Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Dawidek – żyć bez kalectwa

Dawid Skobodziński
Zbiórka zakończona
27 056,00 zł ( 100% )
Wsparły 1804 osoby
Cel zbiórki:

Operacja stópek Dawidka w Wiedniu

Organizator zbiórki: Fundacja Serca dla Maluszka
Dawid Skobodziński, 8 lat
Długołęka, podlaskie
Wrodzona wada stóp - stopy końsko-szpotawe
Rozpoczęcie: 16 Marca 2017
Zakończenie: 8 Maja 2017

Rezultat zbiórki

Kochani, mamy dla Was kilka słów od mamy Dawidka.

"Dawidek jest już po operacji . Wszystko przebiegło bardzo sprawnie i bez komplikacji. Na razie nie czuje się najlepiej, ale wierzymy, że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Dziękujemy z całego serca. To dzięki Wam mogliśmy znaleźć się w tym miejscu. Jesteśmy wdzięczni wszystkim Darczyńcom, którzy wspierali zbiórkę Dawida. Brakuje słów, by wyrazić naszą wdzięczność.

Chciałoby się podziękować wszystkim z osobna, ale przecież tylu ludzi wsparło nas bezinteresownie - ludzi, których nie znamy i tych, których znamy. Dziękujemy!

Opis zbiórki

Każdego dnia marzę o tym, by zabrać mojego synka na spacer, trzymać jego malutką rączkę, słyszeć tupot jego stópek. Oczami wyobraźni widzę, jak wsiada na rower, jak niespodziewanie do mnie podbiega i mocno przytula.

Powitać na świecie zdrowe dziecko - cud, którego nie było mi dane doświadczyć. Przez całe 9 miesięcy oczekiwałam zdrowego synka, nawet na sali porodowej, kiedy rodziłam, czułam się jak mama zdrowego maluszka. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy po narodzinach zabrali mojego Dawidka, a ja dowiedziałam się, że jest problem, że jego nóżki nie wyglądają najlepiej…

 Dawid Skobodziński

Stopy końsko-szpotawe, wrodzona wada. Nigdy wcześniej nie słyszałam tej nazwy. Później dowiedziałam się, że nie istnieje jeden powód, który sprawił, że mój synek urodził się ze zdeformowanymi nóżkami. Przyczyną chorych stópek może być złe ułożenie w czasie ciąży, wpływ mogą mieć czynniki genetyczne… Gdy zagłębiłam się w temat, poczytałam o tym, z czym zmagają się inni rodzice i jak okrutne istnieją choroby, cieszyłam się, że to tylko nóżka. Że poza tym jest zdrowy, że wciąż ma szansę na życie, o jakim dla niego marzyłam.


Dawidek miał tylko tydzień, kiedy lekarze zagipsowali jego nóżki. Wszystko po to, by pozbyć się wrodzonej wady stópek, by wykształcić ich prawidłowe ułożenie. Pierwszą operację - nacięcie ścięgien Achillesa przeszedł, kiedy miał pół roku. Później - znów gips...

Nasz synek przez rok unieruchomiony był w gipsie! Gdy wychodziłam z domu, widziałam mamy wożące we wózkach swoje gaworzące pociechy, radosne, skoczne, żwawe. Patrzyłam i czułam ukłucie żalu. Wiedziałam, że Dawidek też mógłby taki być, że traci tak wiele szczęścia. Nie mógł nawet poruszać paluszkami, nie mógł podźwignąć swojego ciałka, sięgnąć zabawki. Miałam nadzieję, że już niedługo się to zmieni. Że mój synek zacznie być ciekawy świata, że nareszcie będę mogła ucałować jego śliczne nóżki.


Tak się jednak nie stało. Po zdjęciu gipsu okazało się, że stópek nie udało się naprawić - wciąż były zdeformowane, wgięte do środka. Dawidek nie mógł chodzić, nie udało się...

Dawid Skobodziński

Co było później? Uśmiech Dawidka, jego walka o każdy dzień i nasza bezsilność, niezgoda na to, że krzywda dotknęła akurat nasze ukochane dziecko. A najgorsze było to, że nie było lepiej. Dawidek próbował samodzielnie się poruszać - na czworakach, całym swoim ciałem - był jednak bardzo słaby. Początkowo, po zdjęciu gipsu, nie miał nawet sił, by przekręcić się z boku na bok! Myślałam, że to skutek tak długiego unieruchomienia, cierpliwie czekałam, wierzyłam…


W końcu lekarze polecili nam dalsze konsultacje - tym razem neurologiczne. Dawidek rósł, był wesoły, bystry, jednak nie mówił. Kołysał się w rytm muzyki, uwielbiał kiedy mu śpiewałam, sam jednak tego nie robił, milczał… Na drugie urodziny Dawidka otrzymaliśmy podejrzenie mózgowego porażenia dziecięcego. To był cios w samo serce. Nóżki to tylko nóżki, wciąż była nadzieja - operacja. Ale co z mózgiem naszego synka…? Tego naprawić się przecież nie da. Diagnoza nie jest jednak potwierdzona - specjaliści wysnuli ją jedynie na podstawie obserwacji. Żyjemy tak, jakby jej nie było. Naprawimy nóżki Dawidka - będzie chodził. Dzięki rozmaitym terapiom jego rozwój psychofizyczny jest pod kontrolą. Dbamy o to, aby jego małe ciałko nie straciło mocy, by utrzymać jego sprawność, by doczekał dnia operacji. Wszystko po to, by po zoperowaniu stópek, Dawidek był gotowy samodzielnie na nich stanąć.

Dawid Skobodziński

Konsultowaliśmy się z wieloma specjalistami w dziedzinie ortopedii, nie tylko w Polsce, ale też za granicą, w Austrii. Opcja zagraniczna wydaje się być najlepsza, najmniej inwazyjna, co dla nas jest bardzo istotne! Operacja w Wiedniu, polegająca na transferze ścięgna piszczelowego na trzecią kość klinowatą oraz wydłużeniu ścięgien Achillesa, to ogromny koszt - blisko 20 tysięcy złotych. To jednak nasza szansa. I musimy ją wykorzystać.

Dawidek, chociaż nam tego jeszcze nie powie, wie, że jego nóżki są inne, że nie może chodzić jak jego kuzyni, a poruszanie się sprawia mu ból. Proszę Was o pomoc dla mojego synka. Bez Was nie będziemy mogli zawalczyć o nasze dziecko, a niczego nie pragniemy bardziej, niż zobaczyć, jak Dawidek chodzi - szczęśliwy i o własnych siłach.

27 056,00 zł ( 100% )
Wsparły 1804 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki