Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ratujemy serduszko Antosia

Antoś Zuzelski
Zbiórka zakończona
42 130,06 zł ( 100,3% )
Wsparło 898 osób
Cel zbiórki:

Operacja serduszka w Munster (Niemcy) - II etap

Antoś Zuzelski
Szczytno, warmińsko-mazurskie
Wada prawej komory serca - HRHS
Rozpoczęcie: 10 Grudnia 2014
Zakończenie: 28 Lutego 2015

Rezultat zbiórki

Antoś Zuzelski



12 marca 2015r. serduszko Antosia zostało uratowane. Dzielny Antoś po operacji przed przewiezieniem na intensynwą terapię oddychał już samodzielnie. Każdemu z osobna dziękujemy za ogromne wsparcie i dobre słowa. To dzięki Wam i Waszej pomocy serduszko Antosia zostało naprawione:) Dziękujemy!

Antoś Zuzelski

Opis zbiórki

Antoś miał być naszym pierwszym, wyczekanym dzieckiem. Ale gdy w 20 tygodniu podczas kontrolnych badań, a zaraz potem w specjalistycznym szpitalu, dowiedzieliśmy się, że brakuje prawej komory, myśleliśmy, że jeszcze go nie poznaliśmy, a już go straciliśmy. Choć na monitorze jego maleńkie serce biło niczym silny i potężny dzwon, było dla nas ogromną abstrakcją, jak może go być tylko połowa. To serduszko mamy wspomagało bicie jego połowy serduszka. Do czasu narodzin pozostanie bezpieczny.



Od momentu, w którym usłyszeliśmy lawinę złych słów: brak prawej komory serduszka, zły spływ żył, odwrócenie trzewi (żołądek po prawej stronie), niewidoczna śledziona, rozpoczął się dramat w naszym domu. Spokojne i radosne chwile oczekiwania przemieniły się w przepełnione strachem, bólem wymieszanym ze łzami o nasze jeszcze nienarodzone dzieciątko. Mieliśmy też czas, aby oswoić się z tą myślą, choć w głowie do dzisiaj nie potrafimy sobie wyobrazić, jak nasz synek żyje, uśmiecha się i samodzielnie oddycha, jak jego serduszko musi się męczyć. Choć istnieje tylko w połowie, pracy mu nie ubywa. Brak jednej komory sprawia, że Antek choć na pozór zdrowy dużo szybciej się męczy. Antek pojawił się na świecie w lutym 2014.  Pierwszy dźwięk, donośny płacz, buziaki od mamy, ramiona taty. Silny i odważny, choć w środku jego serduszko z ogromnym ciężarem wybija już nie tak rytmiczny marsz jak w bezpiecznym brzuszku mamy.

Antoś Zuzelski
 

Zanim Antoś pojawił się na świecie, zdążyliśmy przygotować się na wszystko, co nas czeka. Wiedzieliśmy, że z połowy serduszka konieczne będzie stworzenie serca jednokomorowego, że konieczne będą operacje oraz leki, które już do końca życia będzie musiał brać. Ogromny strach i obawy zamieniliśmy na pozytywne myślenie. Najważniejsze, że będzie żył i go nie stracimy. Pierwsza operacja odbyła się w 13 dobie życia. Silny i odważny poradził sobie z pierwszym etapem. Po miesiącu spędzonym na oddziale wróciliśmy do domu, oczekując kolejnego etapu. Wierzyliśmy, że polska służba zdrowia dba o swoich pacjentów i w odpowiednim terminie, przed ukończeniem 6 miesiąca zostanie wyznaczony termin kolejnej operacji. Gdy w czerwcu pojawiliśmy się w poradni kardiologicznej, dowiedzieliśmy się, że do końca roku nie ma już terminów, a w pierwszej kolejności są operowane dopiero co urodzone maleństwa. Wtedy również wśród wystraszonych spojrzeń niewinnych dzieci, wyczerpanych czekaniem rodziców dowiedzieliśmy się, że musimy wziąć w swoje ręce serduszko naszego synka i szukać pomocy, gdzie tylko się da.

Antoś Zuzelski
 

Po konsultacji u profesora Malca dowiedzieliśmy się, że operacja powinna się odbyć najpóźniej z końcem wakacji i choć niedługo nasz synek skończy roczek, jeszcze nie został ustalony termin. W przypadku chorych serduszek – ważny jest czas. Zbyt długie oczekiwanie na kolejną operację wiąże się z wieloma powikłaniami, trudnym przebiegiem operacji, a także wydłużającym się powrotem do sprawności. Niejednokrotnie opóźnienie wykonania operacji pociąga za sobą konieczność dodatkowych mocno obciążającym operacji.
 

Tylko pomoc masy gorących i dobrych serc uchroni Antka przed wieloma komplikacjami oraz pozwoli spokojnie żyć z połową serduszka. Rodzice Antka musieliby zebrać 200 ton nakrętek, żeby móc opłacić kosztowną operację ratującą serduszko ich synka. To niewykonalne. Tak wiele serduszek zostało uratowane przez profesora Malca, dlaczego Antoś miałby nie otrzymać tej szansy?

AKTUALIZACJA 16.01.2015r.

Uśmiech z buzi Antka nie schodzi - jakby przeczuwał jak wiele dobrych serduszek walczy o jego połówkę. Aktualizujemy licznik i rozkręcamy machinę pomagania, bo termin już znamy: 13 marca 2015 roku. A walczyć będziemy do końca: póki licznik nie zazieleni się mocą naszych serc. Jedną nogą Antoś już jest w Munster i czeka na profesora serduszko :)

42 130,06 zł ( 100,3% )
Wsparło 898 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki