Chcemy ją kochać, nie stracić! Trwa walka o życie Gabrysi!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
7 dni do końca
Wsparły 3 444 osoby
131 790,50 zł (92,79%)
Brakuje jeszcze 10 234,50 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
ratowanie życia: operacja i leczenie wady serca w klinice w Munster

Gabrysia Bednarek, 2 miesiące

Szczytno, warmińsko-mazurskie

HLHS – wrodzona wada serca

Rozpoczęcie: 24 Września 2019
Zakończenie: 24 Października 2019

Zobacz poprzednie zbiórki

16 Października 2019, 11:08
Pilne❗️Potrzebne wsparcie dobrych ludzi - Twoje wsparcie!

Kochana ciociu, kochany wujku naszej córeczki,

Wciąż jesteśmy w Klinice Uniwersyteckiej w Munster…  Szpital powoli staje się naszym drugim domem. Jest ciężko, ale wierzymy, że będzie lepiej.  Najważniejsze jest to, że możemy być przy naszej córeczce. Operacja powinna odbyć się już niedługo…  Czekamy na rozmowę z lekarzami.

Dni mijają, nie mija strach…  Zbiórka stanęła i nie wiemy już, co robić…  :( Mnożą się dni, które spędzamy w szpitalu, a razem z nim coś jeszcze – kolejne zera na rachunku za leczenie. Rachunku za życie naszej córeczki!

Gabrysia Bednarek

Nie mamy słów, żeby wyrazić, jak bardzo jesteśmy wdzięczni za szansę, za te wszystkie słowa wsparcia, które płyną w naszym kierunku…

Dziękujemy za to, że jesteś z nami. I prosimy, jeszcze raz, o pomoc, bo nasz pobyt w Munster przedłuża się… Zazieleń pasek naszej zbiórki nadzieją dla naszej córeczki i jej chorego serca.

Rodzice Gabrysi

Pokaż wszystkie aktualizacje

03 Października 2019, 12:00
❗️Wiadomość dla Ciebie od Oli, mamy Gabrysi

Kochana ciociu, drogi wujku mojej córeczki,

wciąż trwa walka o życie Gabrysi. Dziękuję, że jesteś ze mną i moją córeczką. Dzięki Twojemu dobremu sercu jej małe, chore serduszko wciąż może bić…

Naszym domem wciąż jest szpital. Bardzo tęsknię za Polską, za domem – tym prawdziwym. Wciąż poznaję inne mamy, inne dzieci… Witam je i żegnam, gdy dostają wypis. My nadal czekamy na termin operacji. Bez niej małe życie mojej córeczki wciąż jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Gabrysia Bednarek

Tak właśnie wygląda Gabrysia. Codziennie czuwam nad jej łóżeczkiem… Córeczka wciąż jest malutka, nabiera sił po poprzedniej operacji. Kocham ją jednak na życie i nie wyobrażam sobie, żeby miało jej nie być…

Dlatego proszę, jak tylko może prosić matka – bądź z nami dalej. Będę wdzięczna za każde słowo wsparcia...

Bardzo potrzebna pomoc! Malutka Gabrysia walczy o życie, a jej chore serduszko – o każde uderzenie…  Na dniach odbędzie się kolejna operacja, od której zależy, czy serce dziewczynki będzie bić! Życie tego maluszka nie może zgasnąć – nie gaśnie też nadzieja, że Gabrysia, zdrowa i bezpieczna, wróci z mamą do domu… Prosimy – pomóż, udostępnij, uratuj Gabrysię… I przeczytaj apel matki, dla której liczy się jedno – to, by jej dziecko mogło żyć!

Gabrysia Bednarek

Mam na imię Ola i jestem mamą. Mamą dzielnej, chorej dziewczynki, którą kocham nad życie. Tulę Gabrysię, czuję jej ciepło, jej zapach. Trzymam ją w ramionach i chciałabym nigdy jej nie puścić… Żałuję, że moje objęcia nie mogą uratować jej przed całym złem tego świata, przed chorobą, przed śmiercią, która chce mi ją odebrać!

Jestem w Klinice Uniwersyteckiej w Munster – niemieckim szpitalu, w którym ratuje się dzieci z najcięższymi wadami serca… Dzieci takie jak moja córeczka. Tutaj profesor Malec wraz ze swoim zespołem ratuje małe serca, które gdzie indziej przestałyby bić. Tutaj urodziła się Gabrysia. Tutaj przeszła pierwszą, ratującą życie operację… Tutaj czeka na kolejną – ta, która sprawi, że będzie żyć.

Gabrysia Bednarek

11 tygodni – tyle trwało moje beztroskie macierzyństwo… W 11. tygodniu ciąży usłyszałam słowa, które zmieniły wszystko. „Zespół poważnych wad serca". Wyrok wydany na moje maleństwo. Serce Gabrysi nie funkcjonuje tak jak u zdrowego dziecka. Wada serca zabiłaby ją zaraz po narodzinach… Tylko operacja mogła uratować jej życie.

Matka walczy tak, jak kocha - najmocniej… Postanowiłam strach zamienić w nadzieję, bezsilność w działanie. Tak trafiłam do Munster, jednego z najlepszych dziecięcych ośrodków kardiochirurgicznych. Jestem tu dzięki ludziom takim jak Ty, ludziom o dobrych sercach, które zechciały dać szansę temu jednemu, małemu – sercu mojej córeczki…

Wiedziałam, że Gabrysia jest bezpieczna w moim brzuchu, a gdy przyjdzie na świat, zacznie się dramatyczna walka… Stało się inaczej – walka zaczęła się jeszcze przed narodzinami. Musiałam jechać do Munster w trybie pilnym, bo Gabrysia przestała rosnąć… Lekarze zdecydowali się wywołać poród wcześniej, niż planowano. 27 sierpnia, kilka minut przed północą, przyszła na świat Gabrysia. Lekarze natychmiast podłączyli ją do leku, utrzymującego ją przy życiu. Gdyby nie on – Gabrysi nie byłoby dziś ze mną…

Gabrysia Bednarek

Scenariusz, jaki zakładali lekarze, był następujący – gdy tylko Gabrysia przybierze na wadze, odbędzie się operacja. Śmierć jednak nie przestrzega planów… 4 września stan Gabrysi drastycznie się pogorszył. W ekspresowym tempie przewieziono ją na OIOM… Jej życie znalazło się w śmiertelnym niebezpieczeństwie!

Profesor Malec podjął decyzję o natychmiastowej operacji… Nieplanowanej. Była konieczna, by ustabilizować stan Gabrysi. 3 godziny niepewności i przeraźliwej bezradności. Chyba nigdy w życiu tak się nie bałam… Nie ma gorszego uczucia niż strach o życie dziecka!

Operacja uratowała życie Gabrysi, ale przed nią kolejna – ta, mająca naprawić jej serce. Gabrysia musi jednak najpierw zregenerować siły i przybrać na wadze, bo jest malutka… Operowanie jej w tej chwili byłoby dla niej zbyt dużym obciążeniem. Skończyłoby się zapewne śmiercią... 

Gabrysia Bednarek

Jest koniec września… Myślałam, że o tej porze już dawno będziemy w domu. Tymczasem jesteśmy na oddziale kardiologii. Osiemnaste piętro szpitala w Munster powoli staje się naszym domem… Przeraża mnie to, bo koszty leczenia rosną, rośnie też strach, skąd wziąć pieniądze, by ratować moją córeczkę? Muszę jeszcze zapłacić za operację, która już się odbyła.

Cieszę się każdą chwilą, spędzaną z Gabrysią. I wierzę, że niedługo wrócimy do domu, razem… Aby jednak tak się stało, potrzebna jest pomoc. Twoja pomoc… Dlatego proszę, jak tylko matka może prosić, o modlitwę i o wsparcie, by można było uratować Gabrysię. Daj jej szansę, by mogła żyć.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
7 dni do końca
Wsparły 3 444 osoby
131 790,50 zł (92,79%)
Brakuje jeszcze 10 234,50 zł
Wesprzyj Wesprzyj