Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ostatnia nadzieja na życie. Ratuj Darka przed nowotworem!

Darek Glogier
8 180,76 zł ( 4,92% )
Wsparło 127 osób
Cel zbiórki:

Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Darek Glogier, 20 lat
Poznań, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy pnia mózgu - glejak
Rozpoczęcie: 31 Lipca 2020
Zakończenie: 28 Października 2020

Opis zbiórki

Dwa lata temu, dokładnie 08 sierpnia, Darek skończył 18 lat. Wejście w dorosłość nie miało nic wspólnego z radością i świętowaniem. Zamiast świeczek na urodzinowym torcie, usłyszał wyrok śmierci. Diagnoza nie pozostawiała wątpliwości: to życie może się skończyć w najmniej oczekiwanym momencie. Wszystko za sprawą glejaka - złośliwego nowotworu mózgu. 

Pierwsze objawy choć alarmujące, nie wskazywały, że przyjdzie nam się mierzyć z tak poważnym przeciwnikiem. Nowotwór w tak młodym wieku to ostatnia myśl, jaka przychodzi do głowy.

Z pełnego energii, radosnego chłopaka, niemalże z dnia na dzień Darek stał się osobą całkowicie zależną od innych. Po wykańczającej chemioterapii i radioterapii niewiele się zmieniło, guz prawie nie zareagował, a w naszej sytuacji to kluczowe, bo jedyną pewną rzeczą w tej chorobie jest to, że niczego nie da się przewidzieć… Operacja jest niemożliwa, a my jesteśmy zdani na los.

Nasze poszukiwania pomocy w całej Polsce zakończyły się częściowym powodzeniem, bo wreszcie lekarze zaproponowali nam rozwiązanie. Nierefundowane leczenie może doprowadzić do zmniejszenia guza, są przypadki, w których glejak reaguje na specjalistyczne środki, a choroba zdaje się cofać. Niestety, leczenie to ogromne wydatki, co 2 tygodnie będziemy potrzebowali kilku tysięcy złotych na kolejne dawki. To przerażające! Boimy się, że nasza sytuacja się pogorszy, że kiedy rozpoczniemy cykl leczenia zabraknie środków na kolejne podanie. Terapia prawdopodobnie ruszy w drugim tygodniu sierpnia. Właśnie wtedy ruszymy do walki na śmierć i życie.. 

Wciąż pamiętam Darka pełnego sił. Powroty ze szkoły, snucie planów na przyszłość, nasze rozmowy - większe i mniejsze marzenia. Kiedy mówię o tym w czasie przeszłym, w oczach wciąż pojawiają się łzy. Chciałabym znów mieć szansę się z nim porozumieć, usłyszeć jego głos. Ten zwyczajny, nie bełkotanie spowodowane uszkodzeniem mózgu spowodowane naciskającym guzem... O niczym innym nie marzę.

Walka trwa już 2 lata, nie widzimy końca, myślę że nie jesteśmy nawet w połowie, ale to leczenie to nasza jedyna iskierka nadziei na poprawę. Na wyrzucenie z naszego życia wizji śmierci, która zdaje się coraz odważniej gościć w naszym życiu… Ta wizja, tego, że Darek mógłby zniknąć z naszego życia przeraża najbardziej. To nasze jedyne dziecko - całe życie wiązaliśmy z nim ogromne nadzieje, a teraz wróciliśmy do punktu wyjścia… Darek nie chodzi, ledwo mówi, nie może samodzielnie jeść, nie jest w stanie wykonać podstawowych czynności. A ja, choć robię co w mojej mocy, nie jestem w stanie mu pomóc i zapewnić ratunku. 

Kiedy stajesz oko w oko ze śmiercią zdajesz sobie sprawę, że niewiele możesz… Ale jeśli pojawia się mała iskierka nadziei należy zrobić wszystko, by wygrać. Możemy i mamy szansę na życie dla naszego syna, a dopóki widać w tunelu naszej tragedii niewielkie światełko, zrobimy wszystko, by niedługo powiedzieć “pokonaliśmy potwora!”. Możesz być częścią naszej batalii, możesz nam pomóc stoczyć najważniejszą walkę!

8 180,76 zł ( 4,92% )
Wsparło 127 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki