Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Do szczęścia trzeba mi wózka

Denis Elllert
Zbiórka zakończona

Do szczęścia trzeba mi wózka

3 080,00 zł ( 100% )
Wsparły 34 osoby
Organizator zbiórki: Fundacja Hospicyjna
Denis Elllert
Gdańsk, pomorskie
Rozpoczęcie: 22 Sierpnia 2014
Zakończenie: 28 Sierpnia 2014

Rezultat zbiórki

Szanowni Państwo, Kochani Darczyńcy!


Z całego serca dziękuję za Waszą mobilizację. Już od paru dni mój synek
Denis cieszy się z nowego wózka, którego zakup możliwy był dzięki portalowi siepomaga.pl i szczodrości jego użytkowników.

Spacery są najważniejszym punktem programu Denisowego dnia i jestem bardzo szczęśliwa, że może je odbywać w nowym wózku - wygodnym i dostosowanym do potrzeb. To wspaniale czuć się otoczoną tyloma dobrymi ludźmi. Serdecznie pozdrawiam wszystkich Państwa oraz zespół siepomaga.pl - Iza Brzęczek, mama Denisa

Denis Elllert

Opis zbiórki

Denis jest uroczym 7-latkiem - trochę przekornym i trochę zaczepnym, oczkiem w głowie całej rodziny. Właśnie szedłby do pierwszej klasy, marzył o karierze piłkarza albo rozpracowywał najnowsze gry. Przez pierwsze 2,5 roku życia wszystko zmierzało w tym kierunku. Historia Denisa to dowód na to, że świat potrafi runąć w jednej chwili.

Kiedy w życie Denisa i jego rodziny wtargnęła przerażająca diagnoza złośliwego guza mózgu (ependynoma, po polsku wyściółkacz), do pierwszej klasy wybierała się Julka – starsza siostra. Małego Denisa nagle zaczęła boleć głowa. Początkowe rozpoznanie kręczu szyi zweryfikowały specjalistyczne badania i w natychmiast podjęto decyzję o operacji w CZD w Warszawie. Operacja miała trudny przebieg, z dodatkowymi komplikacjami w trakcie, ale sporą część guza udało się usunąć.

Denis Elllert

Prawdziwa gehenna zaczęła się po zabiegu. Mama chłopca, Pani Iza, zobaczyła syna 3 dni później. Był w śpiączce farmakologicznej, miał niedowład czterokończynowy, nadciśnienie wewnątrzczaszkowe, nie reagował na żadne bodźce i konieczne było założenie sondy do żołądka. Po uzyskaniu wyników badania histopatologicznego Denis trafił na onkologię, ale z powodu trudności z oddychaniem nie mógł dłużej otrzymywać chemii. Najpierw rozpoznano zapalenie opon mózgowych, a zaraz potem sepsę. Wydawało się, że Denis po prostu przegrywa. Jednak dwa dni przed Gwiazdką Denis wyszedł ze szpitala, a jeszcze przed Sylwestrem trafił pod opiekę Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Leczenie onkologiczne zakończono 3 lata temu.

Dzisiaj Denis wciąż nie chodzi, jednak intensywna rehabilitacja z każdym miesiącem przynosi wymierne korzyści. Potrafi już prawie sam usiąść, prawą rączką chwyta, co się da, w tym rurkę tracheostomijną. Sondę żołądkową można było usunąć, jest też szansa, że w przyszłości zostanie usunięta także rurka.

Choroba posadziła Denisa na wózek. Jednak po 5 latach użytkowania, wózek zaczyna bardziej przypominać stary gruchot. Denis rośnie, więc ledwo mieści się w swoim wózku. Na nowy rodziców nie stać, a chłopiec zbyt mocno lubi spacery z rodziną, żeby narzekać. Dlatego chcielibyśmy pomóc tej rodzinie w zakupie nowego wózka Gemini 2, który będzie służył również za fotelik samochodowy i siedzisko w domu. Połowę kosztu wózka zrefunduje NFZ, pozostaje nam do zebrania druga połowa.

Wózek - tak niewiele potrzeba, żeby uszczęśliwić chłopca, którego choroba tak mocno doświadczyła.

3 080,00 zł ( 100% )
Wsparły 34 osoby

Obserwuj ważne zbiórki