Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Broń z naszych serc

Lena Toporowska
Zbiórka zakończona

Broń z naszych serc

7 755,00 zł ( 193,87% )
Wsparły 123 osoby
Cel zbiórki:

turnus rehabilitacyjny

Lena Toporowska
Urzędów, lubelskie
dziecięce porażenie mózgowe
Rozpoczęcie: 27 Maja 2015
Zakończenie: 17 Lipca 2015

Rezultat zbiórki

W imieniu swoim i córeczki Lenki z całego serca chciałabym podziękować wszystkim ludziom dobrej woli Darczyńcom, którzy bardzo Nam pomogli, wykazali się wielką wrażliwością, hojnością  a przede wszystkim okazali Nam wielkie serce wpłacając pieniądze na turnus sanatoryjny i rehabilitacyjny dla Lenki. Lenka ze względu na stan zdrowia wymaga leczenia i kosztownej rehabilitacji na którą Nas nie  stać. Dzięki pomocy dobrych ludzi o wielkim sercu stan zdrowia Lenki zdecydowanie poprawił się. Dzięki wyjazdowi na 3 tygodniowy turnus sanatoryjny nad morze dziecko zdecydowanie podniosło swoją odporność, a odbyte tam zabiegi specjalistyczne zadziałały leczniczo na drogi oddechowe i schorzenia z którymi zmaga się Lenka już nie wspominając o rehabilitacji jak bardzo jest ważna i Lence pomaga.  Poza tym Lenka pierwszy raz w życiu mogła na żywo zobaczyć morze nie sposób wyrazić jak wiele radości i uśmiechu sprawił dziecku pobyt nad morzem, jak bardzo była szczęśliwa ponieważ ze względów finansowych  nie miałybyśmy  możliwości takiego wyjazdu. Brak jest słów aby wyrazić Naszą radość a przede wszystkim ogromną wdzięczność bo żadne słowa nie są w stanie tego opisać i wyrazić co czujemy w sercu i jak bardzo jesteśmy wdzięczne tym wszystkim ludziom którzy okazali Nam tak wiele dobroci i serca. Nie da się opisać radości mojej a przede wszystkim radości i uśmiechu Lenki który jest bezcenny i za który Państwu z całego serca jesteśmy wdzięczne i serdecznie dziękujemy.  Świadomość że w dzisiejszym świecie istnieją jeszcze tak dobrzy ludzie - Anioły napawa ogromnym optymizmem i daje wielką nadzieję na przyszłość. Zza co z całego serca dziękują: Mama i Lenka

Lena Toporowska

Opis zbiórki

Wszyscy mnie uspokajali, gdy urodziłam Lenkę przed czasem. Do swoich pierwszych urodzin rozwijała normalnie (albo tylko tak mi się wydawało).  W wieku 14 miesięcy zaczęła chodzić. Kroczki stawiała na paluszkach. Zdarzyło się, że bezwiednie wypadały z rączek zabawki, jakby nagle zapominała jak to jest chwytać. Z niepokojem uruchomiłam  przerażającą machinę diagnozowania. Przypięto mi tabliczkę „nadopiekuńcza mama”, za każdym razem podkreślając, że wcześniaki tak mają i, że przejdzie. Nie przeszło, było coraz gorzej.  Po kilku kroczkach Lenka zaczynała płakać skarżąc się na przeraźliwy ból stópek. Oglądałam je ze wszystkich stron, masowałam każdego wieczoru. Nic nie pomagało. Pewnego dnia Lenka po przebudzeniu nie czuła nic od pasa w dół. Nóżki dosłownie rozjeżdżały się nie mając siły utrzymać jej ciała. Choć wszyscy uspokajali, instynkt podpowiadał co innego.


Wiele gabinetów lekarskich musiała odwiedzić z Lenką mama, nim dowiedziała się co jest przyczyną nietypowych reakcji, bolesnych kroczków i paraliżujących niedowładów. Dopiero po trzech latach trafiła do lekarza, który po przeprowadzonym krótkim wywiadzie i obserwacji Lenki od razu potrafił wskazać przyczynę nietypowych reakcji jej ciała. Wyniki badań potwierdziły, że problem ze stópkami to niewielki ślad w główce po niedotlenieniu okołoporodowym jest przyczyną mózgowego porażenia.

 

Lena Toporowska


Mama znała dzieci borykających się z tym schorzeniem. Widziała jak bardzo choroba ogranicza ich ciała, upośledza duszę. Lenka w niczym nie przypominała osoby chorującej na mózgowe porażenia. Nad wyraz inteligentna, samodzielna bez jakichkolwiek problemów intelektualnych, jedynie stópki jakby było ich za dużo, przeszkadzały i  potykały się o siebie, no i rączki. Zdarzało się, że zabawki wypadały jej z rączek, ale już po chwili samodzielnie kredkami kolorowała obrazki.


Z chorobą rozpoczęły walkę późno. Beztroskie dzieciństwo zamieniły na pole bity w walce o sprawność. Wpisane w kolejkę po przysługującą rehabilitację rozpoczęły walkę poprzez wstrzykiwanie w stópki toksyny botulinowej. Spięte mięśnie rozluźniały się, a Lenka bez bólu potrafiła stanąć na całych stópkach. Na przysługującą z NFZ zajęcia rehabilitacyjne Lenka czekała ponad rok. Dopiero z początkiem roku Lenka zaczęła ćwiczyć swoje nóżki.


Po wielu latach poszukiwań trafiły na specjalistę, który pokierował drogą, wskazując sposoby na zachowanie sprawności. Przekonały się, że przysługująca rehabilitacja to za mało. Przed Lenką czas intensywnego wzrostu i trwogi czy dotychczasowy stan się nie pogorszy. Mama jest świadoma, że ta walka choć dopiero się rozpoczęła nie zakończy się już nigdy. Sztywne nóżki bolą, ale póki co nie odbierają Lence możliwości bycia taką jak jej rówieśnicy. Mama pragnie zrobić wszystko, aby tak pozostało już zawsze. By mimo choroby traktować ją normalnie, nie wyręczać przy zwykłych codziennościach, aby pewnie siebie szła przed siebie, jednocześnie zapewniając ogromne wsparcie i miłość, by czuła się bezpiecznie.

Lena Toporowska
 


Lenka w wieku 5 lat rozpoczyna walkę z chorobą, która nie opuści jej już nigdy. Wymaga stałej opieki lekarskiej i nieustającej rehabilitacji. Mama by zapewnić z możliwych najlepszą opiekę musiała zrezygnować z pracy. Sytuacja materialna jest bardzo ciężka. Nasiąknięte życiem i siłą, nie poddają się i walczą. Terminy na NFZ są tak odległe, że dla Lenki właściwie bezużyteczne. Bez pomocy tu i teraz, Lenka nie ma zbyt wielkiej szansy by sprostać chorobie. Dlatego mama wraz z Lenką proszą o wsparcie. Wyjazd na pierwszy w jej życiu turnus rehabilitacyjny to pierwszy krok ku samodzielności.


Taka mama to skarb. Mimo strachu i obaw stanęła na stracie, gdzie wygraną jest sprawność dla jej córeczki. Nasza pomoc jest bronią na stracie w tym pojedynku, a stawka jest wysoka. Sprawność i szczęśliwa przyszłość dla Lenki.

7 755,00 zł ( 193,87% )
Wsparły 123 osoby

Obserwuj ważne zbiórki