Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Jedna sekunda zmieniła życie w koszmar na jawie... Daniel walczy o przyszłość!

Daniel Biernacki
Zbiórka zakończona
35 147,00 zł ( 35,29% )
Wsparły 194 osoby
Cel zbiórki:

Trzymiesięczny turnus rehabilitacyjny

Organizator zbiórki: Fundacja VOTUM
Daniel Biernacki, 36 lat
Głogów, dolnośląskie
Stan po wypadku
Rozpoczęcie: 30 Września 2020
Zakończenie: 3 Września 2021

Opis zbiórki

Jedna zła decyzja może zmienić całe życie w koszmar na jawie. Jedna decyzja może sprawić, że świat, który znasz już nigdy nie będzie taki sam. 

Każdy, kto znał Daniela wiedział, że jego naturą jest ruch. Mało kto był w stanie za nim nadążyć. Chodził, jeździł na rowerze, uwielbiał sporty ekstremalne, kochał adrenalinę. To napędzało go do działania, zapewniało, że zawsze miał dla wszystkich mnóstwo uśmiechu i dobrej energii, którą zarażał, gdziekolwiek się pojawił… Miesiąc temu życie Daniela stanęło pod znakiem zapytania - to co wydarzy się za chwilę stało się nieodgadnioną zagadką.  Ruch zastąpiły ograniczenia, energię - przerażenie, motywację do działania rezygnacja. jedno pozostało niezmienne - nadzieja. 

Niefortunny skok do wody przekreślił najbliższe plany. Kilka sekund, dramatyczny wypadek, wezwanie karetki, transport śmigłowcem. Im więcej docierało do nas informacji, tym bardziej byliśmy przerażeni. Początkowo stan Daniela był zagadką nawet dla lekarzy. Złamanie kręgu w odcinku szyjnym na poziomie C4-5 oraz wstrząs rdzeniowy - to budziło przerażenie.  Teraz specjaliści nie pozostawili wątpliwości, jeśli samodzielność, choć ta częściowa ma stać się realna, potrzebna jest intensywna rehabilitacja. Ta jest wymagająca nie tylko dla ciała, ale także psychiki. Dla tych, którzy chcą chorego wspierać to niewyobrażalne koszty! 

Daniel Biernacki

Jesteśmy jego przyjaciółmi. Znamy go właściwie od zawsze. Wspieraliśmy jego pomysły, spędzaliśmy razem mnóstwo czasu. Był jakby częścią rodziny. A teraz w codzienności zabrakło nam kogoś ważnego. I choć życie toczy się dalej, my nie jesteśmy w stanie pozbyć się przerażającej pustki. 

Po najtrudniejszych momentach, gdy było to możliwe, Daniela w szpitalnej walce zaczęła wspierać mama. To ona jest dla niego motywacją do działania. Przypomina, że ma dla kogo żyć, że za murami ośrodka czeka na niego przyszłość. 

My od początku postanowiliśmy zrobić wszystko, by Daniel miał jeszcze nadzieję stanąć na własnych nogach. Nie możemy pozwolić, by wypadek oznaczał koniec. Wierzymy, że przed naszym przyjacielem całe życie! Niestety, sama wiara to za mało. Potrzebujemy pomocy i wsparcie, by zawalczyć o przyszłość Daniela! W trudnych chwilach chcemy być dla niego wsparciem. Zależy nam na tym by wiedział, że ma dla kogo walczyć i że zawsze będziemy przy nim. Przyjaciele to rodzina, którą sami sobie wybieramy.

Mama Daniela opiekuje się nim jak tylko może, ale po jego powrocie szybko zabraknie jej sił. Właśnie dlatego my wzięliśmy sprawy w swoje ręce. Naszym marzeniem jest to, by Daniel wyszedł z ośrodka o własnych siłach. W tym przypadku nie ma nic pewnego, nikt nie da nam tej gwarancji, ale my ze wszystkich sił wierzymy, że siła, którą ma da mu moc do pokonywania barier stawianych przez uszkodzone w wypadku ciało. 

Jeśli wiara czyni cuda, muszę wierzyć, że się uda. Powtarzamy sobie to każdego dnia i będziemy walczyć do końca. Pomóż pokazać Danielowi moc pomagania. By jego marzenia stały się planami z odroczonym terminem wykonania.

35 147,00 zł ( 35,29% )
Wsparły 194 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki