60 kilogramów i 2 piętra bólu

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 361 osób
15 015 zł (100,8%)
Zbiórka na cel
schodołaz, by można było w łatwy sposób znosić i wnosić Damiana na 2. piętro

Damian Szczerba, 27 lat

Wyszków, mazowieckie

dziecięce porażenie mózgowe

Rozpoczęcie: 12 Grudnia 2017
Zakończenie: 13 Marca 2018

60 kilogramów – tyle waży Damianek. Z wózkiem inwalidzkim – dużo więcej. Dwoje starszych ludzi – jego mama i tata – codziennie znosi go na rękach z drugiego piętra. Jedna osoba nie dałaby rady. Kręgosłupy jeszcze wytrzymują. Ręce już nie… Schodołaz, który ułatwiał im znoszenie niepełnosprawnego syna, popsuł się. Używany codziennie od 7 lat, nie wytrzymał ze starości… Dziś mama i tata Damiana mają tylko siebie i siłę swoich rąk. My chcemy dać im nadzieję i pokazać, że są ludzie, którym nie jest obojętny los ich syna, dzięki którym uda nam się kupić nowy schodołaz. To jedyna szansa, by odciążyć ich w opiece nad synem.

Damian Szczerba

Mama Damiana bardzo prosi o pomoc:

"Mam na imię Hanna i jestem mamą Damianka. Mówię o nim „Damianek”, bo jest wciąż małym chłopcem, choć ma już 24 lata i wygląd dorosłego mężczyzny. Jest jednak jak małe dziecko - wymaga opieki przez 24 godziny na dobę. Opiekujemy się nim razem z mężem. Trzeba go karmić, przewijać, kąpać…

Synek urodził się w 6. miesiącu ciąży w zamartwicy w wyniku długotrwałego niedotlenienia mózgu. Doszło do rozległego udaru, a w konsekwencji do mózgowego porażenia dziecięcego. Damianek nie chodzi i nie siedzi. Ma porażone wszystkie mięśnie… Od urodzenia cierpi też na padaczkę. Każdy atak sprawia, że umieramy z przerażenia…. 2 lata temu Damian miał tak poważny atak, że był na skraju życia i śmierci. Prawie go wtedy straciliśmy… W 2013 roku przeszedł rozległy udar. Żeby dostać się do mózgu, lekarze musieli zrobić kraniektomię – to operacja polegająca na wycięciu kości czaszki. Damianek stracił wtedy 1/3 czaszki... Lekarze nie dawali mu żadnych szans, kazali się żegnać, ale nasz silny i waleczny synek przeżył. Wtedy, gdy walczył o życie, uświadomiliśmy sobie, jak puste i bezwartościowe byłoby nasze życie, gdyby go zabrakło…

Damian Szczerba

Razem z mężem nie traktujemy opieki nad Damiankiem jako męki. Nie! On jest naszym kochanym synkiem, który wypełnia całe nasze życie. Od urodzenia jest uśmiechniętym chłopcem, kiedyś uwielbiał bawić się samochodami, teraz, gdy jest już trochę starszy, woli przeglądać i drzeć gazety... Jedyne, czego chcemy, to tego, by był szczęśliwy. Damianek uwielbia spacery, spędzanie czasu poza domem, świeże powietrze – jak on lubi być wśród ludzi, jak się cieszy, gdy widzi samochody, autobusy, gdy idzie do sklepu! Nie jesteśmy już najmłodsi i czasami brakuje nam sił, ale do niedawna staraliśmy się codziennie zaprowadzać synka do szkoły, a w weekendy organizować mu różne wycieczki. Wszystko, żeby żył godnie i szczęśliwie… Niestety, to wszystko przeszłość.

Zepsuty schodołaz to dla nas tragedia. Podobnie jak brak windy… Odkąd syn zaczął dorastać, znacznie urósł i przybrał na wadze. Coraz częściej nie jesteśmy już w stanie sami wnosić i znosić Damianka z mieszkania. Nie jeździmy już na wycieczki. Kiedyś co tydzień Damianek był w kościele, nie opuścił żadnej mszy. Dziś nie mamy siły, by znosić go na godzinę, a potem wnosić na górę…

Nowy schodołaz kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Skąd to wziąć, skoro ledwo na życie wystarcza? Ja od urodzenia dziecka przebywam na rencie zdrowotnej, mąż zarabia najniższą krajową. Żyjemy skromnie, a prawie cały nasz dochód przeznaczamy na opłaty i koszty, związane z opieką i pielęgnacją syna, tj. zakup dodatkowych  pieluchomajtek (opieka zapewnia dziecku 2 sztuki na dzień, a my zużywamy 2 razy tyle), środki higieniczne, leki… Niestety zakup schodołazu całkowicie przekracza nasze możliwości finansowe.

Damian Szczerba

Serce mi pęka, gdy widzę smutną twarz Damianka, gdy patrzy przez okno. Uwięziony w niedoskonałym ciele. Uwięziony w domu… Tak bardzo chcielibyśmy, żeby  po prostu był szczęśliwy".

Mama i tata Damianka nie wierzą, że się uda. Chcemy dać im nadzieję. Chcemy odciążyć ich w opiece nad synem, dać odpocząć nadwyrężonym kręgosłupom, strudzonym dłoniom. Chcemy dać Damiankowi możliwość chodzenia do szkoły, na spacery, do kościoła. Prosimy, pomóżcie im i dokonajcie cudu. Jednym kliknięciem w przycisk „Wesprzyj” możesz odmienić nie życie, ale trzy.

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 361 osób
15 015 zł (100,8%)