Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Życie Brajana wisi na włosku... Została ostatnia szansa!

Brajan Peszka
113 321,00 zł ( 15,76% )
Wsparło 1828 osób
Cel zbiórki:

leczenie glejaka pnia mózgu w Monterrey w Meksyku

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Brajan Peszka
Twardogóra, dolnośląskie
Nieoperacyjny glejak pnia mózgu II stopnia złośliwości
Rozpoczęcie: 17 Kwietnia 2019
Zakończenie: 4 Czerwca 2019

Rezultat zbiórki

Takie informacje przekazuje się najtrudniej. Brajan zmarł w niedzielę 2 czerwca o godz. 14. Choroba okazała się silniejsza...

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w pomoc dla Brajana, którzy w ostatnich tygodniach wspierali jego walkę o życie. Rodzinie składamy najszczersze kondolencje. 

Opis zbiórki

Ja, matka… Błagam o pomoc. Życie mojego syna stanęło na krawędzi. Wszystkie plany, marzenia, nadzieje runęły w głęboką przepaść. Potworny glejak w kilka miesięcy zabrał zdrowie, sprawność i samodzielność Brajana. W Polsce i w Europie nie ma już dla niego ratunku, a jedyną nadzieją na ucieczkę przed śmiercią jest kosmicznie drogie leczenie w Monterrey.

Brajan Peszka


Wszystko zaczęło się na początku zeszłorocznych wakacji. Drętwienie prawej strony ciała zaprowadziło syna na spacer po gabinetach lekarskich. Ostatecznie trafił do neurochirurga, który zalecił rezonans głowy. Jego wynik zmiótł nas z powierzchni ziemi. W mózgu Brajana pojawiło się coś okropnego i nikt nie wiedział, co z tym dalej zrobić. Trafiliśmy na oddział, gdzie podawano mu kroplówki na trzy różne choroby. Od lekarzy usłyszeliśmy, że nie potrafią pomóc synowi i mamy szukać ratunku w Bydgoszczy.


Tam wykonano biopsję, dzięki czemu poznaliśmy złoczyńcę. Nieoperacyjny glejak pnia mózgu II stopnia złośliwości… Wszystko się zawaliło. W całym tym szoku zaczęliśmy szukać informacji w Internecie i zdecydowaliśmy się na ośrodek w Gliwicach. Sposobem na walkę z guzem miała być radioterapia połączona z chemią. Niestety... Leczenie, zamiast pomóc, przyniosło więcej szkód i kłopotów. Radioterapię przerwano po 4 tygodniach, z Brajanem było coraz gorzej…

Brajan Peszka


Choroba odbierała mu wszystko krok po kroku. Umiejętności, samodzielność, kondycję do życia. Serce się krajało w pół na widok 25-letniego silnego chłopaka, który z dnia na dzień stawał się wrakiem człowieka. Toczyliśmy się w dół, po równi pochyłej, syn gasł w oczach. Kolejne konsultacje i próby leczenia nie przynosiły żadnych rezultatów. Według wszelkich znaków na ziemi i niebie rozpoczęło się końcowe odliczanie…

 


Nie da się pogodzić z odejściem swojego syna, nieważne ile miałby lat. To dzieci powinny chować rodziców, nie odwrotnie. Brajan ma cudowną narzeczoną, która czuwa przy nim każdego dnia, pomagając nam w opiece. Musiałam zwolnić się z pracy, bo syn nie wstaje już z łóżka i wymaga wsparcia we wszystkim przez 24 godziny na dobę. Została nam jedna, ostatnia deska ratunku…


Spędziliśmy wiele dni i nocy w poszukiwaniu pomocy. Żeby nie siedzieć z założonymi rękoma i mieć poczucie, że zrobiło się wszystko, dla ocalenia Brajana. Światło świeci z daleka, z kliniki w Monterrey w Meksyku. Tamtejsi specjaliści chcą leczyć syna immunoterapią oraz podawać chemię bezpośrednio do guza. Oni jako jedyni dali nam iskierkę nadziei i będziemy się jej trzymać do samego końca. Nikt inny nam już nie został…

Brajan Peszka


Leczenie w Meksyku wiąże się z astronomicznymi wydatkami — ponad 170 tysięcy dolarów za samą terapię, nie licząc transportu i zakwaterowania na miejscu. Kwota dla nas absolutnie nieosiągalna. Tyle kosztuje decydująca bitwa z nowotworem o życie Brajana. Bez pieniędzy — wywieszamy białą flagę i czekamy bezradnie na koniec…


Syn chce żyć. Co wieczór płacze, tak bardzo się boi. Świadomość, że jeszcze istnieje gdzieś ratunek, trzyma go na powierzchni. Śmierć już stoi w drzwiach i chce wykonać wyrok. Proszę, błagam… Pomóż nam przed nim uciec. Ja, matka... Proszę o szansę, ostatnią. Tylko i aż tyle.

Dorota - mama

113 321,00 zł ( 15,76% )
Wsparło 1828 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki