Serce, które jest jak bomba. Ratujemy Dawida!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 3 764 osoby
86 510,54 zł (102,67%)
Zbiórka na cel
Wszczepienie podskórnego kardiowertera - defibrylatora (S-ICD)

Dawid Trepka, 17 lat

Zawiercie, śląskie

Kardiomiopatia przerostowa, zagrażające życiu zaburzenia rytmu serca

Rozpoczęcie: 24 Listopada 2017
Zakończenie: 28 Grudnia 2017

02 Stycznia 2018, 10:25
Jesteście niesamowici - razem zebraliśmy kwotę!

Drodzy Pomagacze, znów pokazaliście, jak wielka jest Wasza siła!

Dzięki Wam, Dawid pojedzie do Munster, a specjalista w naprawie serc postara się zrobić wszystko, by mu pomóc. Dziękujemy!

Uwarunkowana genetycznie choroba serca, o której do tej pory nikt nie miał pojęcia, zagraża życiu Dawida! Chłopak, który przez 15 lat zdawał się być okazem zdrowia, ma w swojej klatce piersiowej tykającą bombę - serce, które wymaga pilnej operacji!

To był bieg charytatywny. Na mecie maratonu, Dawid upadł, stracił przytomność.

"Wszystko, co do tej pory wydawało mi się poważnym problemem, dziś jest błahostką. Mój syn zasłabł, nikt nie wiedział, co się dzieje. Dopiero w szpitalu, gdy lekarze wykonali badania, usłyszałam, że mogłam stracić moje dziecko! Życie mojego syna było w niebezpieczeństwie, a ja nie miałam o tym pojęcia!" - mówi mama Dawida.

Kardiomiopatia przerostowa i związane z nią zagrażające życiu zaburzenia rytmu serca – takie postawiono rozpoznanie. Nie było czasu, żeby zastanawiać się, jak to możliwe, że przy tak wielu badaniach kontrolnych nie rozpoznano choroby wcześniej - Dawid był młodym sportowcem. Od 7 lat grał w piłkę nożną, a jako członek sekcji sportowej był regularnie badany. Trzeba było działać. Dawid trafił do szpitala w Zabrzu, tam rozpoczęła się natychmiastowa diagnostyka. Wykonano liczne badania z tomografią serca włącznie. Nagle operacja złamanego nosa stała się drobiazgiem. Lekarze byli zgodni - zaburzenia rytmu serca zagrażają życiu Dawida, mogą doprowadzić do tzw. nagłego zgonu sercowego!

Dawid miał szczęście, że utrata przytomności podczas maratonu była pierwszym niepokojącym sygnałem - niestety, pierwszym objawem tego rodzaju zaburzeń, zazwyczaj jest tragiczne w skutkach zatrzymanie krążenia. Tego, dzięki Bogu, udało się uniknąć.

Defibrylacja, która pozwala przywrócić sercu prawidłowy rytm, często jest jedyną metodą leczenia. Pacjentom takim jak Dawid, wszczepia się więc malutkie urządzenie, podobne do rozrusznika serca, które w razie konieczności włącza się samoczynnie w momencie wystąpienia zaburzenia rytmu i reguluje pracę serca. Bez tego urządzenia pacjent nie ma szans na przeżycie.

Takie właśnie urządzenie - kardiowerter-defibrylator - musi mieć wszczepione Dawid, aby jego życie było zabezpieczone - mały, elektroniczny "anioł stróż".

Od zeszłego roku w Polsce dostępny jest nowy rodzaj kardiowertera, tzw. podskórny kardiowerter-defibrylator serca (S-ICD). Jego wyjątkowość polega na tym, że elektroda kardiowertera-defibrylatora nie jest wszczepiana wewnątrz serca, tak jak w przypadku klasycznego urządzenia, lecz podskórnie. Jest to przełomowe urządzenie nowej generacji, którego implantacja i użytkowanie zdecydowanie minimalizuje ryzyko powikłań.

Lekarze w Zabrzu uznali, że ten rodzaj aparatu będzie dla Dawida najlepszy, najbezpieczniejszy i najmniej inwazyjny. Zakwalifikowali nastolatka do zabiegu jego implantacji, niestety urządzenie jest bardzo drogie, o wiele droższe od klasycznych aparatów i Narodowy Fundusz Zdrowia nie wyraził zgody na jego sfinansowanie ani zabieg wszczepienia S-ICD Dawidowi. Jedyne urządzenie, jakie lekarze w Polsce mogą zaproponować Dawidowi, to klasyczny aparat - a to wiąże się z operacją na otwartym sercu! Na całym świecie nowoczesny S-ICD wszczepia się właśnie ludziom młodym, niestety - piętnastoletni Dawid nie może tego urządzenia dostać!

“3 tygodnie czekaliśmy decyzję. Decyzję, która była odmowna…”

Przez chore serce, Dawid stracił to, co kochał najbardziej - pasję i plan. Chciał być bramkarzem, a ciężka praca każdego dnia przybliżała go do celu. Teraz nie może już trenować. Choć wie, że to dla jego zdrowia, jest mu bardzo trudno.

“Jeśli zależy Pani na życiu dziecka, 24 listopada stawi się Pani w szpitalu” - takie słowa usłyszała mama Dawida.

Rodzice Dawida zdecydowali, że się nie poddadzą - rozpoczęli poszukiwania miejsca, w którym implantacja podskórnego kardiowertera-defibrylatora będzie możliwa. Skonsultowali wyniki Dawida z profesorem Edwardem Malcem z Kliniki Uniwersyteckiej w Munster, który potwierdził, że chłopak wymaga implantacji tego urządzenia i zakwalifikował Dawida do jego wszczepienia!

Blisko 85 tysięcy złotych - to koszt aparatu i procedury jego implantacji w niemieckiej klinice. To cena, która pozwoli na wszczepienie nowoczesnego urządzenia, które w sytuacji zagrożenia, będzie mogło ocalić życie Dawida. “Po tym, co się wydarzyło, nie możemy pozwolić sobie na ryzyko. A z tym właśnie wiąże się operacja, którą proponują nam w Polsce. Klinika w Munster to nasza szansa, dlatego prosimy o pomoc…” - apelują rodzice.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 3 764 osoby
86 510,54 zł (102,67%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość