Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Umieram, choć tego po mnie nie widać

Dagmara Rutkowska
Zbiórka zakończona
12 771,32 zł ( 36,37% )
Wsparło 1059 osób
Cel zbiórki:

6 dawek leku Mekinist

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Dagmara Rutkowska, 67 lat
Poznań, wielkopolskie
czerniak złośliwy (Melanoma Malignum)
Rozpoczęcie: 7 Maja 2018
Zakończenie: 17 Listopada 2018

Aktualizacje

Potrzebne kolejne dawki leku!

Kochani, 

przyjmuję właśnie drugą dawkę leku Mekinist, który udało mi się zakupić dzięki Waszej hojności i dzięki temu nie mam przerzutów. Pan doktor powiedział, że póki ten lek działa, muszę go nadal przyjmować. To jest moja jedyna szansa, nadzieja, że wygram tę walkę.

Pan doktor po obserwacji powiedział, że będę potrzebować jeszcze przynajmniej 4 dawek (blisko 6 tysięcy złotych za każdą). Uzbierane dotychczas środki pozwoliły mi kupić 2 dawki (5,5 tysiąca za dawkę), a kolejną, na którą nie mam funduszy, muszę przyjąć w połowie września.

Podziękowanie za wsparcie

Najserdeczniej dziękuję za ogromną pomoc od tylu wspaniałych, bezinteresownych, współczujących i wielkodusznych ludzi. Wasza empatia pozwoliła mi wierzyć i walczy dalej, pomimo że wynik terapii nie są bardzo optymistyczne. W najbliższej przyszłości zostaną podjęte decyzje dotyczącej mojej terapii i dam znać, jakie są wieści z frontu. Moja wiara w ludzi i wdzięczność za pomoc nigdy nie były większe.

Dagmara Rutkowska

Opis zbiórki

Kiedy patrzysz na moje zdjęcie, widzisz całkiem żwawą 63-latkę. Zwykle możesz zobaczyć mnie uśmiechniętą, bo takie mam nastawienie do życia. Do życia, które za chwile może się skończyć. Wtedy przestanę się uśmiechać… Umieram, choć tego po mnie nie widać. Moją nogę zżera czerniak - najbardziej złośliwe paskudztwo, jakie może się przyplątać człowiekowi. Jedyną szansą, jaką mam, jest lek Mekinist. Potrzebuję kolejnej dawki już 16 czerwca.

Dagmara Rutkowska

Zaczęło się 3 lata temu, bardzo niepozornie. Przy okazji zabiegu na żylaki, lekarz usunął malutki pieprzyk. Wtedy otworzyła się moja osobista Puszka Pandory. Maluśki, niewinny pieprzyk, okazał się śmiercionośnym zagrożeniem, które w wyniku zabiegu rozlało po moim organizmie. Diagnoza - czerniak złośliwy. Po usunięciu jednego pieprzyka pojawił się kolejny. Po usunięciu kolejnego, następny. I tak 18 razy…

Umieram, choć tego po mnie nie widać. A właściwie to nie chcę, żeby było widać. To, co najgorsze, ukrywam pod opatrunkami na nodze. Po tylu wycięciach powstała tam głęboka i rozległa rana. Jątrzy, ropieje, powodując ból i duży dyskomfort. Jakby tego było mało, w zeszłym roku do grona złośliwców, którzy mi zaszli za skórę, dołączył gronkowiec złocisty. Do kompletu brakuje już chyba tylko plagi szarańczy…

Codziennie rano budzę się z nadzieją, że to, co urosło na mojej nodze, było tylko jakimś koszmarnym snem. Jak to możliwe, żeby z małego pieprzyka urosło coś tak okropnego...

Umieram, choć tego po mnie nie widać. Kurde, nie chcę umierać. Lekarze próbowali walczyć z moim czerniakiem lekiem o nazwie Nivolumab. Bezskutecznie. Następnie dostawałam inny lek. Niestety, efekty działania były równie nieskuteczne, co próby wymówienia jego nazwy za pierwszym razem... W poszukiwaniu skuteczniejszych metod przebadano mnie pod kątem genetycznym. I pojawiła się szansa - Mekinist.

Jest to drogi lek… Miesięczna dawka kosztuje 5,5 tysiąca. Kwota dla mnie niewyobrażalna. Z czego mam ją pokryć? Z emerytury? Przyjęłam już 2 dawki. Trzecią, na którą nie mam już pieniędzy, muszę wziąć 16 czerwca. To dla mnie jedyna i chyba ostatnia szansa na uratowanie życia… Pomóżcie mi. Proszę… Ja się nie poddam, póki jeszcze tli się nadzieja. Nie chcę zbyt szybko wypić kawy z Panem Bogiem…

Dagmara

12 771,32 zł ( 36,37% )
Wsparło 1059 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki