Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Cyprian - musisz! Walka o powrót do sprawności po wybuchu pieca

Cyprian Piechocki
Zbiórka zakończona
1 836,00 zł ( 3,88% )
Wsparło 119 osób
Cel zbiórki:

Intensywna rehabilitacja

Cyprian Piechocki, 21 lat
Świebodzin, lubuskie
afazja, uszkodzenie mózgu, niedotlenienie, hipoplazja, porażenie spastyczne czterokończynowe
Rozpoczęcie: 3 Kwietnia 2018
Zakończenie: 28 Sierpnia 2018

Opis zbiórki

Nagły wybuch pieca wywrócił życie naszej rodziny do góry nogami. Okropny krzyk, który do dzisiaj brzmi w uszach. Poparzenie głowy, szyi, obu rąk. Zatrzymanie akcji serca podczas transportu do szpitala. Niedotlenienie, śpiączka i diagnoza lekarzy - będzie roślinką. Cyprian miał wtedy 13 lat, a w ciągu kilkudziesięciu godzin doświadczył więcej niż niejeden dorosły przez całe życie. Dzisiaj, po 5 latach wciąż jest z nami i nieustannie walczy o powrót do sprawności.

Cyprian Piechocki

Po doznanych oparzeniach konieczne były przeszczepy skóry na rękach i twarzy. To są te pamiątki, które pozostaną do końca życia. Każda fotka, każde spojrzenie w lustro już zawsze będzie mu przypominało… Po 8 miesiącach spędzonych w Budziku, dzięki olbrzymiej pracy zespołu doskonałych specjalistów, wybudził się ze śpiączki. Ale wybudzanie w takich przypadkach nie przypomina historii znanej ze “Śpiącej Królewny”. To skomplikowany, wieloetapowy proces, który przeszliśmy razem z nim.

Głowa Cypriana przez cały czas wisiała w dół. Oczy miał otwarte, choć jakby go zupełnie nie było. W wyniku codziennej rehabilitacji zaczął trzymać głowę prosto, siedzieć, uśmiechać się. Pierwszego słowa “mama” nie usłyszeliśmy, a wyczytaliśmy z ruchu warg. Kiedy zaczął spełniać polecenia - uznano go za wybudzonego.

Cyprian Piechocki

Na początku, kiedy świadomość wracała do niego małymi krokami - nie chciał żyć. Dla takiego nastolatka to musiał być kosmiczny wstrząs. Nic dziwnego. Ukradziono mu niemal rok z życiorysu, zostawiając obolałego i bezradnego. Nie potrafił mówić, był “zapampersowany”. Do dzisiaj niewyraźnie mówi, ma niesprawne ręce. Uczymy go czytać, pisać na komputerze. Cały czas ćwiczy, żeby być sprawniejszym. Nie osiadamy a laurach ale za postęp, który wykonał, już teraz należą mu słowa najwyższego uznania.

Jest w pełni świadomy. Wypytuje mnie, czy będzie miał dziewczynę. Chodzi już o własnych siłach, choć wciąż trzeba na niego uważać. Młodsza o dwa lata siostra Sara stała się jego “prawą ręką”. Pomaga Cypkowi w rehabilitacji i w zwykłych, codziennych sytuacjach. Czasami słyszę jak się kłócą - latające po pokoju poduszki i inne przedmioty. Wtedy dziękuję Bogu, że syn wciąż jest z nami.

Cyprian Piechocki

Gdyby w Familiadzie padło pytanie: podaj synonim słowa “cud”, odpowiedź byłaby tylko jedna i najwyżej punktowana - Cyprian Piechocki. Gdyby w Milionerach zapytano: “przykład człowieka, który nie wiadomo dlaczego chodzi i żyje”, mogłabym skorzystać z pomocy publiczności, która odpowiedziałaby za mnie - Cyprian Piechocki. Tak wiele osób mój syn zachwycił. Tak wielu niedowiarkom pokazał, że się da!

Podobno wszechświat, który nas otacza, powstał w wyniku Wielkiego Wybuchu. Nasz mały, rodzinny świat został z kolei przez wybuch pieca zdemolowany. Gdy tak wspominam ten miniony czas, wiem jedno, że to nigdy nie pójdzie w zapomnienie. Widzę też, jak krętą drogę musieliśmy przejść, żeby być tu, gdzie jesteśmy teraz. Ale nie oglądamy się już zbyt często za siebie, bo wszystko, co najważniejsze, wciąż jest przed nami. To kolejne miesiące kosztownej rehabilitacji - bardzo potrzebnej dla Cypriana. Dlatego prosimy o pomoc.

Cyprian Piechocki

Jest bardzo dobrze rokującym młodzieńcem. Ćwiczenia przynoszą zdumiewające rezultaty. Życie nie oszczędziło mu bolesnych doświadczeń, ale on ma w sobie siłę i bardzo chce walczyć. Nauczył się już nawet śmiać z samego siebie. Teraz to nasza, dorosłych rola, żeby dać mu tę życiową szansę na większą sprawność i większą samodzielność. Gwarantuję, że dobrze ją wykorzysta. Wierzę, że wspólnymi siłami, z Państwa pomocą - DAMY RADĘ!

Joanna - mama

1 836,00 zł ( 3,88% )
Wsparło 119 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki