Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Każdego dnia przeszywa mnie przerażający ból! Pomóż mi od niego się uwolnić!

Joanna Popiół
Zbiórka zakończona
43 392,00 zł ( 114,09% )
Wsparło 1020 osób
Cel zbiórki:

Operacja usunięcia endometriozy

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Joanna Popiół, 27 lat
Poznań, wielkopolskie
Endometrioza głęboko naciekająca IV stopnia
Rozpoczęcie: 7 Kwietnia 2020
Zakończenie: 28 Kwietnia 2020

Opis zbiórki

Operację zaplanowano za kilka tygodni. To jedyna szansa na pokonanie bólu powodowanego przez chorobę, która odbiera siły każdego dnia. Na ratowanie Joanny zostało niewiele czasu!

_____

“Nieodporna na ból, zbyt delikatna” - słyszałam to aż zbyt wiele razy. Tymczasem choroba całkowicie włączyła mnie z życia. Odebrała marzenia.. Ograniczyła dosłownie wszystko. Sprawiła, że moje całe życie przypomina jedną wielką kwarantanną. Zamknęła mnie w zamku frustrującej niemocy i bólu, który mimo walki wciąż towarzyszy mi każdego dnia.

Historia mojej choroby ciągnie się już od wielu lat. Dołączenie do grona kobiet nie kojarzy mi się z zaszczytem i ekscytacją. Pamiętam zupełnie inne emocje: ból, brak sił i powtarzające się pytanie, czy to kiedyś minie? Mimo upływu czasu wciąż się uczę, bo bardzo często trafiam na ścianę - ludzie widząc uśmiechniętą kobietę nikt nie przypuszcza, że mija właśnie kogoś, dla kogo codziennie rozpoczyna się kolejny dzień walki o przetrwanie. 

Po długich poszukiwaniach znalazła odpowiedź na pytanie, co się dzieje. Endometrioza. To właśnie ona atakuje organizm jak cichy zabójca niszcząc powoli wszystko na swojej drodze. Zabierając radość z życia. Obdzierając młodą dziewczynę, a później kobietę, z godności, z poczucia bycia kobietą. Zmuszająca z powodu silnych dolegliwości bólowych do rezygnacji z planów życiowych i zawodowych. To straszne, kiedy jesteś młody i masz przed sobą wielkie perspektywy na życie a choroba to wszystko przekreśla. Ja musiałam zrezygnować ze studiów, z ukochanej pracy, z hobby, ze sportu i życia towarzyskiego, bo tak bardzo ograniczyła mnie choroba, ale to i tak nie wszystkie wyrzeczenia, na które musiałam się zdobyć. Ból już jest ze mną praktycznie każdego dnia, budzę się z nim i zasypiam. Jest nieodłączną częścią mojego życia. Z każdym dniem jest coraz gorzej, ilość środków przeciwbólowych, jaką muszę zażywać jest coraz większa i silniejsza, bo bez tego nie jestem w stanie ani trochę funkcjonować. Jestem już po trzech operacjach. 

Żadna z nich nie przyniosła efektów. Niektóre z nich, jak się później okazało, bardziej zaszkodziły niż pomogły. Badania, konsultacje, operacja i opieka specjalistów to bardzo duże koszty. Środki, które traktowałam jak inwestycję w swoje zdrowie. Za każdym razem zakładałam, że to "już" ostatnia. Niestety, moja nadzieja za każdym razem okazała się płonna. Dopiero niedawno znalazłam lekarzy, którzy są specjalistami w zakresie leczenia endometriozy. Ostatnia wizyta kontrolna była dla mnie szokiem. Jadąc na nią nie byłam przygotowana na różneinformacje. Wiedziałam, że jest źle, ale nie podejrzewałam, że aż tak bardzo. Początkowo się załamałam, bo przeszłam już długą i wyczerpującą drogę, ale tym razem mam nadzieję, że mogę stanąć na nogi i zapomnieć o bólu na jakiś czas. 

Nie mam czasu do stracenia, operacja powinna odbyć się 30 kwietnia. Mam niewiele czasu na ratowanie samej siebie. Muszę prosić o pomoc, bo na taki wydatek nie mogę sobie pozwolić, a ból rośnie każdego dnia. Boję się… Jesteście moją jedyną szansą i nadzieją na zwycięstwo. Kilkadziesiąt tysięcy, w niecały miesiąc - to przeraża mnie najbardziej, ale potrzebuję tego, by uwolnić się z piętna choroby. Jeśli tylko możesz, docenię każdy gest. Wiedz, że być może właśnie ratujesz mi życie! 

Tyle razy myślałam, że chcę zacząć na nowo. Szczytem marzeń zawsze była codzienność, o której mogę decydować. Możliwość dokonywania własnych wyborów niedyktowanych paraliżującym bólem. Teraz mam realną szansę, muszę tylko wyciągnąć po nią dłoń. Gdybym miała środki nie wahałabym się ani sekundy, niestety los zdecydował za mnie. Szansa na życie, tylko o to cię proszę.

43 392,00 zł ( 114,09% )
Wsparło 1020 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki