Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ostatnia szansa - pomóż uratować babcię Basię!

Barbara Malinowska
Zbiórka zakończona
39 512,00 zł ( 100,38% )
Wsparło 2557 osób
Cel zbiórki:

Operacja ostatniej szansy - Nanoknife

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Barbara Malinowska
Piła, wielkopolskie
Nowotwór wątroby
Rozpoczęcie: 9 Lipca 2017
Zakończenie: 1 Sierpnia 2017

Rezultat zbiórki

Babcia Basia jest już po operacji!



Zabieg wycięcia nowotworu wątroby metodą NanoKnife odbył się bez komplikacji - dokładnie tak, jak zapowiadali lekarze. Już dobę po operacji Babcia Basia czuła się bardzo dobrze i ze śmiechem unosiła kciuki ku górze na znak, że wszystko jest w porządku. 

Ta operacja ratująca życie możliwa była tylko dzięki Wam! Gdy na początku zbiórki na koncie Babci Basi pojawiło się pierwsze 200 zł, sądziła ona, że na tym się skończy. Nie dowierzała, gdy pasek robił się coraz bardziej zielony, z radości nie mogła wydusić z siebie słowa! To był wspaniały czas, pełen radości i nadziei, ale także wielkich emocji - czy zdążymy uzbierać na czas?

Zdążyliśmy! Wierzymy, że tym samym Babcia Basia raz na zawsze pokonała raka i jeszcze wiele długich lat będzie mogła cieszyć się życiem u boku ukochanego męża i całej rodziny.

Dziękujemy!

Aktualizacje

Babcia Basia przejdzie operację!

Wzruszenie nie ma granic! Babcia Basia będzie miała operację, która uratuje jej życie. Guz wątroby będzie wycięty metodą NanoKnife - jedyną, która w tym przypadku daje szansę na pozbycie się nowotworu. Już jutro Babcia Basia jedzie do kliniki! Trzymamy kciuki za powodzenie operacji i wierzymy, że wszystko będzie dobrze. Mamy tę MOC!

 

Opis zbiórki

“Bóg nie może być wszędzie, dlatego stworzył babcię” - te słowa są szczerą prawdą. W oczach mojej babci widzę bezwarunkową miłość, troskę, łzy szczęścia, ale także bólu. Te ostatnie niestety dziś przeważają… Moją ukochaną babcię zabija rak. Jest operacja, która może ją uratować, ale nie jest refundowana. Wycięcie guza metodą Nanoknife - to nasza ostatnia nadzieja. Zrobię wszystko, żeby ją uratować. Błagam, pomóżcie mi w tym…

Barbara Malinowska

To ona pokazała mi świat i sprawiła, że dzieciństwo było bajką. Do tej pory jest mi najbliższą osobą na świecie. Zawsze miała dla nas, dzieci i wnuków, dobre słowo, ciepły uścisk i kawałek czekolady, przemycony w tajemnicy przed rodzicami. Zawsze uśmiechnięta, przeganiała małe i większe smutki. Najlepsza babcia, mama i żona na świecie! Wiem, że nikt nie żyje wiecznie, ale moja babcia jest jeszcze za młoda, by umierać! Dlaczego więc ten okropny nowotwór chce nam ją odebrać?

Los nie jest sprawiedliwy. Poskąpił mojej babci tego, co jest najważniejsze - zdrowia. Gdyby nasza miłość mogła ją uzdrowić, już w tej chwili pozbyłaby się tej najgorszej choroby na świecie. Nie załamujemy się, bo znamy sposób, by ją uratować. Moja babcia ma dużą szansę wyjść zwycięsko z tej najważniejszej walki! Mamy siły, by do niej podejść, ale nie mamy pieniędzy… Nanoknife nie jest refundowany, a my mamy bardzo mało czasu, by uzbierać niezbędną kwotę.

Barbara Malinowska

Sądziliśmy, że nasza rodzina przeszła już wystarczająco dużo, że wyczerpaliśmy limit cierpienia, a teraz już wszystko będzie dobrze… Moja siostra urodziła się ciężko chora. Toksoplazmoza zabrała ją zbyt wcześnie z tego świata - miała zaledwie 13 lat. Mimo swojej choroby, a może właśnie przez nią, była oczkiem w głowie dziadków. Tego dnia, gdy umarła, poszli na grzyby. Wrócili, zaszli do nas pochwalić się efektami grzybobrania. Do dzisiaj pamiętam ich radosne twarze, które pojawiły się w drzwiach. Zobaczyli łzy w naszych oczach, poczuli atmosferę rozpaczy i już wiedzieli - ich wnuczka odeszła. Pamiętam koszyki, które nagle wypadły im z rąk…

Czas minął, a my nauczyliśmy się żyć dalej. To znowu babcia okazała się być dla nas największym oparciem. Teraz musimy odwdzięczyć się za wszystko, co dla nas robiła. Teraz to my walczymy o nią, bo wierzymy, że wyzdrowieje i będzie z nami jeszcze wiele lat…

Barbara Malinowska

Na początku ukrywała, że boli ją brzuch. Jednak ból stawał się coraz silniejszy, odbierał sen, uśmiech i radość życia. W końcu babcia dała się namówić na wizytę u lekarza. Niepokój w jego oczach zasiał strach w naszym życiu. Pojechaliśmy na badania całą rodziną, ale po ich wynik dziadkowie pojechali sami. Czekaliśmy na nich w domu z duszą na ramieniu. Gdy wrócili, już wiedzieliśmy. Nie musieli nic mówić. Załamanie, rozpacz i ogromny ból było widać na pierwszy rzut oka. Moi dziadkowie są dla mnie wzorem miłości - niedawno obchodzili 50 rocznicę ślubu, a kochają się tak, jakby minął dopiero rok! Dla dziadka choroba babci była jeszcze większym ciosem, niż dla niej samej. Nie pozwoliliśmy im się poddać. Postanowiliśmy wygrać walkę z przeciwnikiem, którym okazał się być złośliwy nowotwór wątroby.

Niedługo potem babcia trafiła na stół operacyjny. Po operacji lekarz mówił, że wszystko będzie dobrze, że udało się wyciąć nowotwór! Radość trwała tydzień. Potem przyszli i powiedzieli, że to wszystko nieprawda, że raka wcale nie udało się wyciąć. W czasie operacji okazało się, że guz jest umieszczony w obrębie struktur krytycznych dla życia babci Basi, przez co jest nieoperacyjny. Operację przerwano, ale niestety przypadkiem uszkodzone zostały przewody żółciowe. Pozwolili nam tydzień żyć wielką radością, którą potem brutalnie odebrali. Jak można zrobić coś tak podłego!?

Barbara Malinowska

Przez kolejne tygodnie moja babcia, dotąd pełna życia, cierpiała z bólu przykuta do łóżka, ale nawet wówczas starała się pocieszać swoją rodzinę. Właśnie wtedy, w najgorszym momencie życia, pojawiła się ostatnia deska ratunku – operacja metodą Nanoknife. Odzyskaliśmy nadzieję, mieliśmy o co walczyć! Operacja jest jednak bardzo kosztowna i niestety nie jest refundowana... Potrzebne jest ponad 35 tysięcy zł, a takiej sumy niestety nie mamy. Musimy się śpieszyć, bo życie mojej ukochanej babci ucieka przez palce...

Babcia Basia jest dla nas wszystkim: trochę rodzicem, przyjacielem, a także nauczycielem. Gdy byliśmy młodsi, tuliła nas do snu i opowiadała bajki na dobranoc, a na każde święta dawała ciepły wełniany szalik. Każdy chciałby oddać jej choć cząstkę własnego życia, by spędziła je razem z nami, ale tak się nie da. Sami nie damy sobie rady. To takie straszne, kiedy istnieje ratunek, ale nie masz pieniędzy, by kupić życie ukochanej osoby…

Barbara Malinowska

Dlatego błagamy Was o pomoc. Pomóżcie nam ocalić naszą kochaną babcię... Nie jesteśmy gotowi by się z nią rozstać, a ona tak bardzo chce żyć. Dziękujemy za wszystkie modlitwy i każde, najmniejsze nawet wsparcie. Błagam, nie pozwólcie jej umrzeć...

Kasia, wnuczka Basi

39 512,00 zł ( 100,38% )
Wsparło 2557 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki