Uratuj życie naszego synka! Bez operacji serce Bruna przestanie bić!

Zbiórka na cel: Poród i operacja serca, ratująca życie Bruna
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 11 839 osób
342 908 zł (103,48%)

Bruno Salamończyk

Mikołów, śląskie

krytyczna wada serca: HLHS

Rozpoczęcie: 10 Stycznia 2019
Zakończenie: 7 Lutego 2019

19 Marca 2019, 11:54
Trzymajcie mocno kciuki - operacja już zaraz

Trzymajcie kciuki. Mocno. Jutro rano biorą się za jego serce - napisała mama Bruna. Wysyłamy chłopcowi moc dobrych myśli! Tak samo jak robi to jego siostrzyczka Lara.

Operacja miała odbyć się dzisiaj, prawdopodobnie jednak odbędzie się w dniu jutrzejszym.

Walcz, maluszku!  ❤️

Bruno Salamończyk

Pokaż wszystkie aktualizacje

07 Marca 2019, 13:41
Bruno już z nami! Siepomaga wita na świecie! ❤️

Wczoraj o 17.29 pojawił się po dwóch dniach spóźnienia Bruno.
Wszystko jest super, odpoczywamy i czekamy na konsultację i wyznaczenie terminu operacji - napisała do nas szczęśliwa mama chłopczyka.

To dzięki Wam maluszek mógł urodzić się w Klinice Uniwersyteckiej w Munster, gdzie jest pod opieką najlepszych lekarzy z profesorem Malcem na czele.

Siepomaga wita na świecie!

Bruno Salamończyk

05 Lutego 2019, 13:52
Pomoc od Oskara!

Wielkie serce należy mieć do końca. Oskar Padok, nasz podopieczny dostał od Was wielką szansę. “W tej chwili wiem, że moja walka dobiegła końca – kolejna wznowa jest już nie do pokonania”. Oskar chce, by dobro wracało, by tak jak on, każdy walczył do samego końca. Dzięki jego wsparciu niezbędną dla Bruna kwotę możemy pomniejszyć o 10 tys. zł.

Bruno Salamończyk

Czekamy na dzień narodzin naszego synka. Na najwspanialsze i najgorsze zarazem. Gdy Bruno przyjdzie na świat, zacznie umierać! Jego serce nie da rady bić! Bez pilnej operacji pożegnamy nasze dziecko zaraz po tym, jak się urodzi… Mamy czas do 11 lutego – wtedy musimy stawić się w klinice. Jesteśmy pod ścianą, nie mamy czasu, porodu przecież nie da się przełożyć!

Bruno Salamończyk

Na zdjęciach, które widzisz, jesteśmy jeszcze w trójkę, z naszą maleńką córeczką Larą… Chcemy tylko jednego – by dołączył do nas Bruno. Byśmy za miesiąc mogli zrobić takie zdjęcie w czwórkę…. Żyliśmy zwyczajnie, pracowaliśmy, spędzaliśmy czas – nieważne jak, ważne, że razem… Lara jest połową naszego świata, drugą jest ten, którego jeszcze nie ma z nami – nasz maleńki synek. Pamiętamy te chwile – dwie kreski na teście, potem słowa lekarza, które potwierdziły nasze szczęście… Kolejne wieści – to będzie synek. Chłopczyk, Bruno. Czekaliśmy na kolejne dobre informacje. Te jednak nie nadeszły. Zamiast tego przyszły te straszne słowa, które zmieniły wszystko… Coś nie tak z serduszkiem. Bruno nie ma całego serca. Zamiast tego wykształciło się tylko pół…

Bruno Salamończyk

HLHS. Hypoplastic left heart syndrome – zespół niedorozwoju lewego serca. Pierwszym, co zrobiliśmy, było wpisanie tych liter w wyszukiwarkę… Tam przeczytaliśmy, że to wada krytyczna, śmiertelna. Że zaraz po narodzinach nasz synek musi zostać podłączony do leku ratującego życie. W pierwszych dniach życia musi przejść bardzo poważną, obarczoną ogromnym ryzykiem operację… W kolejnych latach życia jeszcze dwie. Może umrzeć. Może jednak żyć… 

Pierwsza reakcja? Szok, rozpacz… Nie do porównania z niczym, co czuliśmy wcześniej. Następna – szukanie pomocy. Możliwości leczenia, otrzymania jakiejkolwiek nadziei. Znaleźliśmy ją i żyjemy nią do tej pory. Znaleźliśmy wiele osób w podobnej sytuacji, których dzieci jeszcze są bezpieczne w brzuchu lub już żyją i mają się dobrze... Poznaliśmy różne historie, różnych rodziców… Wszystkich nas łączy jedno - bezwzględna walka o życie naszych dzieciaków! Patrzyliśmy na zdjęcia dzieci, które udało się uratować, którym udało się przeżyć, na ich szczęśliwe, uśmiechnięte buzie… Bruno może być wśród nich, może żyć i braciszkiem dla Lary!

Bruno Salamończyk

Do Świąt Bożego Narodzenia byliśmy pewni, że dla Bruna znajdzie się miejsce w polskim szpitalu. Że tam obejmą nas opieką w trakcie porodu, że tam odbędzie się operacja, tam uratują życie Bruna… Zderzyliśmy się jednak z brutalną rzeczywistością. Nikt nam nie gwarantuje miejsca. Nie wiemy, czy Bruno zostanie przyjęty do szpitala… Nie wiemy, czy i kiedy odbędzie się operacja. Wiemy niestety, jak dużo jest chorych dzieci, jak mało lekarzy… Wiemy, jak długo dzieci czekają na operację. Niektórym nie udaje się doczekać… My tak nie chcemy, nie możemy! Odroczenie operacji oznacza, że serce naszego synka może przestać bić. Że Bruno odejdzie, nigdy nie nie zobaczymy, jak się śmieje, jak chodzi, jak dorasta…

Byli tacy, którzy sugerowali nam, żeby może nie walczyć, żeby zakończyć temat… Nasze dziecko nie jednak tematem! To nasz synek, którego kochamy, tak jak Larę, od pierwszej myśli o nim… Oswoiliśmy się z myślą, że oprócz radości z jego narodzin czeka nas też strach i zacięta walka o życie.

Bruno Salamończyk

Rodzice innych dzieci z połową serca wskazali nam miejsce, które specjalizuje się w leczeniu dzieci z tą wadą… Klinika Uniwersytecka w Munster, znakomity szpital, w której maluszki z wadami serca operuje wybitny kardiochirurg dziecięcy, profesor Edward Malec ze swoim zespołem. Dzieci, gdzie indziej skazane na śmierć, wracają stamtąd i żyją! Na Bruna czeka już miejsce – wiemy na 100%, że operacja się odbędzie i nasz synek będzie mieć najlepszą opiekę! Będziemy też mogli być przy nim przez cały czas… Nie wypuszczać go z ramion. Wada serca Bruna jest ewolucyjna – postępuje i może się jeszcze zmienić. Jest też nieobliczalna, w każdej chwili może zniszczyć to co jest najcenniejsze - życie naszego dziecka. Dlatego Bruno musi być w rękach najlepszych lekarzy! Tylko tak dostanie szansą, by żyć!

Bruno Salamończyk

Cena za leczenie naszego dziecka w Munster jest ogromna… Kryje się jednak za nią coś większego, ważnego… Najważniejszego. Coś, co nie ma żadnej ceny – życie. Życie naszego dziecka…

Mamy jedno marzenie. Dla innych prozaiczne, dla nas najważniejsze. Chcielibyśmy pierwszy dzień wiosny spędzić wspólnie, spacerując sobie po lesie w czwórkę… Aby tak się jednak stało, Bruno musi żyć. Dlatego prosimy Cię o pomoc. Uratuj życie naszego synka…

Jagoda i Marcin

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 11 839 osób
342 908 zł (103,48%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość