Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Złośliwy nowotwór zniszczył ciało naszej córeczki - znowu potrzebna pomoc

Barbara Mystkowska
Zbiórka zakończona
10 884,00 zł ( 108,84% )
Wsparło 595 osób
Cel zbiórki:

Zakup ortez

Barbara Mystkowska, 10 lat
Radzanowo, mazowieckie
złośliwy nowotwór mózgu - rak splotu naczyniówkowego
Rozpoczęcie: 23 Listopada 2017
Zakończenie: 4 Grudnia 2017

Opis zbiórki

Historia Basi, to ta jedna z tysiąca albo nawet i miliona, gdzie praktycznie do samego końca trafna diagnoza była trudna do postawienia. Niestety, bardzo długo objawy nowotworu były błędnie przypisywane innym dziecięcym dolegliwościom. Lista odwiedzanych specjalistów, lekarzy a co za tym idzie i przyjmowanych leków była długa. Po ukończeniu drugiego roku życia znacząco nasiliły się bóle głowy, wymioty, zaburzenia równowagi, powłóczenie lewą nóżką. Basia była bardzo nerwowa, drażliwa i płaczliwa. Często zmieniała zdanie.   

To była Wigilia 2013, Basia wtedy strasznie wymiotowała i bolała ją główka. Bez namysłu pojechaliśmy do szpitala w Warszawie. Badanie TK głowy wykazało rozległego guza w prawej półkuli mózgu 7,5 x 7,5 x 5,0 cm. Natychmiast przewieziono nas do CZD na oddział neurochirurgii. Operacja przebiegła planowo, jednakże wystąpił lewostronny niedowład 3/5. Lekarze uprzedzali nas, że taka sytuacja może mieć miejsce - życie Basi było najważniejsze.

Basia Mystkowska

Basia bardzo długo dochodziła do siebie. W styczniu 2014 przeniesiono ją na oddział onkologii w CZD, gdzie rozpoczęła długie i żmudne leczenie nowotworu złośliwego. Protokół leczenia nowotworu wykrytego u Basi składał się z trzech etapów. I etap to 4 cykle pięciodniowych chemii, które przebiegły w miarę dobrze. II etap to 6 tygodni naświetlań, które dość szybko nam upłynęły bez większych komplikacji. Basia dobrze znosiła codzienne podróże karetką oraz narkozy. III etap to cztery cykle pięciodniowych chemii. Niestety, już nie było tak słodko. Powikłania występujące po każdym cyklu chemii były wprost nie do opisania. Wyglądało to tak, że 6 dni byliśmy w szpitalu na chemii, następnie tydzień bądź krócej w domku i z powrotem lądowaliśmy z powikłaniami na oddziale na kolejne dwa tygodnie. Za każdym razem Basia miała toczoną hemoglobinę, a czasami także płytki. Do tego liczne infekcje dróg moczowych, a co za tym idzie antybiotykoterapie, utrzymująca się temperatura, bóle brzucha, krwiaki, siniaki.... Z chemii na chemię było coraz gorzej. Ostatecznie lekarz zdecydował się na zmianę dwóch ostatnich cyklów chemii na słabsze i krótsze.  

Na szczęście leczenie przyniosło efekty, przyszedł dzień, kiedy mogliśmy opuścić oddział i wrócić do normalnego życia. Wielu o tym marzy, nie wszyscy mają takie szczęsliwe zakończenia, a nam się udało, za co jestem bardzo wdzięczna. Wraz z końcem leczenia onkologicznego zaczął się dla Basi nowy rozdział pt. rehabilitacja, która ma w maksymalny sposób usprawnić poruszanie się Basi oraz liczne zajęcia logopedyczne, które uczą Basię mówić na nowo. 

Basia Mystkowska

Niestety, mimo wielu starań i wysiłków, lewostronny niedowład znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie Basi. Najtrudniejsze za nami, ale teraz naprawiamy to, co zniszczył nowotwór. W kwietniu 2017 roku Basia odwiedziła Klinikę Ortopedyczną w Aschau w Niemczech, gdzie doktor zalecił założenie ortezy na lewą nóżkę - tylko w ten sposób można było uchronić Basię przed operacją i założeniem śruby w stopie. Sprawność wróci, jednak musimy kupić jeszcze kilka ortez - każda kolejna co pół roku.

Psychicznie wróciliśmy już do siebie po tym całym koszmarze leczenia. Basia żyje - to najważniejsze. Nowotwór zniszczył wiele, jednak większość możemy odzyskać i każdego dnia widzimy efekty tych działań. Zapomnieć - nigdy nie zapomnę o tym, co przeszliśmy. Wdzięczna za drugą szansę będzę zawsze - nie każdy ją otrzymuje. I proszę Was o kolejną szansę dla mojej córki - żeby wróciła do zdrowia, żebyśmy mimo że małymi kroczkami, naprawili to, co zabrała choroba. Mam mało czasu, bo kolejna wizyta jest 4 grudnia - to za kilka dni!

10 884,00 zł ( 108,84% )
Wsparło 595 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki