Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Życie Bartka w jednej chwili zniszczył udar. Pomóż mu stanąć na nogi!

Bartłomiej Szolc
Zbiórka zakończona
37 383,96 zł
Wsparło 610 osób
Cel zbiórki:

Leczenie, rehabilitacja i sprzęt - szansa na powrót do sprawności

Organizator zbiórki: Fundacja Niosę pomoc
Bartłomiej Szolc, 25 lat
Koluszki, łódzkie
Stan po udarze krwotocznym mózgu
Rozpoczęcie: 20 Września 2019
Zakończenie: 4 Marca 2020

Opis zbiórki

Jeszcze miesiąc temu miałam zdrowego syna, a przynajmniej tak nam się wszystkim wydawało. Udar, którego doznał Bartek, w jednej chwili zmienił całe nasze życie. Syn leży właśnie w szpitalu z obrzękiem mózgu. Jego lewa strona jest sparaliżowana. Grozi mu drugi wylew krwi do mózgu, czekamy na wyniki specjalistycznego badania, prawdopodobnie będzie potrzebna ryzykowna operacja. Mnóstwo pytań, mnóstwo niewiadomych. Jedno jest pewne, po wyjściu ze szpitala czeka go bardzo kosztowna rehabilitacja...

Bartłomiej Szolc

Bartek ma dopiero 23 lata. To moje jedyne dziecko. Kiedy kilka lat temu odszedł mój mąż, zostaliśmy sami. Syn bardzo przejął się tym, że został jedynym mężczyzną w rodzinie. Zawsze mogłam na niego liczyć.  Zaraz po liceum założył swoją firmę i projektował ogrody. To właśnie w czasie prac w ogrodzie nagle osunął się z drabiny, gdy poczuł silny ból głowy. Nie mógł wtedy jeszcze wiedzieć, że właśnie dochodzi do ogromnego spustoszenia w jego mózgu. Najprawdopodobniej winna okazała się wada wrodzona. 

Syn tego dnia zadzwonił do mnie. Powiedział, że źle się czuję i wraca do domu. Byłam wtedy w pracy. Minęliśmy się w bramie, kiedy zabierała go karetka. Od lekarki usłyszałam tylko, że to udar… Bartek ciągle czeka na operację. Krew zalała jego całą prawą półkulę mózgu. Gdyby teraz trafił na stół operacyjny, mógłby tego nie przeżyć. Lekarze chcą poczekać, aż krew się wchłonie. Na szczęście lewa półkula nie została uszkodzona i Bartek nie stracił umiejętności mówienia. Dzięki temu ciągle mam z nim kontakt. 

Bartłomiej Szolc

26 listopada, w dniu jego urodzin, czeka nas specjalistyczne badanie - angiografia. Lekarze sprawdzą stan jego naczyń krwionośnych i podejmą decyzję, co dalej. Jakakolwiek by nie była decyzja, kiedy Bartek wyjdzie ze szpitala, będzie potrzebował rehabilitacji i mnóstwa specjalistycznego sprzętu. Proszę o pomoc, bo sama sobie z tym wszystkim nie poradzę...

Droga do odzyskania sprawności będzie kręta i długa. Jeszcze miesiąc temu nie uwierzyłabym, że czekają nas tak dramatyczne chwile. Bartek ciężko to wszystko znosi. Przecież o udarach zwykle słyszy się w przypadku starszych osób. Kto by pomyślał o zwyczajnym 23-latku, który nigdy nie zgłaszał żadnych dolegliwości. O chłopaku, który dopiero wkracza w dorosłość i ma całe życie przed sobą…

Wierzę, że z Twoją pomocą nam się uda. Proszę, pomóż mojemu synowi odzyskać dawne życie. Pomóż mu stanąć znów na nogi. O niczym innym dzisiaj nie marzę. To w tej chwili jedyny cel mojego życia. Mam tylko jego. Muszę zrobić dla syna wszystko, co w mojej mocy...

Beata, mama

37 383,96 zł
Wsparło 610 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki