Nasz synek ma 2 latka i śmiertelny nowotwór❗️Uratuj Dawidka!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 14 314 osób
429 266,70 zł (100,69%)
Zbiórka na cel
Immunoterapia przeciwciałami anty-GD2, by ratować życie Dawidka

Dawid Sitarz, 2 lata

Kraków, małopolskie

Neuroblastoma IV stopnia z przerzutami

Rozpoczęcie: 9 Lipca 2019
Zakończenie: 15 Października 2019

03 Października 2019, 13:07
Zmniejszamy kwotę i walczymy dalej!

Dobro, raz puszczone w świat, nie może się zatrzymać! Pewne walki przegrane są tylko pozornie… Marysia odeszła z tego świata zbyt wcześnie… Wciąż jednak czuwa nad tymi, którzy tu są. Część środków, których nie zdążyliśmy wydać na leczenie dziewczynki, jej rodzice postanowili przekazać na ratowanie zdrowia i życia innych podopiecznych.

Jednym z nich jest właśnie Dawidek! Zmniejszamy więc kwotę zbiórki aż o 40 tysięcy złotych… I walczymy dalej, zostało już tak niewiele!

Bądź z nami!

Pokaż wszystkie aktualizacje

01 Października 2019, 11:27
Ważne wieści o Dawidku!

Kochani,

Miesiąc temu mieliśmy dla Was złe wieści. W szpiku Dawidka znaleziono komórki nowotworowe. Lekarze podjęli decyzje o wdrożeniu nowej, bardzo mocnej chemii. Baliśmy się. Wiedzieliśmy, że to ostatnia szansa…

Dziś w końcu możemy napisać Wam coś dobrego! Główny guz i zmiany na wątrobie się pomniejszyły... I, co najważniejsze, na badaniu scyntygrafii wyszło wszystko dobrze. Dawidek nie świeci. Szpik czysty. Leczenie może trwać dalej!

Dawid Sitarz

Minęło pół roku od diagnozy…  Za nami wygrana bitwa i wierzymy, że zbliża nas do zakończenia tej najgorszej walki, walki o życie Dawidka… Musi zakończyć się zwycięstwem. Powrotem na stałe do domu, gdzie wszystko, co złe, zostaje za drzwiami. Innej opcji nie ma.

Prosimy, nie ustawajcie w modlitwach, trzymajcie kciuki za naszego synka. Jesteście naszą armią. Prosimy o siłę i dalsze wsparcie. Już tak niewiele zostało... Wierzymy, że z Wami musi się wszystko udać...

27 Sierpnia 2019, 14:02
Mamy dwie wiadomości, dobrą i złą...

W leczeniu onkologicznym, w walce z rakiem, złe wieści przeplatają się z dobrymi… W poniedziałek Dawidek miał mieć separację komórek do przeszczepu szpiku, już podpisaliśmy zgodę. Niestety – wyniki badań zaskoczyły nawet lekarzy...

Mimo tego, że większość zmian cofnęła się, szpik wciąż jest zajęty… Lekarze podjęli decyzję o tym, że Dawidek dostanie jeszcze 3 cykle chemii. W rezultacie zamiast 8 cykli, planowanych na początku, będzie ich 13. Martwimy się, bo innych metod, jak wyczyścić szpik, już nie ma… A dalsze leczenie wymaga czystego szpiku. Nowa chemia jest jednak innowacyjna i wierzymy, że zadziała.

Dawid Sitarz

Dobre wieści to takie, że dostaliśmy przepustkę i jesteśmy w domu! To dobrze wpływa na Dawidka. Jednak to zupełnie coś innego, budzić się w swoim łóżeczku, a nie w szpitalnej sali, jeść razem śniadanie, tulić się, bawić w ogrodzie…

Przed nami jeszcze daleka droga do wyleczenia, ale wierzymy, że skończy się jednym – tym, że Dawidek wyzdrowieje… Prosimy, nie zapominaj o naszym synku… Bądź z nami dalej. Jesteśmy wdzięczni za każde dobre słowo, modlitwę, każdą złotówkę i wsparcie. 

06 Sierpnia 2019, 10:16
Przeczytaj koniecznie, co u Dawidka!

Witajcie kochani,

wciąż jesteśmy w szpitalu. 26 lipca minęły dokładnie 4 miesiące pobytu na oddziale… 4 miesięcy temu skończył się nasz świat, a zaczął nowy. Onkologia. Są gorsze chwile, ciężkie momenty, strach przed każdym badaniem…  Ale też wspaniali ludzie, malutcy, dzielni pacjenci, którzy tak jak my walczą.

Mamy 2 wiadomości. Dobrą i złą… Dobra to taka, że badania kontrolne wykazują dalszą regresję choroby. Niektóre zmiany zniknęły, inne cofnęły się… Leczenie działa! Niestety – wciąż są zmiany na wątrobie. To dyskwalifikuje synka z kolejnego etapu leczenia – przeszczepu szpiku. Dawidek będzie musiał przejść dodatkowy etap leczenia.

Dawid Sitarz

Nasza bitwa będzie dłuższa, trudniejsza i cięższa do wygrania niż myśleliśmy… Ale wierzymy, że skończy się tylko w jeden sposób: taki, że Dawidek z uśmiechem na zawsze opuści szpital… Że będzie zdrowy.

Dziękujemy, że jesteś z nami. I prosimy, bądź z nami dalej… Trzymaj kciuki i pamiętaj czasem w modlitwie o naszym małym szkrabie. I, jeśli możesz – pomóż i dodaj nam sił, żeby Dawidkowi ich nie zabrakło…

18 Lipca 2019, 10:10
Aktualizacja

Małe życia i rak… Nadzieja, która czasem zamienia się w niemoc i rozpacz. Inny wojownik z oddziału onkologii jest już tam, gdzie nie ma cierpienia… Igorek odszedł. Pewne walki przegrane są jednak tylko pozornie, bo dobra, które poszło w świat, nie da się zatrzymać. Rodzice Igorka postanowili, że środki ze zbiórki ich synka pomogą ratować życie Dawidka. Zmniejszamy więc kwotę zbiórki.

Wciąż pozostało tak dużo do zebrania… Walka o życie Dawidka trwa. Nie pozwólmy mu odejść!

2-letnie życie i rak – nigdy nie sądziliśmy, że będziemy używać tych słów, mówiąc o naszym synku… Dawidek, nasze jedyne dziecko, walczy ze śmiercią, a my walczymy o niego. Jeśli jego życie się skończy, skończy się nasz świat, bo tym właśnie jest dla nas synek – całym światem. Błagamy, przeczytaj naszą historię i uratuj Dawidka, bo inaczej zabierze go rak i śmierć…

Dawid Sitarz

Nasz koszmar zaczął się kilka miesięcy temu, 25 marca. Dzień diagnozy. Ten, który dzieli życie na pół, otwiera drzwi do nowego świata – na onkologii. Świata, w którym dzieci umierają… Dawidek od 2 tygodni dostawał antybiotyk na infekcję, której, jak się później okazało, wcale nie miał… Synek, wcześniej wesoły i zawsze pełen energii, nagle stał się apatyczny i osowiały. Czuliśmy niepokój - jeszcze nie ten przeraźliwy strach, który każdego dnia towarzyszy nam teraz. Nie odpuszczaliśmy, czuliśmy, że z Dawidkiem jest źle. Pojechaliśmy z nim na USG brzuszka. Chcieliśmy dowiedzieć się, co mu jest… W najgorszych koszmarach nie spodziewaliśmy się TEGO…

Trzaśnięcie drzwi gabinetu. Przywitanie z panią doktor… Badanie. Rączki Dawidka zaciśnięte na naszych dłoniach. Cisza. Długa, zbyt długa, złowieszcza. Strach, a potem panika.

Zmiany nowotworowe na wątrobie. Nie czekać. Pilnie udać się z dzieckiem do szpitala…

Dawid Sitarz

Nogi ugięły się w kolanach. Czas zwolnił, a potem się zatrzymał… Pustka w głowie, a potem milion myśli. Tysiące skojarzeń z tym jednym słowem. Nowotwór to ból, to śmierć, to dzieci o łysych główkach, rączkach z żyłami popalonymi od chemii… Nie było czasu nawet płakać, natychmiast pojechaliśmy do szpitala. Wtedy jeszcze łudziliśmy się, że jedziemy po nadzieję. Niestety – straciliśmy ją.

Zmiany w wątrobie Dawidka były wynikiem przerzutów. Pierwotne ognisko było w miednicy. Guz w brzuszku naszego synka był wielkości dwóch dorosłych pięści. Gdy lekarz podał nam wymiary - 11 cm x 11 cm x 9 cm – nie wierzyliśmy. Jakim cudem zmieścił się w brzuszku malutkiego, niespełna wtedy 2-letniego chłopca? Przerzutów było tyle, że lekarz nie był w stanie nawet wszystkich opisać.

Lekarze zareagowali bardzo szybko. Po analizie badania histopatologicznego usłyszeliśmy słowa, które zabrzmiały dla nas jak wyrok. Wyrok śmierci. NEUROBLASTOMA, IV stopień zaawansowania – guz na miednicy z przerzutami do wątroby, szpiku, węzłów chłonnych oraz kości oczodołów! IV stopień zaawansowania to ten najgorszy. Neuroblastoma to jeden z najgorszych nowotworów dziecięcych. Zabija większość chorych na niego dzieci. Jest agresywny, podstępny, nieobliczalny… Szanse na przeżycie w ostatnim stadium oscylują w granicach 15%.

Dawid Sitarz

Lęk taki, że miażdżył klatkę piersiową, zabierał oddech. Łzy lejące się strumieniami po policzkach. Kołatanie serca jak przed zawałem. Nasz 2-letni synek zaczął to, czego tak bardzo chcielibyśmy mu oszczędzić – dramatyczną walkę o życie. Dawidek dostał 8 cykli bardzo silnej chemioterapii, która miała ratować, ale też niszczyła organizm naszego maluszka. Synek bardzo źle zniósł pierwszy cykl. Jego stan zdrowia gwałtownie się załamał. Organizm nie dawał sobie rady z tak silną chemią. Nowotwór wygrywał. Z godziny na godzinę patrzyliśmy przerażeni i bezsilni, jak zabiera nam nasze największe szczęście.

Brzuch, nogi, oczy... Urosły do niewyobrażalnych rozmiarów. Dawidek płakał i bardzo, bardzo cierpiał. Ból był tak straszny, że nie pomagały nawet zastrzyki z morfiną, podawane co 2 godziny. Guz zaczął naciskać na okoliczne narządy. Nastąpił krwotok wewnętrzny. Dawidek przestał samodzielnie oddychać. Umierał. W każdej chwili serduszko naszego synka mogło zatrzymać się na zawsze. 

„Stan jest krytyczny, dziecko najprawdopodobniej nie przeżyje doby… potrzeba cudu…”

Dawid Sitarz

Nie da się tego opisać – tego bólu, tego strachu. Nie pozostało nam nic innego niż modlić się o cud. Ten nastąpił – udało się opanować krwotok, odłączyć respirator. Mamy nadzieję, że nie wyczerpaliśmy limitu szczęścia…

Dawidek przeszedł już bardzo wiele – dziesiątki bardzo bolesnych zastrzyków stymulujących szpik do pracy; kilkanaście przetaczań krwi i preparatów krwiopochodnych; niezliczoną ilość kroplówek i pobierań krwi. Na jego ciele trudno znaleźć miejsce bez nakłucia… Były momenty lepsze i gorsze. Zdarzało się, że wyniki ulegały pogorszeniu i spędzaliśmy wiele dni w izolatce.  Ukończyliśmy jednak cały protokół leczenia. Niestety, mimo silnej chemii w szpiku naszego maleństwa są nadal śladowe ilości komórek nowotworowych. Zapadła decyzja o kolejnych 2 cyklach.

Dawidka czeka jeszcze operacja, megachemioterapia, autoprzeszczep szpiku, radioterapia… A następnie ostatni rozdział leczenia i najważniejszy - immunoterapia przeciwciałami ANTY GD-2. To leczenie, które zwiększa szanse na przeżycie aż o 20%! Ma też zapobiec wznowie, bo jeśli nowotwór wróci, jest silniejszy, a szanse znacznie mniejsze... Niestety – immunoterapia nie jest refundowana przez NFZ, a jest niezbędna, aby nasz synek mógł wygrać walkę ze śmiercią. Koszt leczenia to ponad 700 tysięcy złotych! Kwota, którą trudno sobie wyobrazić. Na tyle zostało wycenione ŻYCIE naszego dziecka…

Dawid Sitarz

Prosimy o Twoją pomoc tak, jak tylko mogą to robić rodzice śmiertelnie chorego dziecka. Błagamy. Synek jest dla nas wszystkim, zrobimy wszystko, by go uratować. Wszystko staraliśmy się osiągnąć ciężką pracą, jednak w obliczu śmiertelnej choroby naszego jedynego dziecka jesteśmy bezradni.

Byliśmy już świadkami tragedii innych rodziców. Znaliśmy dzieci, którym się nie udało… Pękają serca, gdy myślimy o każdym z nich. Błagamy o pomoc, by zwyciężyć raka, który chce zabić. By Dawidek mógł żyć. On ma dopiero 2 latka, to powinien być początek życia, nie koniec…

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 14 314 osób
429 266,70 zł (100,69%)