Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Bez tego leku Fabian nie przeżyje... Pomocy! Nie mamy już czasu!

Fabian Mrożkiewicz
Zbiórka zakończona
100 322,00 zł ( 100,41% )
Wsparło 2371 osób
Cel zbiórki:

3-miesięczne leczenie Prevymisem– przeciw zagrażającej życiu infekcji CMV

Fabian Mrożkiewicz, 20 lat
Wrocław, dolnośląskie
Białaczka; stan po przeszczepie szpiku
Rozpoczęcie: 17 Czerwca 2019
Zakończenie: 1 Lipca 2019

Rezultat zbiórki

16 maja 2020 roku Fabian obchodził pierwsze urodziny nowego życia! Przeczytajcie wiadomość od jego mamy:

Chcielibyśmy podzielić się  cudowną wiadomością! 16 maja mija rok po przeszczepie szpiku Fabiana. Ten dzień fachowo  nazywa się urodzinami. Pierwszymi, najważniejszymi w nowym życiu, wyczekiwanymi, najcudowniejszymi... 

Tym bardziej że leczenie szło bardzo, ale to bardzo ciężko i nie raz już żegnaliśmy się z naszym jedynym dzieckiem.

Jesteśmy  wdzięczni! Ż
yjemy tu i teraz, nic nie planujemy, cieszymy się sobą, cieszymy się chwilą, życiem, najważniejszym tym, co mamy, cieszymy się Fabianem i sobą nawzajem.
 
Jeszcze będzie trzeba uważać  przez 4 lata! Czeka nas jeszcze długie leczenie i rehabilitacja. Ale dzisiaj jesteśmy szczęśliwi, ostrożnie, delikatnie, nie chcemy nic zaperzać, bo wszystko cały czas może się jeszcze wydarzyć. 

 Z całego serca przepięknie dziękujemy za wszystko...
Proszę, trzymajcie kciuki za naszego wojownika! 

Aktualizacje

Fabian rozpoczyna leczenie, dziękujemy!

Jesteście niesamowici! 

Mamie Fabiana trudno było ukryć ogromne wzruszenie na wieść o zielonym pasku na zbiórce jej syna. Ogromne podziękowania, bo to właśnie Wasza zasługa! 

Mamy już niezbędne środki na leczenie Fabiana. To ogromna szansa, że infekcja nie będzie postępować, a przeszczep się przyjmie. To szansa na życie i na to, że w końcu, po wielu nieszczęściach, na niebie tej rodziny w końcu wyjdzie słońce. 

Dziękujemy! 

PS:

Wierzymy, że wkrótce zobaczymy Fabiana tak szczęśliwego, jak na tym zdjęciu sprzed choroby:

Fabian Mrożkiewicz

Kolejne nieszczęścia spadają na rodzinę... Nie poddamy się! Fabian musi żyć!

Kilka dni temu Fabian mógł wyjść na spacer. Jak sam to określił, to jak wyjście z więzienia. Na całe 30 minut... Mówi, że w więzieniu jest na pewno 100 razy lepiej niż w szpitalu. Tam nie ma bólu, cierpienia, nie widzi się tych wszystkich biednych dzieci, dla których nie ma ratunku, które po kolei odchodzą do nieba ze swoimi łysymi główkami... W więzieniu przynajmniej można jeść, co się chce. Fabian tak marzy o świeżych warzywach i owocach, o truskawkach, czereśniach, arbuzach, na które czekał cały rok. Takie proste marzenia mają dzieci mniejsze i większe, te zamknięte w murach onkologii...

Fabian Mrożkiewicz

Jedna z nielicznych chwil poza szpitalną salą. Obok codziennie "śniadanie" Fabiana...


Syn jest cały posiniaczony, obolały, osłabiony. To jednak sportowiec, nie poddaje się! Niesamowicie waleczny, zaciska zęby i każdego dnia staje do trudnej potyczki o swoje życie... Cieszymy się każdą chwilą, chociaż nie jest łatwo.

Tutaj, w Przylądku Nadziei, dzieje się jeden dramat. W domu, do którego tak bardzo chce wrócić Fabian, drugi... Gdy już wróci (przecież inaczej być nie może), nie będzie już tak samo...

Nie będzie w domu ukochanej babci, która sama przeszła nowotwór, jest bardzo schorowana. Ostatnio dostała od lekarza na piśmie zakaz przebywania w pobliżu Fabiana. Syn nie ma odporności, a babcia mogłaby go zarazić, a w efekcie zabić... Wtedy na pewno pękłoby jej serce. 

Nie będzie też ukochanego psa, Ajry. Fabian jest jedynakiem, Ajrę ma od małego i jest mocno z nią związany. Niestety, nie zobaczy jej przez najbliższy rok, a może nawet już nigdy... Pies ma specyficzne bakterie, które dla syna również mogą okazać się zabójcze!

Ajra niedawno wpadła pod samochód... Jest połamana, potrzebuje opieki. Dzisiaj babcia i pies mieszkają u obcych ludzi, nie mamy innej rodziny, która mogłaby się nimi zaopiekować. Ja jestem nieustannie z Fabianem w szpitalu, mąż pracuje, bo za coś trzeba żyć... 

Fabian Mrożkiewicz

Fabian z ukochaną suczką Ajrą. Dziś oboje bardzo cierpią z dala od siebie, przez chorobę i wypadek...


Mamy nadzieję, że wyczerpaliśmy już limit nieszczęść, że teraz już będzie tylko lepiej i wszystko jakoś się ułoży. Byleby tylko Fabian został z nami...


Opis zbiórki

PILNE! Fabian przeszedł przeszczep, ale wystąpiła infekcja. Mamy tylko kilka dni, by zebrać na dalsze leczenie! Jeśli nastąpi odrzut, dla mojego syna nie będzie już nadziei… Ponad rok ciężkiej walki z białaczką. Teraz, gdy jesteśmy już na ostatniej prostej, ryzyko jest największe. Bardzo prosimy o pomoc dla Fabiana. Bez leczenia infekcja go zabije…

Sport to było całe jego życie, od najmłodszych lat cały czas był w ruchu. Bieganie, siatkówka, koszykówka. Z każdych zawodów wracał do Wrocławia z medalami. Prawie nigdy nie chorował, dlatego zaniepokoiło nas, kiedy rok temu, przed wakacjami, zaczęły boleć go kolana. Nikt nie podejrzewał, że to śmiertelna choroba…

Fabian Mrożkiewicz

Pierwszy ortopeda zrobił zdjęcie i ocenił, że synowi nic nie jest. Nie byliśmy tego pewni, więc poszliśmy do innego lekarza. Fabian uprawiał sport, chodził też na siłownię, sądziliśmy, że może to jakaś kontuzja. Lekarz potwierdził nasze podejrzenia, po USG stwierdził, że kolana są przeciążone. Syn dostał tabletki. Nie pomogły, ból nie przechodził… Gdy Fabian nie mógł już chodzić, pojechaliśmy na pogotowie. Od chirurga usłyszeliśmy, że syn... Udaje! Symuluje, bo nie chce iść do szkoły. Wiedzieliśmy, że to absurd. Znaliśmy syna, w życiu by tak nie zrobił… Lubił szkołę, a poza tym i tak zbliżały się wakacje! Prześwietlenie nic nie wykazało, więc po nocy na pogotowiu wysłali nas do domu…

Dzień później lekarz rodzinny zlecił nam morfologię. Wyniki były poniżej normy, dostaliśmy skierowanie do innych specjalistów. Okazało się, że Fabian ma spowolniony rytm serca, ale to u sportowców norma. Podstawowa morfologia wykazała też, że synowi spada hemoglobina. Na szczegółowe badania mieliśmy czekać tydzień. Po tym czasie okazało się, że badanie trzeba było powtórzyć, bo próbka... Zaginęła.

Pojechaliśmy do Przylądka Nadziei umówić się na kolejny termin i traf chciał, że lekarz przyjął nas od razu. Jeszcze tego samego dnia zadzwonił telefon, ze szpitala. Usłyszałam, że mój syn ma białaczkę. Telefon wypadł mi z ręki… Świat się zawalił w jednej sekundzie. Diagnoza: zespół mielodysplastyczny, który w każdej chwili może przeobrazić się w ostrą białaczkę szpikową. Początkowo w grę wchodził jedynie przeszczep szpiku, ale choroba przekształciła się w białaczkę, dlatego lekarze spróbowali leczenia.

Fabian Mrożkiewicz

Dla całej naszej rodziny to był szok nie do opisania. Syn miał zaraz wracać na terningi, do szkoły… Nie dopuszczał informacji o chorobie. Całe życie dbał o zdrowie, unikał imprez, tylko sport się dla niego liczył. To jednak nie uchroniło go od najgorszego… Czasami myślę, że wolałabym, gdyby Fabian zachorował, będąc małym dzieckiem. Moich łez byłoby tyle samo, ale wtedy on by mniej rozumiał, nie bał się tak, nie pamiętał… Przed 18-latkiem nic nie da się ukryć. To jedna z najgorszych rzeczy w białaczce, gdy twoje nastoletnie dziecko pyta, czy umrze...

Fabian chorobę znosi na swój sposób. Nie chce, żeby go oglądać w takim stanie i woli, żeby go znajomi nie odwiedzali. Utrzymuje kontakty przez internet. Jest zero-jedynkowy. Kiedy coś robi, to na całego. Jeśli odpuszcza, to całkowicie. W Przylądku nie odpuścił, wręcz przeciwnie. Kiedy na oddziale dzieci miały pobrania szpiku i bardzo płakały, to Fabian ruszał z pomocą. Kiedy tylko lepiej się poczuł, biegł po misie, żeby umilić dzieciom czas. Pomaganie innym pomaga też jemu. Całe życie był wolontariuszem, to dawało mu niesamowitą siłę. Nigdy by nie pomyślał, że pewnego dnia sam będzie potrzebował pomocy. Właśnie nadszedł ten dzień...

W trakcie naszej długiej nieludzko ciężkiej walki Fabian przeszedł bardzo wiele. Było mnóstwo krytycznych momentów, balansował na granicy życia i śmierci… Nie chcę myśleć, jak to mogło się skończyć. W końcu jednak chemia zadziałała, ale zapadła decyzja, że syn musi przejść przeszczep szpiku. Niestety, okazało się, że nikt z rodziny nie może zostać dawcą! Rozpoczęły się poszukiwania dawcy, na całym świecie, we wszystkich rejestrach. To było niezwykle pilne zadanie, w odnalezienie osoby, która jako jedyna mogła dać Fabianowi szansę na życie, zaangażowało się mnóstwo osób. Na próżno… Lekarze mówili, że walimy głową w mur, nic nie da się już zrobić. Mieliśmy czekać na śmierć, tonęliśmy we łzach…

Fabian Mrożkiewicz

I właśnie wtedy, gdy byliśmy najbardziej załamani, znalazł się dawca! Szpik przyjechał z Niemiec, to był cud. 16 maja Fabian dostał szansę na nowe życie, przeszedł operację przeszczepu szpiku. Niestety, to nie koniec. Dawca nie był idealnym bliźniakiem genetycznym, u Fabiana wystąpiła infekcja CMV. Gdy się rozwinie, nic już nie da się zrobić. Mój synek przegra walkę o życie… Jedyną nadzieją jest lek Prevymis. Nierefundowany, a trzymiesięczna kuracja to blisko 100 tysięcy złotych!

Zostało nam tylko kilka tabletek, które udało nam się kupić. Na więcej nas nie stać, a to oznacza, że za kilka dni wszystko się skończy! Bardzo prosimy, pomóżcie uratować życie Fabiana. On tak wiele już wycierpiał, chce tylko żyć… Ze wszystkim innym sobie poradzimy, choć czeka nas jeszcze wiele wyrzeczeń, bólu i łez. Czasami myślę, że ciąży nad nami jakieś fatum, tyle ostatnio nieszczęść nas spotkało. Ale damy radę, musimy. Byle tylko Fabian żył...

100 322,00 zł ( 100,41% )
Wsparło 2371 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki