Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Życie złamane przez pijanego. Poszkodowany w wypadku Daniel potrzebuje pomocy!

Daniel Szulc
Zbiórka zakończona
34 915,55 zł ( 100,15% )
Wsparły 102 osoby
Cel zbiórki:

rehabilitacja - jedyny sposób, by zabrać ból i dać Danielowi szansę na sprawność

Daniel Szulc, 33 lata
Bełchatów, łódzkie
porażenie spastyczne czterokończynowe po urazie rdzenia kręgowego w wyniku wypadku samochodowego
Rozpoczęcie: 15 Listopada 2017
Zakończenie: 29 Marca 2018

Opis zbiórki

Daniel chciał wyświadczyć przysługę koledze. Podwoził go autem do domu. Kolega był pijany. Daniel trzeźwy. W czasie jazdy kolega powiedział Danielowi, że za wolno jedzie. Stał się agresywny. Nacisnął Danielowi na kolano, żeby ten dodał gazu. Auto wypadło z drogi, wleciało do rowu, uderzyło w ogrodzenie, drzewo. Pasy bezpieczeństwa zacisnęły się na szyi Daniela.

Daniel doznał rozległego urazu głowy, klatki piersiowej i złamania kręgosłupa z przemieszczeniem. Ma uszkodzony rdzeń kręgowy. Jest sparaliżowany od serca w dół. Nie czuje ciała. Życie jest niesprawiedliwe - pijanemu koledze nic się nie stało…

Daniel Szulc

To był 8 kwietnia 2007 roku. Chwile takie jak ta łamią życie na pół. Co jest później? U Daniela przez miesiąc była tylko ciemność. Był w śpiączce. Lekarze byli przekonani, że już się nie obudzi. Że będzie warzywem.

Potem do ciemności wdarło się światło. Daniel odzyskał przytomność. Nie wiedział, gdzie jest, co się stało. Gdy zrozumiał – przyszła rozpacz. Miał wtedy tylko 19 lat. Przed wypadkiem był młodym, zdrowym, energicznym chłopakiem, który miał przed sobą całe życie. Nagle to wszystko się skończyło. Właśnie stał się dorosły, miał zacząć samodzielne życie. Tymczasem samodzielność bezpowrotnie się skończyła. Od momentu wypadku wymaga całodobowej opieki. Ktoś musi mu pomagać w najprostszych czynnościach. Kąpiel, ubranie się, opuszczenie łóżka, wyjście z domu... Daniel czuje swoje ciało od wysokości serca w górę, może poruszać jedynie rękami.

Jedyną niepełnosprawnością jest złe nastawienie

Gdy człowiek jest postawiony pod ścianą, ma dwa wyjścia. Może się poddać, przegrać już na starcie. Płakać i marzyć tylko o tym, by było jak dawniej. Ale Daniel uważa, że marzenia są dla tych, którzy zostają w domu. Ci, którzy ruszają w drogę, nie maja marzeń, lecz wyzwania. To jest właśnie drugie wyjście – nie poddawać się. Walczyć. I robić wszystko, by odzyskać sprawność.

Od tego momentu rozpoczyna się wyścig Daniela, którego celem jest odzyskać to, co tak brutalnie odebrał mu wypadek.

Rehabilitacja, ośrodki rehabilitacyjne, leczenie, ćwiczenia na sprzętach, różne metody bodźcowania. Są sukcesy, są też chwile załamania i zwątpienia. W pewnym momencie przychodzi jednak dodatkowa motywacja.

Daniel Szulc

Wyścig Daniela

Najważniejsze jest, by po tak strasznym wydarzeniu znaleźć w życiu cel, który nas uskrzydli i da nam siłę. Ja poczułem go dzięki rajdom. Motosportem zacząłem interesować się po wypadku. Zakochałem się w wyścigach i zostałem wiernym rajdowym kibicem. Gdy zobaczyłem pierwszy wyścig na żywo, to była tak, jakby dokonała się we mnie jakaś przemiana. Znów czułem radość. Znów zacząłem żyć.

Motywacji dodał mi szczególnie przypadek Roberta Kubicy. Spotkanie z nim na Rajdzie Polski dodało mi mnóstwa sił. Kubica, wówczas, obiecujący kierowca u szczytu kariery, podczas jednego z rajdów miał groźny wypadek – jego samochód uderzył w barierę, która zadziałała jak piła. Przecięła auto i poważnie zraniła kierowcę, doprowadzając do licznych obrażeń. Kubica był w stanie krytycznym, groziła mu amputacja, kalectwo, przeszedł liczne operacje. Wrócił do sprawności, dziś znów startuje w wyścigach. Daniel wierzy, że tak samo będzie z nim.

"Daniel, widać, jak cierpisz..."

Niestety, rehabilitacja pochłania ogromne pieniądze. Daniel ma ogromny hart ducha i motywację do walki – nie ma już jednak za co opłacić ćwiczeń! A rehabilitacja nie może zostać przerwana, bo wszystko, co wypracował Daniel podczas swojego 10-letniego wyścigu pójdzie na marne!

Do problemów dochodzi potworny ból. Ból spastycznych mięśni to mój koszmar, który zabiera sens życia, odbiera mi czasem energię do czegokolwiek i przynosi tylko łzy – przyznaje Daniel. Samych rehabilitantów porusza czasami wyraz cierpienia na twarzy Daniela. On jednak się nie poddaje, ćwiczy dalej.

Mimo, że przysługa skończyła się dla niego tragicznie, Daniel wciąż robi wszystko, by pomagać innym. Dlatego dziś to my prosimy o pomoc dla niego. Dzięki ludziom takim jak Ty mogę codziennie walczyć o powrót do sprawności, korzystając ze specjalistycznej rehabilitacji, podczas której ból nieco się zmniejsza, a ja znów widzę światełko nadziei w tunelu - pisze Daniel. Będę zaszczycony i bardziej niż szczęśliwy, jeśli zechcesz mi pomóc wygrać mój wyścig.

34 915,55 zł ( 100,15% )
Wsparły 102 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki