziły nas do innych rodziców, którzy mierzyli się z podobnymi przypadkami. Chcemy zawalczyć z nowotworem Antosia pod opieką najlepszych specjalistów. Na taką właśnie możemy liczyć w USA - to tam lekarze ratują nie tylko oczy, ale też życie. Wciąż czekamy na ostateczny kosztorys, ale ze wstępnych informacji wynika, że ratunek Antosia może kosztować nawet półtora miliona złotych! Skąd wziąć taką kwotę w zaledwie kilka tygodni?! Jak powiedzieć własnemu dziecku, że na drodze do ratowania życia stanęły środki? 

Czas w naszym przypadku to największy wróg. Musimy być gotowi wyruszyć w drogę, jak tylko otrzymamy kwalifikację do leczenia. Błagamy! Prosimy! Otwórzcie serca, zaangażujcie wszystkich, by razem z nami ratować Antosia! Ta ogromna kwota brzmi dla nas, jak cud, ale wierzymy, że cuda się zdarzają. Jeśli stracimy nadzieję, to tak, jakbyśmy zgodzili się na śmierć…

Antoś ma przed sobą życie. Pierwszy krok, pierwsze słowo, pierwszy świadomy uśmiech. Świadomość tego, że choroba nam go zabierze, zanim cokolwiek się wydarzy sprawia, że nie śpimy w nocy. Maleńka iskierka nadziei wciąż tli się w naszych sercach - nadzieja na życie i błaganie o ratunek - to wszystko, co teraz mamy.

Rodzice

____

Walkę Antosia można śledzić na bieżąco na:

Facebooku: Antoś Pracki kontra nowotwory

Instagamie: @antospracki

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych w grupie: TeamAntoś pomaganie przez licytowanie❗️❤️

____

Media o walce Antosia: 

Wyścig z czasem. Mały Antoś potrzebuje pomocy

Antoś ma cztery miesiące, walczy z dwoma nowotworami. Apel o pomoc

Mały Antoś potrzebuje naszej pomocy, by wygrać z nowotworami

Ratujmy Antosia! Chłopczyk walczy aż z dwoma nowotworami. Liczy się każda złotówka!

Możemy uratować oczy i życie małego Antosia

Walka z czasem i śmiertelną chorobą. Roksana Węgiel pierwszy raz poprosiła fanów o pomoc

Historia Antosia w Wiadomościach: Podwójna walka małego chłopca

Antoni Pracki

1 810 309,00 zł
Wsparło 36095 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0083048 Antoni
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki