Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Opuścić więzienie czterech ścian

Justyna Bobin
Zbiórka zakończona
16 200,00 zł ( 101,5% )
Wsparło 535 osób
Cel zbiórki:

przenośny koncentrator tlenu

Justyna Bobin
Jelenia Góra, dolnośląskie
mukowicydoza
Rozpoczęcie: 15 Lipca 2016
Zakończenie: 21 Lipca 2016

Rezultat zbiórki

Wspaniale jest wyjść na spacer po wielu miesiącach siedzenia w domu! Kiedy znalazłam się w parku, między wszystkimi ludźmi, na których patrzyłam zazwyczaj z balkonu miałam w oczach łzy szczęścia! :) Dzięki Waszej pomocy, dzięki wszystkim dobrym ludziom, którzy postanowili mi pomóc moje życie stało się łatwiejsze. To wielka radość i duża ulga, kiedy znowu można wyjść z domu oraz nie martwię się o organizację przejazdów do urzędów, czy szpitala. Chciałabym podziękować każdemu z Was za okazanie wsparcia i pomoc! Jesteście niesamowici!

Opis zbiórki

Nieuleczalna choroba zamknęła mnie w czterech ścianach domu. Codziennie czuję, że życie przecieka mi przez palce, kiedy kolejny dzień spędzam patrząc w białe ściany. Piękno świata, który jest na zewnątrz, oglądam tylko w telewizji i na zdjęciach sprzed lat. Błagam o pomoc, żebym mogła wydostać się z mieszkania i cieszyć życiem przez ten czas, który mi pozostał...

Często w myślach cofam się w czasie do okresu, kiedy byłam nastolatką. Wtedy prowadziłam takie życie jak wszyscy. Uwielbiałam góry, piesze wycieczki, wyprawy do starych zamków. Biegałam, ćwiczyłam fitness, podróżowałam.

Justyna Bobin


Kiedy miałam 12 lat, wykryto u mnie mukowiscydozę. To był szok. To nieuleczalna choroba genetyczna, która wyniszcza organizm, atakując zwłaszcza układ oddechowy i pokarmowy. Oskrzela wypełniają się śluzem, pojawiają się liczne zapalenia, polipy, wysiada też układ trawienny. Następuje powolna dysfunkcja narządów wewnętrznych.

U mnie choroba przez większość życia pozostała przyczajona. Żyłam jak większość nastolatków, chodziłam do liceum, zdałam maturę, specjalnie dużo nie chorowałam. Odstępstwem od normy były jedynie inhalacje oraz drenaże wykonywane kilka razy dziennie, a także spora ilość przyjmowanych leków. To były cudownie beztroskie czasy, kiedy jeszcze się nie męczyłam, kiedy nie brakowało mi oddechu... po prostu żyłam. W chwilach największego szczęścia słyszałam jednak cichy głos z tyłu głowy, przypominający mi o powadze sytuacji, o tym, że moja choroba jest nieuleczalna oraz o przedwczesnej śmierci. Mukowiscydoza tak bardzo niszczy organizm chorego, że mało kto dożywa wieku średniego. Medycyna idzie wciąż do przodu, ale nadal średnia długość życia wynosi około 30 lat... ja mam 24. Życie z tą myślą paraliżuje mnie każdego dnia.

Z czasem sytuacja stawała się coraz trudniejsza - coraz częstsze pobyty w szpitalu z powodu nawracających infekcji, powiększająca się ilość leków oraz coraz gorsze wyniki nie pozostawiają mi cienia nadziei - choroba postępuje i może być tylko gorzej. Życie z mukowiscydozą to życie z wyrokiem i nie sposób o tym zapomnieć, zwłaszcza kiedy widzę jak moi znajomi i przyjaciele, zmagający się z tym samym wrogiem, przegrywają  walkę...

Justyna Bobin


Nie mogę już biegać, zwiedzać, nie ma spacerów, wycieczek... Moje płuca pracują już tylko w bardzo niewielkim procencie. Znajomi mówią, że straciłam uśmiech i błysk w oku. Coraz mniej mam powodów do radości. Leki nie działają, choroba uodporniła się na ich działanie. Odporność spadła, parametry życiowe są coraz słabsze, płuca przestają funkcjonować. Codziennie czuję, jak słabnę. Moje płuca są już tak wyniszczone, że jest tylko jedna metoda na wydłużenie mi życia – przeszczep. Jestem w trakcie przygotowania do kwalifikacji. Boję się, ale silniejsza niż strach jest nadzieja. Wiem, że to moja szansa na to, że będę mogła ponownie odetchnąć pełną piersią, korzystać z życia, realizować postawione sobie cele oraz spełniać swoje marzenia w gronie ludzi, których kocham... Kiedy to jednak nastąpi? Nie wiem...

Aktualnie potrzebuję całodobowej tlenoterapii. Inaczej nie przeżyję. W domu korzystam ze specjalnie wypożyczonego sprzętu. Aby jednak wyjść z domu chociaż na chwilę, potrzebuję bardzo kosztownego przenośnego koncentratora. Do tej pory byłam pewna, że poradzę sobie ze wszystkim sama i nie będę musiała prosić o pomoc. Niestety choroba ciągle postępuje, koszty leczenia, rehabilitacji oraz dodatkowe wydatki związane z dojazdami na badania ciągle rosną. Chciałabym kupić koncentrator tlenu, ale po prostu mnie na niego nie stać.

Od miesięcy siedzę w czterech ścianach, myśląc tylko o mojej chorobie i o tym, jak długo jeszcze pożyję. Chcę choć na chwilę wyjść z domu i przestać. Swoich przyjaciół widuję głównie na internetowych komunikatorach. Jedyną "atrakcją" są dla mnie wyjazdy do szpitala, które odbywają się co miesiąc. Dzięki przenośnemu sprzętowi będzie mogła poczuć choć namiastkę normalnego życia. Jeśli chcę wyjść z domu, tlen musi wyjść razem ze mną. Dlatego zwracam się do Was z prośbą o wsparcie. Będę wdzięczna za każdą okazaną pomoc. Nie proszę o cud, proszę tylko o jedno – pomóż mi wyjść z domu.

16 200,00 zł ( 101,5% )
Wsparło 535 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki