Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rodzona matka powinna kochać. Moja mnie skrzywdziła...

Arek Grzesiak
Zbiórka zakończona
15 526,51 zł ( 102,06% )
Wsparło 997 osób
Cel zbiórki:

Specjalistyczny wózek Kimba Neo

Organizator zbiórki: Fundacja Słoneczko
Arek Grzesiak, 8 lat
Nowogard , zachodniopomorskie
zespół dziecka wiotkiego, opóźnienie rozwoju psychoruchowego, ślepota
Rozpoczęcie: 30 Lipca 2018
Zakończenie: 8 Sierpnia 2018

Rezultat zbiórki

Kochani,

w imieniu Arusia chcielibyśmy podziękować za pomoc w akcji! Dzięki Wam mogliśmy pozwolić sobie na specjalistyczny wózek potrzebny Arkowi! Dziękujemy za okazane serce i wsparcie dla nas <3 

–rodzice Arusia, Dorota i Leszek Grzesiak 

Arek Grzesiak

Arek Grzesiak

Arek Grzesiak

Opis zbiórki

Jestem mamą Arka – nie tą biologiczną, ale tą, która prawdziwie kocha. Jego biologiczna matka odeszła niedługo po porodzie, wcześniej wyrządzając mu nieodwracalną krzywdę. Alkohol i narkotyki dla niej były codziennością, dla Arka – największą trucizną…

Arek Grzesiak

W pierwszej dobie swojego życia Aruś przeszedł zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, doznał wylewu szklistki oraz odklejenia siatkówki w lewym oku. Jedyne, co widzi to ciemność. Przeszliśmy wspólnie przez piekło walki o jego życie. Kilkakrotnie trzymałam go w ramionach, zdając sobie sprawę z tego, że Aruś może odejść, że mogę go na zawsze stracić.

Poznałam go, kiedy skończył 4 miesiące. Wcześniej został zabrany od swoich biologicznych rodziców przez opiekę społeczną. Leżał przez całą dobę w pokoju sam. Bez jedzenia, z pieluchą zmienioną 24 godziny wcześniej. W pokoju obok trwała libacja...

Leżał w szpitalnym łóżeczku taki bezbronny i chory. Najgorsze było jednak to, że był sam. Obok nie było kochającej mamy – taj, która ucałowałaby i przytuliła. Stwierdzono u niego zespół wiotkiego dziecka, FAS (alkoholowy zespół płodowy), opóźnienie rozwoju psycho-ruchowego…

Arek Grzesiak

Pokochałam go od razu. Sama nie mogę mieć dzieci, dlatego postanowiłam, że zrobię wszystko, by pomóc Arusiowi.  Wiele osób dziwiło się, dlaczego to robię. Lekarze powtarzali, że przecież będzie “roślinką”. Nie będzie się poruszał, nie będzie widział, słyszał, ani mówił. Im więcej słyszałam takich rzeczy, tym bardziej chciałam mu pomóc. I tak - po 1,5 roku walki w sądzie - Aruś został moim synem, a ja najszczęśliwszą mamą pod słońcem. Czasem bywa ciężko – to prawda – ale cały nasz trud wynagradza najpiękniejsza rzecz na świecie – uśmiech Arusia.

Arek miał całe życie leżeć. Dzisiaj ma 4 latka i siedzi sam. Potrafi powiedzieć “mama” i “tata”, a przecież miał milczeć całe życie... Dzięki naszej i jego pracy osiągnęliśmy to, co miało być niemożliwe. Rehabilitacja jest naszym lekiem i naszą jedyną drogą do lepszej sprawności synka, dlatego cały czas ją kontynuujemy.

Miesięcznie wydajemy kilka tysięcy złotych na rehabilitację. Niedawno okazało się, że Arek potrzebuję specjalistycznego wózka dopasowanego do jego potrzeb. Niestety przy codziennych wydatkach nie stać nas na niego, dlatego właśnie  tu jestem i opowiadam Ci naszą historię. 

Arek Grzesiak

Nigdy nie pomyślałam ani przez moment, że źle zrobiliśmy, zabierając Arka do siebie. Nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy teraz żyć bez niego. Nigdy nie zasłużył na krzywdę, której kiedyś doświadczył, dlatego jako jego mama, zamierzam zrobić wszystko, by tę krzywdę naprawić… Pomożesz mi?

–Dorota

15 526,51 zł ( 102,06% )
Wsparło 997 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki